RAZOR (PL)

Mówiąc o metalowej scenie lat 80-tych, nie możliwym jest pominąć jeden z najważniejszych filarów światowej sceny speed/thrash. Kanadyjski RAZOR, który przez te wszystkie lata, pomimo wielkiego potencjału, oraz szacunku całej masy wyznawców metalu, z bliżej nie zrozumiałych powodów nigdy nie osiągnął spektakularnego sukcesu, wciąż pozostając w cieniu zespołów, które niekoniecznie zasługiwały na swój status. I choć Razor nie miał tyle szczęścia co inne zespoły którym udało się osiągnąć komercyjny sukces, jedno jest pewne dla wielu z nas jest jednym z najważniejszych zespołów mających ogromny wkład w tworzeniu podwalin ekstremalnej muzyki. Aby rzucić trochę światła na historię RAZOR i świętować winylowe reedycje albumów Shotgun Justice i Open Hostility z lat 1990 i 91, udało mi się zadać kilka pytań liderowi Razor Dave'owi Carlo co z tego wyszło zobaczcie sami.

Od waszego ostatniego wydawnictwa "Decibels" opłynęło już 13 lat. Czy myśleliście o ponownym zejściu się i pokazaniu tym wszystkim dzieciakom jak powinno się grać thrash metal?

Tak się składa, że ostatnio znowu razem gramy. Byliśmy obecni na kilku festiwalach na całym świecie w ciągu ostatnich 13 lat. Większość z nich odbyła się w Kanadzie, ale byliśmy też headlinerem na Headbanger Open Air Festival w Niemczech w lipcu 2009 i planujemy pojawić się na festiwialu w Japonii w 2011. To jeszcze nie potwierdzone, ale myślę że wkrótce będzie. Więc gramy koncerty, mogą nastąpić jakieś zmiany w składzie, ale najczęściej Bob Reid występuje jako wokalista, Rob Mills jako perkusista, a czasami w roli basisty mamy Adama Carlo lub Mkie'a Campagnolo, zależy od występu.

Co robicie na co dzień? Czy metal jest wciąż dla was tak samo ważny jak wtedy, gdy zakładaliście Razor?

Moje zamiłowanie do metalu tak naprawdę nie zmieniło się nigdy. Wciąż uwielbiam każdy ciężki i ekstremalny metal. Lubię też inne gatunki muzyki, ale to ekstremalny metal jest tym czego lubię słuchać najbardziej. Jeżeli chodzi o życie codzienne, nie jestem już muzykiem z zawodu jako że Razor przestało być pełnowymiarowym zespołem w 1992. Po tym zdobyłem regularny zawód i pracuję jako inżynier. Założyłem swój własny biznes, osiągnąłem całkiem spory sukces i można śmiało powiedzieć, że w połowie jestem na emeryturze.

Od kilku lat możemy zaobserwować powrót oldschoolowego thrash metalu. Jest więcej koncertów i festiwali dedykowanych temu gatunkowi, oraz powrotów starych, klasycznych już zespołów. Może już czas aby Razor wrócił z zza grobu i uraczył nas kilkoma koncertami, co o tym myślisz?

Myślę, że odpowiedziałem już na to pytanie, moją odpowiedzią na pytanie pierwsze, czyli odpowiedź brzmi "tak". Wracamy i planujemy kilka koncertów i dajemy z siebie wszystko żeby ludzie zobaczyli co to znaczyło być na występie Razor w dawnych latach. Oczywiście, wyglądamy już nieco inaczej, nie mamy już długich włosów, ale najważniejsza jest extrema wydobywająca się z muzyki, która jest niezmiennie taka sama teraz jak i była w czasach naszej chwały.

Niedługo ujrzą światło dzienne winylowe reedycje "Shotgun Justice" i "Open Hostility", które zostaną wydane przez High Roller Records. Co sprawiło, że nie wydano tych materiałów na winylu aż do teraz? Czy wcześniej był ktoś zainteresowany wydaniem tych materiałów na winylu?

Przyczyna nie wydania tego na winylu jest prosta: negocjowałem z wytwórniami w sprawie wydania wspomnianych LP i musiał upłynąć pewien czas zanim te wytwórnie legalnie mogły zyskać prawa do wydania, a później te prawa oddać. Wtedy się o te prawa ubiegałem. To musiało zostać załatwione zanim jakikolwiek album mógł zostać wydany. Czas minął i jestem już w stanie wszystko w tej sprawie załatwiać. Musiało to zająć trochę czasu, ale teraz dołożę wszelkich starań żeby materiały dotarły do ludzi, ale nie jest to do wykonania w jeden dzień.

High Roller jest jedną z tych wytwórni, które podchodzą do wykonywanej przez siebie pracy bardzo poważnie. Nie miałem jeszcze okazji zobaczyć tych reedycji, ale znając Steffena będzie to coś wyjątkowego jako, że zawsze wkłada w swoją pracę maximum starań aby jego wydania były wyjątkowe. Czy te reedycje spełniły Wasze oczekiwania?

Tak! Szczególnie podobało mi się jak Steffen pomógł mi podrasować oprawę graficzną dla obu tych nagrań. Wykonał kawał dobrej roboty pomagając mi w tym wszystkim. Lubię ludzi, którzy podchodzą to tego typu roboty poważnie.

Czy te reedycje zwierają jakieś bonusowe, nie wydane wcześniej nagrania? Czy masz tego typu niespodzianki w swoich archiwach?

Oczywiście mam swoich archiwach smaczki dla kolekcjonerów i w przyszłości zamierzam je przy okazji udostępnić, ale niestety żadnych takowych nie ma na wspomnianych wznowieniach. Są to limitowane reedycje winylowe nagrań, które są bardzo ciężko dostępne co sprawia, że same w sobie są interesujące dla fanów Razor. W przyszłości będziemy wypuszczali niespodzianki ale w tym wypadku dostanie tego na winylu jest bonusem samym w sobie, jako że jest to w wydane w takim formacie po raz pierwszy.

Jakie to uczucie zobaczyć wasze nagrania poprawione i wydane na nowo po tylu latach? Taka podróż w przeszłość, prawda?

Miło jest zobaczyć te nagrania wydane na nowo. To sprawia, że ludzie mają okazję dostać jakieś nagrania Razor. Sam będę się starał robić coś więcej w tym temacie.

Jaka jest Twoja opinia o tych albumach z perspektywy czasu? Są nieco inne niż poprzednie wydawnictwa Razor.

Jeżeli zaglądasz do historii zespołu łatwo dostrzec istnienie pewnych okresów czasu w których twój umysł jest pod działaniem pewnych bodźców, wydarzeń, a te albumy odzwierciedlają te wpływy pod którymi byliśmy w tamtym czasie. "Shotgun Justice" jest najprawdopodobniej naszym najbardziej naszpikowanym przemocą albumem jaki nagraliśmy kiedykolwiek. Rob Reid wykonał przy nim kawał dobrej roboty, wręcz sensacyjnej. "Open Hostility" jest drugim materiałem nagranym z Bobem, jest albumem, który moim zdaniem bardziej skupia się na grze i brzmieniu gitar niż jakikolwiek inny album, który nagrałem z Razor. Gitary odgrywają tu najważniejszą rolę i jestem z tego faktu dumny. Uwielbiam wszystkie riffy z tego albumu i mam nadzieję że innym także się spodobają.

Jeżeli Razor powróciłby w pełnym wymiarze jako zespół i zdecydował by się nagrać album to czego możemy się spodziewać?

Nagramy płytę i będzie to mocny i szybki materiał jakiego spodziewali by się fani.

Jako swoje muzyczne inspiracje wymieniłeś Slayer, Venom, Motorhead, Metallica... Czy coś zmieniło się w tej kwestii? Kto jest ostatnio Twoim faworytem?

W tym względzie wiele się nie zmieniło. Jak się starzejesz ma miejsce tendencja, tak myślę, do słuchania muzyki, której się słuchało dorastając. Mój gust obejmuje w głównej mierze zespół z lat 70-tych i 80-tych.

Obecnie, rynek muzyczny jest zalewany różnymi wydawnictwami i pomimo jakości nagrań ciężko jest znaleźć coś naprawdę wartościowego. Oczywiście mówimy tu o najnowszych wydawnictwach. Jak myślisz dlaczego tak jest? Czyżby metal tracił swoją pierwotną siłę? Czy może zbyt wiele zespołów chce być "oryginalna" i "innowacyjna" bez względu na koszty?

Będąc szczerym, to nie potrafię odpowiedzieć na to pytanie. Nie słuchałem nowych metalowych wydawnictw od jakiś 15-20 lat, więc nie mogę się poszczycić opinią w tym względzie. Nie byłoby w porządku gdybym wypowiadał się na ten temat.

Coraz więcej ludzi odkrywa chwalebne lata 80-te i coraz bardziej zwracają się ku muzyce tamtych czasów. Z pewnością masz jakiś swoich faworytów z tamtych lat? Możesz wyjawić swoje "nigdy się nie starzejące" nagrania?

Myślę że "Hell Awaits" Slayer'a jest jednym z moich ulubieńców, podobnie jak EP "Haunting the Chapel". "Wiped Out" Raven, "Bomber", "Ace of Spades" i "Iron Fist" Motorhead, pierwszy album Exciter "Heavy Metal Maniac". To są te, które przychodzą mi głowy z marszu. Oczywiście nie można też zapomnieć o "Kill'em All" Metallica.

Czy znasz jakieś hordy z Polski? Jeżeli tak, to jakie?

Sorry, ale muszę Cię zawieść, bo nie powiem żebym znał jakiekolwiek. Może ktoś mnie kiedyś z jakimiś materiałami zapozna.

Wróćmy do najszlachetniejszego nośnika, vinyla. Czy istnieje jakaś szansa, że zobaczymy pewnego dnia winylowe wznowienia waszego wcześniejszego materiału takiego jak np. "Armed and Dangerous" z 1984? Z tego co wiem wciąż jest wysokie zapotrzebowanie na waszą muzykę na całym świecie, a niektóre z albumów, takie jak wspomniany "Armed and Dangerous" czy "Custom Killing" nie zostały nigdy oficjalnie wznowione?

Tak, obecnie pracuję nad tą sprawą. Mam nadzieję że wkrótce coś z tego wyjdzie.

Połowa lat 80-tych była z pewnością Złotym Wiekiem dla kanadyjskiej sceny metalowej. Było wiele zespołów, które niestety nie miały szczęścia w swej egzystencji i szybko zakończyły istnienie. Jak myślisz, dlaczego tak się stało? Dlaczego kanadyjskie zespoły nie mogły dorównać tym ze Stanów? Osobiście uważam, że wiele kanadyjskich grup przerosło te z USA swoimi wydawnictwami.

Mam konkretną opinię w tym temacie. Nawet napisałem o tym piosenkę pt. "American Luck" pochodzącą z albumu "Shotgun Justice". Faktem jest, że kanadyjski przemysł muzyczny nie zgrywał się wtedy z ekstremalnym metalem. USA jest znacznie większym krajem od Kanady, także względem populacji. Mają 10 razy więcej mieszkańców, 10 razy więcej dużych miast i 10 razy więcej fanów ekstremalnego metalu. Prawdą jest, że managementy i prywatne wytwórnie muzyczne w USA pomagały swoim zespołom być zauważonym. W Kanadzie nie znajdziesz managera z zaufaniem i koneksjami, który zainwestował by w taki zespół jak Razor, ponieważ uważali że jesteśmy zbyt "heavy". Nie potrafili zrozumieć do jak wielu ludzi może trafić muzyka którą gramy, wtedy nie potrafiłem znaleźć dla Razor managera, a bez tego nie mogłem organizować tras i zyskać szans aby promować zespół. Myślę, że Razor to świetny przykład chociaż i inne kanadyjskie zespoły miały ten sam problem. Jeżeli nie mieli mainstreamowego brzmienia, nie mogli liczyć na wsparcie przemysłu muzycznego, uważam więc, że managerzy, agenci, wytwórnie po prostu palnęli gafę.

Mówiąc o przeszłości, czy planowałeś kiedykolwiek powrót w starym składzie? Czy masz kontakt z zaciekłym wokalistą Stace'em "Sheepdog" McLaren'em?

Nie miałem do tej pory kontaktu ze Stace'em, ale mój dobry przyjaciel, Mike Campagnolo kontaktował się z nim ostatnimi laty, teraz również, więc w pewnym sensie, niedosłownym mam kontakt ze Stace'em. Mówiąc szczerze, nie planowałem niczego ze starym składem. Nie mam pewności czy nasza gra wyglądała by tak jakbym tego chciał. Innymi słowy, musimy być u szczytu możliwości na scenie, a nie jestem pewien czy stary skład fizycznie dałby radę to pociągnąć w ten sposób jak ja to sobie wyobrażam.

Jak wygląda sprawa "Custom Killing" z 1987? Został wydany przez First Fight Rec., małą niezależną wytwórnię, w głównej mierze skupiającą się na punk rocku. Mam ten vinyl w kolekcji, ale czy istnieje szansa na wznowienie tego arcydzieła?

Dzięki za komplement, ale nigdy nie skupialiśmy się na wznowieniu "Custom Killing". Jest to naprawdę "inny" Razor. Nie są to krótkie, szybkie, wystrzałowe utwory, których spodziewają się po nas fani. Miał dłuższe i nieco bardziej skomplikowane piosenki i w czasie kiedy się ukazał ludzie nie byli z tego zadowoleni, uważali, że jest zbyt nowatorski, dlatego właśnie nigdy nie zależało nam na wznowieniu. Może kiedyś... Zobaczymy.

Nie tak dawno zostały ponownie wydane na cd wasze 3 pierwsze albumy. Co w kwestii "Armed and Dangerous"? Jakieś szanse na wznowienie z np. nagraniami demo?

Wydamy "Armed and Dangerous" i zawrę na nim dodatkowo... Demo "Armed and Dangerous"! Nagraliśmy je 2 tygodnie przed właściwą sesją, więc jest szansa na wydanie tego materiału demo razem z wersją oryginalną. Zobaczymy jak to wyjdzie...

Chcesz przekazać coś czytelnikom OMMM? Chcę się pożegnać i podziękować za Twój czas i cierpliwość. Metal Hails, życzę szczęścia i przyjemności z tworzenia muzyki!

Do wszystkich czytelników: musicie mieć naprawdę dobry gust jeżeli czytacie ten magazyn. Dzięki za zainteresowanie Razor i za utrzymywanie przy życiu muzyki jaką jest metal. Wszystkiego dobrego! Oldschool Metal na zawsze!

Leszek Wojnicz-Sianożęcki

Poprawiony (środa, 11 lipca 2012 19:46)

 

baa222