BACKWATER (PL)

Wspominając o muzyce Oldschoolowej początku lat 80tych nie sposób nie wymienić legendy Niemieckiej Sceny BACKWATER i choć pozostawili po sobie jedynie dwa albumy to bez wątpienia wpisali się na stałe w historię tego gatunku jako zespół ponadczasowy, a dzieła Revelation i Final Strike to zdecydowanie prawdziwe metalowe klasyki. BACKWATER to jeden z tych zespołów, które tworzyły swoją muzykę nie ukrywając fascynacji twórczością VENOM czy MOTORHEAD i choć wyczuwa się w ich kompozycjach spory wpływ wyżej wymienionych zespołów, to jednak jest to tak fenomenalne i porywające, że nie sposób się od tych dźwięków uwolnić i co ciekawe mimo upływającego czasu utwory BACKWATER nie straciły na aktualności. Korzystając z pretekstu - reedycji ich dwóch płyt, które ukazały się nakładem Old Metal Rec. w formie jednego Cd wzbogacone o dwa utwory demo, poprosiłem lidera BACKWATER Tomasa Guschelbauera o wspominkowy wywiad:)

 

Witaj Thomas!

1. Co słychać w świecie Backwater?

Jakieś 3 lata temu wznowiliśmy działalność. Muzyka którą gramy jest wciąż mocna i surowa, ale już mniej thrashowa. Nieco więcej melodii, głębi i wolniej niż zwykł grać Backwater dawniej. Gra sprawia nam ogromną frajdę i to jest główną przyczyną grania razem, nie chęć zdobycia kolejnego kontraktu nagraniowego czy coś w tym rodzaju!

2. Kiedy pierwszy raz usłyszałem "Revelation", a było to co najmniej 25 lat temu owe dźwięki owładnęły moją duszą na dobre, zawsze marzyłem o tym aby zobaczyć Was na żywo, niestety żyłem w kraju, który skutecznie był izolowany od zachodu Żelazna Kurtyną. Jak wspominasz tamte czasy czy graliście wtedy dużo koncertów? Z jakimi kapelami dzieliliście deski sceny w tamtych czasach?

Moim zdaniem zbyt mało występowaliśmy! Stało się tak za sprawą naszej wytwórni Disaster Records. Nie starali się nas odpowiednio ukierunkować. Z drugiej strony, byliśmy zbyt młodzi żeby zrozumieć, że powinniśmy byli robić dużo więcej we własnym zakresie zarówno jeżeli chodzi o koncerty jak i wywiady czy promocję. Na ten przykłady nigdy nie zagraliśmy na większym festiwalu. Dostaliśmy oferty (nawet z Polski), Disaster Records nie było na to stać. Nie zrobili też nic w celu zorganizowania trasy promocyjnej "Final Strike". Musieliśmy więc organizować kilka występów na własną rękę! Trudno zapamiętać zespoły z którymi graliśmy, ale były wśród nich Mass, Restless, Gravestone, Warfare, Killer, Angel Dust, Exumer, Vampyre, Saxon, Uriah Heep, Gotthard, Celtic Frost....

3. Obecne czasy sprzyjają całej masie reaktywacji co chwilę słyszy się o powrocie oldschoolowych kapel czy BACKWATER nie planuje takiego powrotu choćby po to by zagrać kilka koncertów, lub powrócić na dobre i uraczyć nas nowym albumem?

Nie, nie ma nic takiego w planach. Z tego powodu, że nigdy nie osiągnęliśmy zamierzonego celu - aby żyć dla, ale też przede wszystkim z muzyki. Musieliśmy zarabiać pieniądze pracując w normalnych zawodach. I wciąż to robimy. W między czasie większość z nas założyła rodziny. Możesz więc sobie wyobrazić, że nie ma takiej możliwości abyśmy jeździli w trasy tak jak dawniej, nawet jeżeli byśmy chcieli! Ale zagramy kilka występów z nowym materiałem i obecnym składem wciąż pod nazwą Backwater. Nic dużego, tylko dla przyjemności. Może nagramy coś nowego, ale nie wyprzedzajmy przyszłości.

4. W waszej twórczości nie ustrzegliście się wpływów Venom i Motorhead oczywiście nie jest to zarzut, tym bardziej, że oba zespoły są dla mnie bardzo ważne, ale chyba te dwa zespoły odcisnęły na was spore piętno i były sporą inspiracją do grania właśnie takiej muzyki? Co sprawiło, że chcieliście grać metal, jak doszło do założenia Backwater?

Pomysł założenia grupy powstał w 1980/81. Było to wtedy, gdy po raz pierwszy spotkałem Achima. W tamtym czasie obaj byliśmy uczniami i uczęszczaliśmy do tej samej klasy. Kupiliśmy nasze pierwsze tanie i używane gitary oraz bas i sami zaczęliśmy uczyć się grać. Achim i ja od zawsze byliśmy fanami mocnej muzyki i chcieliśmy spróbować czy sami możemy takową tworzyć. Tak bardzo chcieliśmy, chcieliśmy stać na scenie naprzeciw rozentuzjazmowanego tłumu :-)! Surowa, głośna i mocna jak tylko się da. Muzyka jaką chcieliśmy grać nigdy nie stała pod znakiem zapytania. W tamtym czasie obaj słuchaliśmy takich zespołów jak Exploited, Black Flag, GBH, Sex Pistols, ale do naszych ulubieńców zawsze należeli AC/DC, Motorhead, Judas Priest, Queen, Status Quo, Rory Gallagher, Venom, Metallica, Salyer, Iron Maiden i wielu innych. Zawsze byliśmy otwarci na każdy z kierunków.

5. Pierwszy album ukazał się w 1984 roku czyli trzy lata po założeniu kapeli, zanim to nastąpiło graliście sporo na żywo jak wspominasz tamtą atmosferę, jak wasza muzyka była przyjmowana na ówczesny metalowy światek?

Nasze pierwsze występy miały miejsce w szkołach, centrach dla młodzieży, co było chlebem powszednim dla młodych i niedoświadczonych zespołów. W tamtym czasie przeżywaliśmy ogromną tremę za każdym razem gdy przychodziło nam grac na żywo! Ale zawsze wychodziliśmy z tego obronną ręką. Reakcja publiki była zawsze przytłaczająca! Większość z nich nigdy wcześniej nie słyszała takiej muzyki. Po tym jak Cossi (Manfred) dołączył do Backwater stawaliśmy się coraz bardziej pewni siebie i bezpieczni będąc na scenie. Nasze koncerty były ukształtowane przez surową siłę oraz czyste i proste, sceniczne show.

6. Czy przed rejestracją "Revelation" nagrywaliście jakieś demo, reh, który rozsyłaliście po wytwórniach czy może od razu Disaster Rec. zaproponował wam wydanie LP, jak doszło do podpisania kontraktu z ta wytwórnią? Jak oceniasz po latach współpracę z tym wydawcą?

Zanim nagraliśmy "Revelation" na koncie mieliśmy tylko jedną demówkę. Myślę że było to od czterech do pięciu utworów, które zostały później wydane na "Revelation" oraz jeden utwór pt. "Mortrician". Sprzedawaliśmy to tylko po koncertach lub rozprowadzaliśmy wśród przyjaciół. Tak niefortunnie się złożyło, że nie mam już żadnych taśm z tymi nagraniami. Umowa z Disaster Reords bazowała w główniej mierze na występie który zagraliśmy w Boblingen. Biorąc pod uwagę fakt, że byliśmy pierwszym metalowym zespołem którego produkcją zajął się Thomas Ziegler (Disaster Records), można powiedzieć że wykonał pracę na miarę swoich możliwości! Pomimo tego musimy stwierdzić, że całokształt jego starań nie był dla nas satysfakcjonujący. Brak ryzyka, brak odpowiednich sum na promocję, i tak dalej. W zasadzie można powiedzieć, że popełniliśmy spory błąd podpisując kontrakt z Disaster Records, ale była to pierwsza oferta jaką otrzymaliśmy w tamtym czasie. Później, na przykład, dostaliśmy od SPV propozycję wydania "mini LP" pod ich szyldem. Dziś jestem pewien, że gdybyśmy podpisali kontrakt z większą wytwórnią, nasza muzyczna kariera mogła by potoczyć się zupełnie inaczej! Spójrzcie tylko na Sodom - praktycznie podobna muzyka (moim zdaniem), gorsi muzycy w porównaniu z nami, ale mieli możliwość postawienia kroku naprzód i udało się!

7. Jak myślisz co takiego jest waszej muzyce wyjątkowego, że mimo upływających lat cały czas wasza muzyka jest niebywale aktualna, czy znacie jakiś wyjątkowy przepis na ten fenomen wieczności, a może to jakieś Szatańskie sztuczki co?

Myślę, że nie mieliśmy tylu inspiracji co obecne zespoły! Mam na myśli fakt, że generalnie rzecz ujmując muzyka lat 80-tych była bardziej "prawdziwa"! Z drugiej strony, byliśmy tacy młodzi :-). Można nawet "poczuć" ten anarchizm, złość i powiedzmy że bezmyślność z jaką pracowaliśmy nad piosenkami. To prawda, że były inspiracje Venom i Motorhead, ale zawsze staraliśmy się aby nasza muzyka brzmiała jak żadna inna.

8. Nie dawno nakładem Old Metal Records pojawiła się reedycja waszych dwóch materiałów w wersji Cd. Czy jesteście zadowoleni z tego wydania? Czy nie dało się wydać tego bardziej obszernej formie ze szczegółową historią zespołu bogato ilustrowaną zdjęciami z tamtego okresu oraz tekstami do obu albumów? Oczywiście sam fakt pojawienia się po latach tych materiałów na rynku jest na pewno miłym akcentem, ale czy nie można było wydać tego w bardziej optymalnej formie?

W czasie gdy "King" Fowley (Old Metal Records) skontaktował się ze mną proponując reedycję obu albumów byłem tak szczęśliwy, że znalazł się ktoś kto chciał wydać nasze stare nagrania na CD! Nie miałem zbyt wiele nieopublikowanych materiałów takich jak zdjęcia etc. Nawet teksty musiały zostać spisane ponownie! Niestety sporo jest materiałów które zaginęły gdzieś w czasie- nie mogę znaleźć żadnych zdjęć z koncertów z tamtego okresu. Nasza wytwórnia Disaster zatrzymała wszystko i teraz całość gdzieś przepadła. Pod tym względem można powiedzieć, jestem usatysfakcjonowany.

9. Na nowej edycji Old Metal Rec. pojawiły się dwa bonusowe utwory demo z "It Still Flows" wydane w formie kasetowej w 1990 roku. Czy owe demo było próba reaktywacji Backwater? Kiedy tak naprawdę złożyliście broń i co było przyczyna rozwiązania przez Was tak zajebistej kapeli?

Nie było żadnego powoływania kapeli na nowo - nigdy nie zostawiliśmy Backwater! Były tylko zmiany w składzie. Thomas Laasch dołączył do zespołu w 1988 jako nowy, stały wokalista. George Larin także doszedł w 1988 jako drugi gitarzysta. Achim opuścił Backwater pod koniec 1989. Na basie zastąpił go Miguel Di Muzio. Można śmiało powiedzieć że nazwa Backwater zniknęła wraz z końcem 1994, ale nie zespół! Dlatego myślę, że powinienem nieco rozwinąć historię. W 1994 wciąż rozsyłaliśmy nasze dema do wytwórni. Wytwórnia o nazwie "Shark Records" z Gelsenkirchen w Niemczech zwróciła demo z dosyć dziwną odpowiedzą. Napisali że są "Metalową Wytwórnią", nie są zainteresowani "Hard Rockiem"! Hah - Hard Rock? Co to za brednie; co to miało znaczyć - że niby Backwater gra hard rock czy co? Pomyśleliśmy, że trzeba sprawdzić co naprawdę za tym stoi. Wysłaliśmy więc to samo demo (te same utwory) ponownie do Shark Records, ale tym razem pod inną nazwą (Tai Pan), żeby sprawdzić jaka tym razem otrzymamy odpowiedź. Cóż mam powiedzieć, to było niewiarygodne, po trzech dniach otrzymaliśmy ofertę kontraktu! Musieliśmy podjąć decyzję. Czy powiedzieć im prawdę, że to my jesteśmy Backwater, ale w tym przypadku prawdopodobnie stracilibyśmy kontrakt, lub powiedzieć sobie; ok, to tylko słowo, od tej pory nazywamy się Tai Pan. Zdecydowaliśmy się więc podpisać kontrakt jako Tai Pan. W 1994 zaowocowało to wydaniem "Slow Death". Po niespełna dwóch latach musieliśmy znowu zmienić nazwę, ponieważ wytwórnia stwierdziła że tak będzie lepiej ze względu na nasze głębokie, ciężkie granie wyróżniające się średnim tempem! Zatem na przełomie 1994/95 X-Ray pojawił się wraz z nowym perkusistą. Pomijając to, skład był niezmienny od 1990: Miguel Di Muzio (bass), Modesto Vasquez (gitara), Thomas Laash (wokal), Bernd Heining (perkusja) oraz ja na gitarze. "Dehumanized" został wydany w 1996. Ostatecznie, w 1998 rozwiązałem zespół i skończyłem z grą w jakichkolwiek zespołach.

10. Czy posiadacie w swoich archiwach jeszcze jakieś nie publikowane studyjne materiały demo, reh, video czy live?

Jest jeszcze jedno demo nagrane w 1997- 3 nigdy nie wydane utwory - "Eliminate the Reasons", "Up, up and away" i "Who do you think you are". Są to raczej kiepskie nagrania, nagrane w pokoju prób. To znowu głęboki materiał ze średnimi tempami. Istnieją jakieś nagrania video z lat 90-tych i jedno z 1986. Jest to coś wyjątkowego ponieważ gramy na żywo (bez publiki) w telewizyjnym show transmitowanym przez małą stację TV z Niemiec - Ludwigshafen! To było zabawne! Pomimo tego, wciąż posiadam jeszcze jeden rehearsal nagrany gdzieś w 1992- w tamtym czasie grałem (obok Backwater) znowu z Achimem w roli basisty oraz z Ingo (Confused Mind Fuckers) na perkusji w punkowym projekcie stworzonym bardziej dla zabawy. Z powodu tego, że Achim i ja od zawsze uwielbialiśmy wczesne punkowe kapele, to przedsięwzięcie było możliwe. Nagraliśmy covery Exploited i napisaliśmy kilka własnych piosenek. Niestety nie udało nam się ani razu wystąpić w tym składzie.

11. "It Still Flows" to zupełnie inna muzyka niż miało to miejsce na dwóch pierwszych LP skąd ten pomysł porzucenia dawnej stylistyki na rzecz bardziej nowoczesnego grania?

W tym czasie Backwater był "martwy", praktycznie żadnych występów, pomysłów itd. Dlatego doszliśmy do wniosku, że musi nastąpić jakaś zmiana w muzyce Backwater, w tekstach i brzmieniu, jednym słowem we wszystkim. Zamierzeniem było zacząć wszystko od początku. Inną ważną przyczyną dla której nasz styl zmieniał się coraz bardziej w coś bardziej rozbudowanego i "nowoczesnego" był fakt opuszczenia przez Achima Backwater pod koniec 1989. Ten określone i unikatowe brzmienie "Revelation" oraz "Final Strike" było możliwe tylko dzięki mieszance brzmień, upodobań i tworów moich i Achima!!! Achim miał zawsze ten rock and rollowy dryg, ja bardziej przywiązywałem wagę do spraw technicznych i kontroli, jeżeli chodzi o pisanie utworów. Więc po tym jak Achim odszedł, było to sprawą naturalną, że nasze brzmienie zmieniało się z biegiem czasu. Kolejnym powodem jest fakt, że się starzejemy!

12. Wiele kapel moim skromnym zdaniem popełnia kardynalny błąd powracając po latach zza grobu zamiast kontynuować i rozwijać swój pierwotny styl na siłę stara się dopasować do obecnych trendów i mód, ciekaw jestem gdyby BACKWATER zdecydował by się powrócić, to jak wyglądała by wasza muzyka czy kontynuowali byście starą stylistykę, czy raczej poszli byście w coś nowego? Jeżeli tak to czym było by to spowodowane?

Ok, pozwól mi to wytłumaczyć! Starzejąc się, twój gust muzyczny i to jak myślisz o pisaniu muzyki zmienia się mniej lub bardziej! Mimo wszystko wciąż słucham tej muzyki co dawniej, ale mój gust stał się bardziej otwarty. To nieuniknione! I uwierz mi, każdy muzyk, który mówi coś przeciwnego kłamie! Tworzenie muzyki jest częściowo odzwierciedleniem sytuacji w której obecnie jesteśmy lub nawet naszych wewnętrznych uczuć. Pomimo tego, jesteś podatny na nowe wpływy i wrażenia. To stale się zmienia! Więc naturalną konsekwencją jest, że Twoja maniera pisania muzyki także ulega zmianie. Nazwij mnie zdrajcą, ale większość tych grup która stale przez 10-20 lat wydaje w kółko to samo robi to tylko po to by zadowolić swoich najbardziej zagorzałych fanów lub wytwórnie płytowe oraz przede wszystkim żeby osiągnąć sprzedaż. Nie zrozum mnie źle, jeżeli pracujesz na wysokim poziomie profesjonalizmu, takie postępowanie jest jedynym właściwym! Jedyną drogą, aby sen muzyka stał się jawą jest zarabianie poprzez sprzedaż nagrań i granie koncertów i tak dalej. Obecnie nie moglibyśmy kontynuować naszych wcześniej obranych ścieżek muzycznych. Achim i ja mamy już po 46 lat! To już trochę inne podejście do życia niż to 20-latka o charakterze "pieprzyć wszystko"!! Co więcej, Backwater nigdy nie osiągnął swojego celu, ani nie zarobił wystarczającej sumy pieniędzy z muzyki, aby móc z tego żyć! Ponadto, nie widzę sensu aby wchodzić dwa razy do tej samej rzeki! Tak na marginesie, nie lubię tych hard corowych i old-schoolowych postaw, które nie akceptują żadnych innych reguł w muzyce. To nie jest tak naprawdę szczere, to jest narcystyczne, a nawet głupie!

13. Upłynęło wiele czasu do momentu zawieszenia przez Was działalności, co przez te wszystkie lata porabialiście? Czym obecnie zajmują się ludzie tworzący dawny skład Backwater czy dalej ktoś z Was tworzy muzykę?

Po tym jak Achim opuścił Backwater, założył grupę o nazwie Bullshit Mama, która także nie osiągnęła żadnego sukcesu. Zwykł grywać swoją od zawsze ulubioną muzykę - czysty rock and roll, ale w charakterze gitarzysty! Później pracował nad innymi projektami nie osiągając żadnych realnych ani pozytywnych sukcesów. Cossi, znaczy Manfred, opuścił zespół (już Tai Pan) pod koniec 1995! Od tamtego czasu nie grywał już na perkusji, a szkoda, bo był naprawdę utalentowany. Nigdy nie przestałem starać się o nowy kontrakt na wydanie albumu aż do 1998. Fakty tego dotyczące zostały już wspomniane w 9 pytaniu. Zarówno ja jak i Achim jesteśmy żonaci i mamy dzieci. Cossi wciąż szuka tej jedynej :-). Każdy z nas ma normalną pracę. Achim i ja wciąż chcielibyśmy zarabiać na życie grając, ale nie jest to już możliwe. Jak już wspomniałem wcześniej zeszliśmy się ponownie jakieś 3 lata temu żeby znowu grać mocną i surową muzykę. W międzyczasie Achim po raz kolejny opuścił zespół z powodów osobistych i dla swojego ulubionego stylu grania, rock and rolla w stylu Status Quo i Rose Tattoo. Wciąż dzierżę wysoko sztandary Bacwater razem z Miguel'em Di Muzio (bass), Lothringer'em (gitara), Steffen'em Gottwald'em (perkusja) oraz Martin'em Bachtle'em (wokal). Naszym głównym celem jest granie koncertów i dobra zabawa poprzez wspólną grę. Będziemy chcieli grać na żywo jak tylko nadarzy się ku temu sposobność. Może nagramy razem coś nowego? Czas pokaże.

14. Podejrzewam, że to, że przestaliście grać jako Backwater nie spowodowało u Was braku zainteresowania ta muzyką to zbyt mocno siedzi w każdym z nas by od tak sobie przestać słuchać tej muzyki czy są w obecnych czasach jakieś kapele, które Twoim zdaniem zasługują na specjalną uwagę?

Dosyć ciężko jest mi odpowiedzieć na to pytanie, ponieważ nie jestem już tak zaangażowany, nie kupuje masy płyt i magazynów! Zespoły warte wspomnienie obok moich starych ulubieńców to Machine Head (cholernie dobry zespół), Fear Factory, System of a Down, Disturbed i może Green Day. Podoba mi się nawet kilka piosenek takich grup jak My Chemical Romance, Kings of Leon, Feeder, Deftones, Blackmail i dużo innych. Jak widzisz, jestem bardzo otwarty! Odwołując się do mocniejszych brzmień, nie udało mi się znaleźć żadnej innej grupy wartej wspomnienia, ale jestem pewien, że jest trochę "nowych" zespołów, które by mnie zainteresowały - po prostu ich nie znam!

15. Obok muzyki co inspirowało Backwater? Czy lubisz filmy Grozy czym interesujesz się poza muzyką?

We wczesnych latach 80-tych byliśmy zaciekawieni mrocznymi stronami religii. Czarownice, Lucyfer, czarna magia i wszystko co sprawiało, że ludzie w to wierzyli! Ale nie mieliśmy zbyt dużo czasu aby odkryć, że wszystko to powstało tylko w odniesieniu do ludzkiego strachu i wyobraźni. Co za bzdury! Nawet nie wierzę w Boga czy Kościół! Nigdy nie interesowała nas inna forma sztuki poza muzyką. Lubię horrory, ale nie daje mi to żadnych inspiracji czy coś w tym rodzaju, to tylko rozrywka!

16. Na pewno zagraliście całe mnóstwo koncertów czy możesz wymienić te, które wspominasz najbardziej, może przybliżysz jakieś zabawne historie z tamtego czasu, albo wymienisz kilka kapel z którymi wtedy rozbiliście niezłą zawieruchę na żywo?

Pomijając występ w Bochum, każdy nasz koncert podczas trasy po Niemczech z Restless i Gravestone był udany i można zaliczyć go do sukcesu. Był jeden koncert w południowych Niemczech (nie pamiętam nazwy miasta) kiedy graliśmy między innymi z Mass. Publika nie przestawała skandować "Backwater! Backwater! Backwater..." przez cały występ Mass, kolesie byli nieco wkurzeni! Weszliśmy po nich na scenę i powiem Ci, to było piekło na ziemi, cholernie niesamowite!!! W Hamburgu znaleźli się pośród fanów prawdziwi hardcorowcy, jeden z nich podszedł do mnie po występie i oświadczył że daliśmy mu więcej niż jakakolwiek kobieta! Później usłyszeliśmy, że dokładnie ten sam koleś zabił kogoś podczas obrzędów czarnej mszy - to absolutna prawda! Chore, nieprawdaż? Pamiętam inny występ, w Bad Buchau, to był mały festiwal - byliśmy taki pijani, że olaliśmy playlistę i zaczęliśmy grać rock and rolla! Daliśmy każdemu z pierwszych rzędów publiki po piwie i świętowaliśmy!

17. Każdy band marzy by zagrać kiedyś koncert z zespołem lub zespołami, które w szczególny sposób były ważne dla nich, czy to przez fascynację czy też podziw, czy i Wy mieliście takie marzenia by zagrać wspólny gig z tego typu kapelą? Czy Backwater zagrał kiedyś koncert z Venom czy Motorhead?

Nie marzyliśmy żeby grać z jakimiś konkretnymi zespołami, ale zawsze chcieliśmy grać na festiwalach i dużych plenerowych imprezach. Ale jak powiedziałem wcześniej, mieliśmy takie propozycje, ale nie było pieniędzy na ich realizację. I nie, nigdy, choć to smutne, nie udało nam się zagrać ani z Venom ani Motorhead.

18. Odbiegając od tematów muzycznych jakie są twoje prognozy na rok 2012 przez wielu uważanych za datę nieuniknionego końca świata?

Nie wierzę w te zabobonne przepowiednie Majów i Nostradamusa, ale wierzę, że w końcu Matka Ziemia odpłaci się ludziom i zmiecie ich z powierzchni ziemi.

19. Gdybyś posiadał wehikuł czasu gdzie byś się wybrał i co chciał byś zobaczyć lub może nawet zmienić?

Chciałbym zobaczyć jak potoczyły by się sprawy gdybyśmy podpisali kontrakt z Roadrunner, Metal Blade, Noise lub SPV! Na samym początku zmieniłbym pewne aspekty naszego nieprofesjonalnego zachowania. Byliśmy za młodzi, za dumni i za głupi żeby zrozumieć, że nasze starania aby stać się "większymi" niewystarczające.

20. Powoli nasza rozmowa będzie zmierzała ku końcowi czy chcesz przekazać coś swoim wiernym fanom Backwater?

Trzymajcie się swoich marzeń i nigdy nie ufajcie autorytetom! Mocna muzyka nigdy nie umrze, dopóki będziecie podtrzymywać ten ogień. Chciałbym podziękować wszystkim którzy wspierali Backwater, głównie za to, że nie wierzyliście w to co pisał "Metal Hammer" i "RockHard" na temat Backwater. Trzymajcie się i do następnego!

Leszek Wojnicz-Sianożęcki (wywiad pochodzi z 1# OMMM 2010)

Poprawiony (środa, 11 lipca 2012 23:06)

 

baa222