JAMES LABRIE - Satanic Impulse CD Inside Out 2010

Czwarty solowy album w karierze tego znakomitego wokalisty znanego przede wszystkim z dokonań w DREAM THEATER. Oczywiście to nie jedyny twór, w którym brał udział artysta. Co do solowej kariery tego bardzo uzdolnionego frontmana w 1999 roku po raz pierwszy ukazuje się debiut album „Keep It To Yourself”. Następnie dwa lata później przypomina o sobie „MullMuzzler” oraz w roku 2005 „Elements Of Persuasion”. Jak widać z czwartym albumem James Labbrie nie śpieszył się zbytnio, choć, co jak co, musze przyznać, że warto było czekać te długie pięć lat, by dostać tak doskonały materiał. Warto również nadmienić, że i przy tym dziele wielką rolę odegrał Matt Guillory (keybords & voc), wspierany przez równie utalentowanych muzyków: Marco Sfogli (git), Ray Riendeau(bass) i Peter Wildoer (drums & voc). W tak doborowym towarzystwie można było przewidzieć, że „Static Impulse” będzie albumem wyjątkowym i tak też się stało. Owo dzieło łączący w sobie sporo elementów prog z art rockowymi koncepcjami, z bardzo masywnym metalowym brzmieniem potężnych riffów. Utwory są dość krótkie, pełne dynamiki i tego metalowego klimatu. Czas trwania utworów waha się między 3 a 5 minut, tak że jak na tego typu muzykę dość niewiele. Całość, choć dość mocno brzmiąca, nie pozbawiona jest spokojniejszych akcentów w postaci ballad ograniczających się do „Coming Home” oraz dwóch nieco bardziej dynamicznych choć stonowanych kompozycji „Euphoric” i „Just Watch Me”. Jak na dwanaście utworów składających się na całość albumu, zdecydowaną przewagę wiodą mocno metalowe kompozycje. Jedno jest pewne, decyzja powrotu do bardziej drapieżnych, metalowych brzmień, okazała się bardzo trafną. To spory atut tego albumu. Idealnie współgrające mięsiste brzmienie gitar z wokalnymi partiami LaBrie ukazują ekspresję tego artysty, przy okazji w nieco innych aranżacjach niż te, do których jesteśmy powszechnie przyzwyczajeni. Reasumując, płyta jest jak najbardziej udanym dziełem. Sporo się tu dzieje, wiele zmian tempa, różnorodnych partii wokalnych i co dość istotne potężnego ładunku pozytywnej energii. I choć jak dla mnie jest to nieco za nowoczesna muzyka, doceniam kunszt wykonania. Polecam!

 

baa222