JORN LANDE - Dio CD 2010 Frontiers Rec

Dla dojrzałego słuchacza, potrafiącego docenić kunszt wykonania, album Jorna wykonującego covery Dio, jest czymś wyjątkowym i na pewno ciekawym, tym bardziej że w tych wersjach drzemie ogromny potencjał i siła. Co prawda premierze tej płyty towarzyszyło wiele kontrowersji. Tydzień po śmierci Ronniego Jamesa Dio Frontiers records wydało trybut zawierający utwór inspirowany i poświęcony wokaliście oraz dwanaście coverów z repertuaru Dio w wykonaniu Jorna Lande. Wiele osób spostrzegało ten zabieg, jako sposób na zarobienie przez wytwórnię i artystę łatwych i szybkich pieniędzy. Myślę, że jest to mocno krzywdząca opinia, raczej nie mająca uzasadnienia w rzeczywistości, ale porzućmy spekulacje na ten temat, skupiając się na zawartości tego wyjątkowego albumu. Jako pierwszy na nim znalazł się premierowy utwór „Song For Ronnie James”, będący podziękowaniem za inspirację. Sam utwór rozpoczyna się bardzo klimatycznie, niczym ballada. Akustyczne gitary i bardzo delikatny charyzmatyczny wokal. Po chwili akustyki milkną, by ich miejsce zajęły potężnie brzmiące partie elektrycznych gitar. Utwór jest pełen mocy, a sama aranżacja mocno nawiązuje charakterem do dokonań DIO. Jedno co rzuca się w uszy, to świetnie brzmienie, bardzo rasowo zgrany utwór, mający w sobie spory ładunek emocji. Dużo tu melodii, ale i ciężaru. Słucha się tego z ogromną przyjemnością. To doskonała kompozycja! Kolejny utwór to tym razem znany nam dobrze z płyty „Holy Driver” „Invisible”. Bardzo mocno brzmiąca kompozycja, nieco odbiegająca od oryginału pod względem partii wokalnych, ale w końcu to cover i nie musi być zagrany nuta w nutę, choć tak naprawdę różnice są niemal kosmetyczne i każdy znający ten utwór w oryginalnej wersji, nie będzie miał problemu z odgadnięciem tytułu J „Shame On The Night” to kolejna kompozycja z debiutanckiego „Holy Driver”. Wersja Jorna brzmi zdecydowanie potężniej, z masywniejszymi gitarami, dającymi większego kopa. „Push” z płyty „Killing The Dragon” to równie dynamicznie i bardzo poprawnie zagrany kawał heavy metalu, z bardzo potężnym choć nieco nowoczesnym brzmieniem. „Don't Talk To Strangers” to bardzo wiernie odegrana kompozycja ukazująca kunszt Jorna i klasę. „Lord Of The Last Day” z albumu „Magica” to dobrze zagrany numer z tym charakterystycznym Sabbathowym riffem i wyjątkowym nastrojem. Również z „Night People” Jorn nie miał większych problemów, doskonale oddając nastrój tego utworu. „Sacred Heart”, tytułowa kompozycja z trzeciego albumu DIO, w nieco odświeżonej i bardziej dynamicznej wersji. „Sunset Superman” to kolejny klasyk w bardzo wiernej, nie odbiegającej od oryginału stylistyce. Tym razem mamy do czynienia z kompozycją z repertuaru BLACK SABBATH „Lonely Is The Word” połączonej z „Letters From Earth” w dość zgrabną i bardzo ciekawą całość. „Kill The King” to tym razem kompozycja RAINBOW. I tu jest całkiem nieźle, choć odbiega to nieco od oryginału. „Straight Through The Heart” to doskonała wersja live kompozycji znanej nam z „Holy Driver”. Zamykający płytę utwór to „Song For Ronnie James” jako videoclip. Czy warto sięgnąć po ten album? Myślę, że na pewno tak. Tym bardziej, że wyczuwa się w tych wersją ogromna pasję i miłość. Jorn wykonał te utwory z wielkim sercem i charyzmą, pokazując, że jest naprawdę wybitnym solistą, już nie wspominając o tym, że premierowa kompozycja, to jeden z ciekawszych utworów tego artysty. Jak najbardziej polecam!!!

 

baa222