ANABOTH INTERVIEW 2018

 

Krakowski ANABOTH rok temu wydał swój kolejny materiał „Ścierwo o bruk” – uznałem to za dostateczny powód, aby przepytać na tę okazję Molocha, który niestrudzenie od 26 lat niesie ze sobą sztandar legionu Anaboth.

1. Czas zapieprza nieubłaganie, za kilka dni mija rok od ukazania się waszego ostatniego materiału „Ścierwo o bruk”. Spoglądając z dalszej perspektywy, kiedy emocje nieco opadły, jak oceniasz ten album?

Tak, czas zapieprza i odnoszę wrażenie, że mogliśmy efektywniej go wykorzystać pod względem koncertowania. Niemniej jednak udało nam się zagrać kilka koncertów promujących „Ścierwo”, z których wynika, że materiał zawarty na płycie przynosi oczekiwane przez nas efekty. Oczywiście powinienem powiedzieć, że album, który nagraliśmy jest świetny i jesteśmy zajebiści, sam wiesz jednak, będąc muzykiem, że zawsze można zrobić coś lepiej… hahaha.

2. „Ścierwo o bruk” to nie typowy Black Metalowy materiał — uważam ANABOTH za kapelę, która nigdy nie starała się iść na skróty, zawsze chcieliście, aby wasza muzyka była wielowymiarowa. Owszem czuje się tu podskórnie obecność Diabła, ale ma to zdecydowanie szersze spektrum oddziaływania, wychodząc poza ramy ogólnie przyjętej Black Metalowej konwencji, tworząc dość trudną w odbiorze muzykę?

Hahaha, trudna powiadasz? Jak zapewne wiesz, muzykę w Anaboth tworzę w zasadzie samodzielnie: gitary, bas, perkusję, teksty i wokal. Taka forma pozwala na bezkompromisowe wyrażenie się, a co za tym idzie, ma wszelkie cechy niezmąconej koncepcji utworów. Nigdy też nie przykładałem szczególnej wagi do trzymania się ustalonych zasad, jeśli chodzi o gatunek muzyczny, wręcz uważam to za pewnego rodzaju smycz, lub kajdany ograniczające swobodę w poruszaniu się po mrocznych ścieżkach umysłu.

 

3. Pomówmy o warstwie tekstowej – widzę, że i tym razem nie siliłeś się na poetyckość, bez ogródek waląc prosto w mordę. Podejrzewam, że niejeden katolik, słuchając IHS dostaje amoku i piany ;)

Czy celowo dążysz do takiej konfrontacji, starając się sprowokować słuchacza?

Hahaha, taki właśnie był mój zamysł przy komponowaniu IHS. To oślizgłe robactwo, zwane dalej katolikiem, krzyczące o chuj wie jakim miłosierdziu, panoszy się w każdej sferze życia publicznego, czy tego chcemy, czy też nie. Wobec tego uczyniłem dla nich podarunek w postaci tej radosnej pieśni – hahaha!

4. Od najwcześniejszych materiałów ANABOTH przewijały się motywy związane z Wielkim Przedwiecznym Cthulhu, czy to poprzez okładki, czy też temat poszczególnych tekstów, w których poruszasz się w tej tematyce. Ciekaw jestem jak wielki wpływ wywarła na Ciebie twórczość ojca grozy Howarda Phillipsa Lovecrafta, który obok swoich fantastycznych powieści stworzył mitologię Cthulhu i jak wielki wpływ miała na Ciebie księga Necronomicon, której autorstwo przypisywano przez długi czas tajemniczemu kapłanowi Al-Khadhulu, Kuthulu, Set-Hulhu?

W żadnym razie nie będę zaprzeczał mojej fascynacji twórczością H. P. Lovecrafta, mało tego, każde kolejne sięganie po już wielokrotnie przeczytane dzieła, powoduje wrażenie, że odkrywam coraz głębsze tajemnice zawarte w płytkich z pozoru wersetach.

Och! Necronomicon... Tutaj będę musiał cofnąć się do mojej bardzo wczesnej młodości, wtedy to po raz pierwszy mogłem przeczytać kilka stron, marnej jakości ksero, które to miała w posiadaniu Miriam. Wykradłem je pewnej nocy, usypiając ją alkoholem — hahaha… Potem studiowałem każdą ze stron mając poczucie, że władam wszechświatem…

5. Zawsze zastanawiało mnie czy aby na pewno mitologia Cthulhu jest wytworem wyobraźni mistrza Howarda? To, że był genialnym pisarzem jest iezaprzeczalne, ale kto wie, czy właśnie dlatego nie został wybrany, aby obścić światu zapomniany kult przedwiecznej religii? Może faktycznie został natchniony jak wielu proroków przed nim?

Właśnie… jak zwykle wiele pytań pozostaje bez odpowiedzi… Mnie wystarcza Jego spuścizna, pozostawiona w postaci wielu dzieł. Natomiast każdy, kto czyta Lovecrafta, zapewne buduje swój własny mikrokosmos!

6. Niejednokrotnie spotkałem się z tezą jakoby R'lyeh był niczym innym jak tylko zaginioną Atlantydą. Oczywiście to tylko kolejne fantastyczne dywagacje na temat, który nie ma poparcia w dowodach, ale czy to wyklucza, że ten trop jest właściwym? W końcu w każdej legendzie drzemie ziarnko prawdy?

Tak, jednak jestem zmuszony nie zgodzić się z tą tezą! R'lyeh według mnie jest miejscem, które w żadnym stopniu nie pokrywa się z Atlantydą. To wspaniałe miasto zawiera w swoim opisie monumentalny ogrom i niewyobrażalną grozę. Coś, co powoduje, że ludzki umysł staje się obłąkany! A istoty zamieszkujące tę mroczną okolicę przekraczają ludzkie wyobrażenie dotyczące wszechświata!

 

 

7. Choć czasem w tekstach odwołujesz się do tematów mitologii Cthulhu, nie są to jedyne wątki, które w nich poruszasz możesz powiedzieć coś więcej na temat liryk zawartych na „Ścierwo o bruk”?

Hahaha, to mój ulubiony temat. Teksty utworów, które piszę to moja furtka duszy… hahaha! Pozwalają na swobodny przekaz, przepływ moich doświadczeń, odczuć związanych z okultyzmem czy medytacją. Łączą wprawnego słuchacza ze światem, w którym aktualnie przebywam. To bardzo intymna sfera — pozwala poczuć grozę, strach, radość, wszystko to, co aktualnie mam do przekazania słuchaczowi.

8. Czy wierzysz w istnienie światów równoległych? Piekło? Niebo?

Sam wiesz, będąc okultystą, że masz do czynienia z wieloma wymiarami. Moje natomiast doświadczenie pozwala mi na twierdzenie o wielowymiarowości tego i każdego wszechświata. A piekło czy niebo?...hahaha... Mamy to na co dzień w „każdym wymiarze” hahaha!

9. Co twoim zdaniem dzieje się po fizycznej śmierci człowieka? Czy to definitywny koniec, pustka — czy też kolejny etap naszego duchowego rozwoju?

Staram się myśleć konstruktywnie, czyli Tu i Teraz. Wiadomym jest też, że tak zwany człowiek... chciałby długo i zawsze. Wiem też, że koniec na ziemskim padole przyjdzie na każdego. Mnie interesuje głównie to, co mogę pozostawić dla przyszłych adeptów Sztuki Magii oraz wiedza, którą zdobędę za życia. A potem… może zobaczymy… hahahaha!

 

10. Wierzysz w reinkarnację oraz to, że za nasze złe uczynki przyjedzie nam zapłacić w kolejnym wcieleniu?

Jestem sceptyczny w sprawie reinkarnacji oraz w tak zwanych „bytach drugich” typu: poprawię się za kolejnym razem — spierdoliłeś coś w swoim życiu, napraw to w tym samym bycie, nie licząc na taryfę ulgową w następnym. Tyle w temacie!

11. Obok muzyki darzysz wyjątkową estymą inną dość niebezpieczną pasję związaną z manią szybkości.

Zbychu, jak u Ciebie zaczęła się ta przygoda ze stalowymi rumakami? To chyba niezwykle uzależniające — ciągłe skoki adrenaliny, balans na krawędzi życia i śmierci?

Och tak!!! Motocykle!!! Są nieodzowną częścią mojego życia i współgrają z muzyką, tak jak dobrze zgrana i nastrojona orkiestra, mająca zagrać najszybszą solówkę będącą inauguracją otwarcia bram piekieł… hahaha! Szybkość, jaką osiągają w niespełna trzy sekundy pozwala na pozostawienie wszystkich smutków daleko z tyłu... Jednak biada tym, co myślą, że ujarzmią maszynę prędko — motocykl to trudny przyjaciel... Dobry przyjaciel.

 

12. Mam nadzieję, że do tego nigdy nie dojdzie, ale gdybyś miał wybierać pomiędzy muzyką a motorami, co by wygrało ?

Hahaha... ZŁO! Hahahaha!

13. ANABOTH to również zespół koncertowy, gdzie udało się Wam ostatnio zagrać? Macie plany na ten rok, jeżeli chodzi o jakieś wyjazdowe sztuki?

Oczywiście, że mamy chytry plan, dotychczas zagraliśmy kilkanaście koncertów w całej Polsce. Nowy sezon zaczniemy od potężnego pierdolnięcia z rosyjskim Satarial w Krakowskim ZPT, następnie katowicki Faust. Może uda nam się zagrać na Pomorzu, to jednak jeszcze nic pewnego.

14. „Pomiędzy światami” powstał 5 lat temu. Czy ma to znaczyć, że na następcę „Ścierwo o bruk” będzie nam dane czekać kolejne 5 lat? Dlaczego tak długo zwlekaliście z kolejnym albumem, pomysłów chyba Wam nie brakowało, bo nowy album jest naprawdę mocny.

 

Myślę, że uda nam się wejść do studia pod koniec tego roku, praca nad nowym materiałem już trwa. Tak długa przerwa spowodowana była roszadami personalnymi, a i ja sam zmieniłem instrument, więc potrzebowaliśmy więcej czasu.

 

15. Czego powinienem życzyć ANABOTH w najbliższym roku?

Przede wszystkim więcej koncertowania. Granie dla publiczności daje niezłego kopa, co powoduje motywację do pracy nad nowymi utworami.

Dzięki za wywiad.

Dzięki!

 

Leszek Wojnicz-Sianożęcki

Poprawiony (środa, 28 lutego 2018 07:49)

 

baa222