MOLOCH LETALIS — Krwawy Sztorm (CD, Old Temple, 2018)

a1424702949_10.jpg

Zanim dostałem od Eryka ten CD, słyszałem wiele dobrego o tym materiale. Już poprzednie odsłony tego zespołu miały w sobie spory potencjał, ale to, co usłyszałem na nowym albumie, poraziło mnie swoją Siłą. Szybkie, bardzo intensywne granie, niczym piekielny huragan przygniata Słuchacza skondensowaną wściekłością, to skomasowany atak furii na wszystko, co święte. „Krwawy sztorm” pozostawia po sobie jedynie pożogę i zgliszcza. Zamykając oczy wyobraźnia przywołuje obrazy wypalonej ziemi, gęsto zaścielonej spopielonymi kośćmi wydartych życiu istnień. Te dziewięć hymnów ku chwale Śmierci trwa nieco ponad 30 minut i powiem Wam, że potrafi nieźle sponiewierać. Surowe brzmienie nadaje tym kompozycjom ogromnej wyrazistości, jest w tym niepohamowana nienawiść, totalne plugastwo i maniakalne umiłowanie dla wszechpotężnego pierwotnego ZŁA. Nie ma tu chwili wytchnienia, cały czas muzyka gna na złamanie karku, chłoszcząc raz po raz Słuchacza krwawymi razami. Trudno nie zauważyć ile w tej muzyce jest Diabła

. „Krwawy sztorm” w idealny sposób łączy w sobie Black Metalowe pierwiastki ze staroszkolnym Death Metalem. To niezwykle wybuchowa mieszanka, dlatego tak dobrze się tego słucha. „Krwawy Sztorm” to trzeci długograj MOLOCH LETALIS i chyba jest to ich jak dotąd najlepszy stuff!!!!!!!!!!

Necro

 

baa222