MALOKARPATAN

 co prawda Nordkarpatenland   ukazał się dwa lata temu, ale jest to album tak zjawiskowy, że postanowiłem dowiedzieć się nie co więcej na temat tego dzieła ,stąd też pretekst do rozmowy z liderem MALOKARPATAN , Adamem Sičák`iem. Panie i panowie, zapraszam do ciekawej lektury:

1. Witaj Adamie 

 Kiedy ostatni raz rozmawialiśmy, było to chwilę po waszym pierwszym koncercie w naszym kraju. wystąpiliście wtedy na Into The Abyss Fest w roku 2016, a promowaliście jeszcze wasz debiut. Jak widać nie próżnowaliście, bo zaledwie rok po tym wydarzeniu Invictus Productions wydało wasz kolejny długograj:Nordkarpatenland.Gratuluję, bo to naprawdę kawał doskonałej muzy!

Witaj Leszek! Jasne,że pamiętam nasz poprzedni wywiad. Dzięki za miłe słowa na temat Nordkarpatenland. Na ww. feścieogrywaliśmy się jako kapela, to wszystko wyglądało zupełnie inaczej niż obecnie.

2.Nordkarpatenland rejestrowaliście w kultowym  Dark Ceremonies Studio, w którym to kiedyś nagrywał swoje pierwociny MASTER`S HAMMER. Słyszałem, że to studio nie zmieniło się zbyt wiele od tamtegoczasu, sporo analogowego sprzętu itp. I stąd pewnie wasz świadomy wybór?

Studio nadal mieści się w tym samym budynku i zarządzane jest przez tego samego gościa: Zdeněk`a Šikýř` a. To super gość i bardzo łatwy we współpracy. Studio nazywa się właściwie Studio Hostivař (co nawiązuje do dzielnicy Pragi, w której się mieści), ale my sami wybraliśmy nazwę Dark Ceremonies Studio celem upamiętnienia historii MASTER`S HAMMER i woli upamiętnienia tradycji starej szkoły czechosłowackiego black metalu. Studio działa na pełnych obrotach i nagrywa w nim sporo kapel, włączając w to CULT OF FIRE. Wybór był natury zarówno symbolicznej jak i praktycznej, bo miejsce jest w dość przyzwoitej odległości od naszego miejsca zamieszkania i chcieliśmy też złożyć hołd przeszłości, coś co zawsze robimy, w ten czy inny sposób. Słyszeliśmy o paru historiach związanych z sesjami MASTER`S HAMMER. Mieliśmy nawet w planach spotkanie z Necrocock`iem który miał nam zrobić wokale na jeden z kawałków, ale pojechał na jakąś kolejną wycieczkę do Azji i tyle w tym temacie. W latach 80, całe studio składało się jedynie z małego pokoju które obecnie służy za pomieszczenie wypoczynkowe i palarnię. Obecnie pomieszczenie nagraniowe jest o wiele większe; zmienił się też sprzęt. Sesja była bardzo udana, odwiedzili nas kolesie z CULT OF FIRE i DEBUSTROL plus dwoje naszych przyjaciół ze Szwecji i Finlandii. Oczywiście noce to już „ciężka praca” w praskich barach.

 

3. Efekt końcowy waszej pracy jest zadziwiający. Długo zajęło wam nagrywanie i zmiksowanie tego albumu??

Dzięki! Po nagraniu materiału w Pradze, zdecydowałem się na ponowne nagranie wokali, bo jakoś mi one do końca nie leżały. Uważałemteż, że ostateczny rezultat jest nieco zbyt wygładzony i zbyt czysty. Po paru miesiącach oczekiwania, weszliśmy do małego studio na Słowacji, dodaliśmy trochę pogłosu itp. i to już brzmiało lepiej. Ale i tak uważam ten materiał za zbyt wygładzony. Następnym razem popracuję z pewnością dłużej nad brzmieniem gitary. Chcę, żeby brzmiała bardziej „obscure”. W studio eksperymentowałem po prostu z wszystkim, co sugerował realizator dźwięku, bez żadnych swoich wariacji w tym temacie. A precyzyjniej odpowiadając na twoje pytanie, to w Pradze zarezerwowaliśmy jeden, finalny dzień na miks i mastering. Po tym jak nie byłem zadowolony z efektu, spędziliśmy dwa kolejne dni w studio na Słowacji, robiąc tzw. post-produkcję i jeszcze jeden dzień na ponownym nagraniu wokali.

4. Zestawiając ze sobą waszdebiut Stridžie Dni oraz Nordkarpatenland słychać wyraźnie jak ogromny progres poczyniliście na przełomie tych kilku lat. Nordkarpatenland to zdecydowanie dojrzalsze dzieło, bardziej spójne i przemyślane. A z drugiej strony tota płyta spokojnie mogłaby się ukazać w 1980 roku. czy trudno jest dzisiejszych czasach wyprodukować taki właśnie materiał?

To była świadoma decyzja. Nordkarpatenland mogło spokojnei zostać skomponwoane przy '' Stridzie dni'' ale debiut miał być surowy i prmitywny. Dlatego to nie jest żadna progersja czy ewolucjja, po prostu inne dpodejscie do tematu. Inna sprawa że sporo kawałków ze'' Stridzie dni'' to utowry które skomponaowlem w wieku 16 lat; to tłumaczy prymitywizm i prostotę tych utworów. Ich struktura pozosała nie zmieniona, poprawiłem tylko to i owo. Jestem bardzo zadowolony z debitu, ale po jego wydaniu czylem, że nasz patent na prymitywny podziemny black metal wyczerpał się. I dlatego potrzebowaliśmy nowego podejścia na nowym albumie. Jednym z czynników który sprzyjajl takiej zmianie było to zeezepsolskładał się z 5 osob co czyniłotworzenie nowych utowroc bardziej skomplikowanym. Ale generalnie był to rezultat tego czego słuchałem podczas komponowania ww. albumu, zresztą ja zawsze tak tworzę. Słuchałem mnóstwo klasyki z wczesnych lat 80, szczególnie NWOBHM i pochodnych. Jak dla mnie black metal to nie tylko oklepane tematy typu wrzaskliwe wokale, blasty (których nigdy nota bene nie używaliśmy), szarpane gitarowe riffy itp. Kiedy popatrzysz na to jak wyglada lblack metal przed popularyzacja norweskiejjej odmiany, stwirdzisz ,że każdy zpeosł miał swój unikalny, niepowtarzalne brzmienie. Black Metal był definiwoany przez specyficzna atmosferę i swoje tematy obracjace się wokół Satanizmu czy ciemnych tematow, a nie to jak i co zostało zagrane. I dlatego właśnie chciałem pocisnąć w tym temacie a jedynym ograniczaniem było utrzymanie tego wszystkiego w konwencji metalu. Efekt końcowy to stylistyka podobna do KATA i ich 666; i było to dość dziwne, bo na pewno KAT nie był świadomą inspiracją przy pisaniu utworów na nasz drugi album. Na naszym kolejnym lp pociągniemy ten temat jeszcze bardziej, w 100 różnych kierunkach, ale rdzen gatunku pozostanie nienaruszony.

 

 

5. Słuchając waszych nowych kompozycji wyczuwam atmosferęlat 70. Wasze bardzo różnorodne spektrum muzycznych zainteresowań znacznie wykracza po za ramy typowego Black Metalu , słyszę w tych nagraniach sporo wpływów wczesnego SCORPIONSale i DARKTHRONE czy DESTROYER 666 to dość nietypowe zestawienie, ale chyba efekt końcowy waszej pracy jest zadawalający ?

Tak, słusznie – to dobra uwaga na temat wpływów lat 70. Zgadza się! Jest nawet jakiś fragment inspirowany Black Diamond`em z debiutem  KISS. Duża ilość muzy, której słucham obecnie pochodzi z lat 70 i 80 stad też naturalne inspiracje. Nie jestem specjalnie dostrojony do tego, co obecnie dzieje się w metalu; nie przepadam za całą tą denerwującą dysharmonią, niekończącym się napierdalaniem blastów, plastykową produkcją i brakiem melodyki. Nasz następy album to nawet głębsza eksploracja lat 70 i progresywnego rocka z tamtego okresu, który jest moim ulubionym gatunkiem muzyki. Jeśli chodzi o DARKTHRONE i D666to oczywiście nic do nich nie mam (dorastałem z DARKTHRONE ,jak większość ludzi zresztą), ale na Nordkarpatenlandnie ma wpływów pochodzących z ww. kapel. Jeśli już, to my jak i oni inspirowani byli przez te same zespoły z lat 80.

6. W międzyczasie mieliście małą rotację w składzie?

Nasz pierwotny wokalista Temnohor miał dość podróżowania związanego z graniem na żywo (a patrząc na jego występy na żywo, nigdy zdaje się nie był ich specjalnym fanem) i po mini trasie po USA i Kanadzie dał sobie spokój z dalszym graniem (wiosna 2018). Oczywiście nadal jesteśmy na przyjacielskiej stopie, po prostu takie klimaty mu nie odpowiadały i tyle w tym temacie. Koleś jest starszy wiekiem (ma pod 50) dlatego granie męczyło go o wiele bardziej niż nas, czyli gości w okolicach lat 30. W związku z powyższym, nasz drugi gitarzysta HV (znany z KROLOK`a) zrezygnował z gitary i wskoczył na wokale w konsekwencji grając z jednym gitarzystą przez parę kolejnych miesięcy. Nieco później, wczesnym latem Aldaron z ALGOR (macierzysty band naszego perkusisty) dołączył do składu jako nasz gitarzysta – kapela jest zdecydowanie mocniejsza niż uprzednio, to nie jest bynajmniej pusty frazes. Popatrz tylko na nasze koncerty z 2016 i te obecne a zobaczysz różnice. Ale i tak brakuje mi Temnohora, bo gość jest dość specyficzny, o specyficznym poczuciu humoru a jego wygłupy zawsze dobrze się sprzedawały jako opowieści z wyjazdów.

 

 

7.Co do warstwy tekstowej,to chyba cały czas głównym źródłem inspiracji dlawas jest miejscowy folklor?Sporo tu legend na temat wiedźm, utopcówczy chochlików, a wszystko dość mocno zakropione winem. To niejednokrotnie bardzo barwne historie. Ciekaw jestem, czy trudno jest wam dotrzeć do tych mniej znanych opowieści, któremogłyby spełniać rolę narratora waszej muzyki?

Dokładnie tak! Uważam, że takie właśnie podejście dodaje oryginalności, kiedy dany zespół traktuje w swojej twórczości o tradycjach rodem zmacierzystego regionu. Nie było to jakimś szczególnym problemem wyszukanie jakiś intersujących mnie tematów do liryk, bo nasz folklor jest dość bogaty. Co prawda liryki traktowały o nieco szerszym inspiracjach z czasów dawnej Czechosłowacji, na ten przykład ostatni utwór na Nordkarpatenland inspirowany był starym czeskim filmem z lat 50, ale generalnie czeskie i słowackie legendy na temat Certi (słowackie czarty) są dość zbliżone i nie ma między nimi większych różnic. W wielu przypadkach moimi inspiracjami były opowieści ludowe autorstwa Pavola Dobsinskiego, twórcy epoki romantyzmu, a jego 19 wieczne opwieści to w pewny sensie  klimat  powieści braci grimm.To wszyto to historie na których dorastaliśmy jako dziecie, obawiam się ,że młodsze pokolanie jest  już inne. W kilku przypadkach stworzyłem swoje walsne hstrie, ale w istocie dość mocno osadzone w tradycyjnycm folklorze i literaturze (2 i 6 kawałek z debiutu oraz 3 na drugim lp). poza tym używam stuffu zebranego przez etnografów. Ostatnio udało mi się zdobyć całą baze naukową przesądow ludowych i hsitorii na Sloawcji ,od jednog ze znajomych – będzie z czego wybierać w przyszłości. To samo w sobie jest dość ciekawe, takie zbieranie bo np. poznałem się z kolesiem który współpracował z entgrafemktoey ma już 90 lat i użyłem jego zesbranychhsotroo w nasejmuzce tak zee od razu je rozpoznał.

8. Okładkę do waszego nowego dzieła stworzył niejaki David Glomba.Jak doszło do waszej kooperacji?Zdaje się, że już wcześniej ten artysta z wami współpracował?Okładka do Nordkarpatenland jest po prostu niesamowita.

Tak, David zrobił wspaniały patent na koszulkę ,który zresztą potem znalazł się na okładce wersji digipacka lbumu Stridzie Dni. David tak ja my jest Słowakiem, dlatego też nasz wzajemny kontakt jest dość łatwy – czyli małe środowisko lokalnej sceny i wspólni znajomi. Podstawowa koncepcja projektu jest mojego autorstwa; pozwolił on sobie na wariacje na jej temat i dlatego też efekt końcowy jest dość odmienny od mojej pierwotnej wizji; ale wyszło to fantastycznie i pasuje doskonale do klimatu albumu. Jak dla mnie, ta okładka to już jest klasyk. Mogę chyba tak powiedzieć, bo to nie ja robiłem, ha-ha. To jak wyprawa poprzez ciemną stronę naszego folkloru. Jak i sam album zresztą.

9. W międzyczasie ukazały się dwa limitowane wydawnictwa: 7``splitep`ka: DEMON'S GATE/ MALOKARPATAN oraz wasza autorska7`` ep`ka :Cesta podzemnými sálami Kovovla da .Możesz powiedzieć coś więcej na ichtemat?

Utwór na split z DEMON'S GATE nagrany został dawno temu a dokładniej parę miesięcy po ukazaniu się naszego debiutu. Trochę nam zeszło, żeby materiał ten się ukazał, ale w końcu udało się i oto jest. Utwór powstał podczas pisania kawałków na Nordkarpatenland i w moim mniemaniu jest dość unikalny i dlatego nie pasował do reszty. Dlatego już przed ukończeniem drugiego albumu zadecydowałem ,że wyjdzie to na jakiegoś rodzaju osobnej epce. Słuchałem swojego czasu mnóstwa starego LUGUBRUM i stad zrodził się pomysł współpracy przy ww.utworze, jako że jestem w kontakcie z Barditusem, wokalistąz ich klasycznychalbumów. W konsekwencji, utwór ten zaczął przeradzać się w owoc współpracy z LUGUBRUM, Midgaard wykonał na skrzydłówce intro, a Barditus zrobił połowę partii wokalnych w tym utworze po holendersku, opowiadając o dość specyficznej mitologii świata LUGUBRUM. Oba zespoły dzielą fascynację ową mętną, brueglowską fascynację wiejskim życiem – co było dla nas elementem doskonal łączącym oba zespoły. Muzycznie rzecz ujmując, jest to wszystko bardzo mocno osadzone w riffach NWOBHM, odwołujące się dość zasadniczo do debiutu TYGERS OF PAN TANG– jednego z moich ulubionych hard rockowych klimatów, brudnych, o robotniczym zabarwieniu. Idea wydania tego materiału jako split z DEMON`S GATE zrodziła się dość naturalnie, bo Tommi, główno dowodzący kapelą jest odwiecznym fanem MALOKARPATAN– od momentu, kiedy tylko wystartowaliśmy stał się jednym z moich najlepszych kumpli. Musicie koniecznie sprawdzić jego kolejny projekt CHEVALIER, grający totalnie zajebisty, starożytny speed metal; ich nadchodzący debiut będzie jednym z najlepszych klasycznie metalowych materiałów jakie słyszałem ostatnimi laty. Natomiast materiał na The Cesta podzemnými sálami Kovovla da pojawił się praktycznie znikąd. Organizatorzy Samhain Celebration z miasta Gotha w Niemczech poprosili nas o stuff, który chcieli umieścić na specjalnej taśmie splicie, który wychodzi każdego roku na potrzeby ich mini festiwalu. W związku z powyższym zabrałem się zajeden z kawałków demo (z którego większość materiału znalazła się potem na debiutanckiej płycie), pozmieniałem to i owo a potem przekułem w wolny, posępny hymn żałobny inspirowany wczesnym SAMAEL`em i BARATHRUM. Dodałem trochę ambientu/ psychodelii rodem z sennych, klasycznych słowackich filmów etnograficznych z czasów komunistycznych. Koncepcyjnie rzecz ujmując, jest to to opowieść o Kovovlad` zie, panie podziemia oraz jego skarbach (za legendami słowackimi).Ten typ porywa dziewicę ze świata ludzi i zmusza do ślubu w ciemności otchłani i jaskiń. Atmosferazostała specjalnie dostrojona do tego właśnie konceptu. Jako żetaśma jako taka była dość „obscure” i niewielu ludzi miało sposobność jej posłuchania, kawałek umieszczony został w wersji cyfrowej na naszym bandcampie a następnie Sun & Moon Records z Transylwanii za paroponowali  nam wydanie namacalnej epki. Mam nadzieję, że ukaże się to pod koniec marca i czekam na ten materiał z niecierpliwością , bo grafiki są świetne i to wszystko wygląda naprawdę magicznie!

10. Granie na żywo swojej muzyki to niezmiennie najlepsza promocja swojej twórczość.Powiedz, gdzie udało się wam zagrać ostatnio i jakie koncertowe plany macie na ten rok? Gdzie będzie można was zobaczyć?

Występowanie na żywo nabrało dla mnie ostatnio specjalnego posmaku. Kiedyś nie znosiłem grania koncertów, ale z MALOKARPATAN szczególnie z obecnym jego składem udało mi się wreszcie nabrać ochoty na występy sceniczne. Szczególnie wtedy, kiedy energia płynąca od fanów jest tak niesamowita. No i publika w Polsce to najlepsza publika metalowa w Europie. Jak dotąd ,zagraliśmy w tym roku w Polsce, Hiszpanii i Austrii. Nie mamy potwierdzenia co do paru kolejnych festiwali/ koncertów, ale mogę już powiedzieć o tych pewnych: fantastyczny Abyss Festw Szwecji z totalnie old-school`owym składem, potem Hell Over Hammaburg w Niemczech, koncert z FAUSTCOVEN w Oslo/Norwegia, ROADBURN w Holandii, nowy, salowy undergroundowy metal festiwal w Bratysławie, czyli Fire's Burning, Party San w Niemczech, Til Dovre Faller w Norwegii i parę innych, to tu, to tam.

11. Podejrzewam, że w waszych głowach zakiełkowały już nowe pomysły na kolejny długograj. Macie już może jakieś konkretne plany na wejście do studia by to zrejestrować? Jakieś plany wydawnicze na najbliższy czas?

Tak, nasz trzeci,pełny album jest już gotowy od paru miesięcy. Gdyby to zależało tylko ode mnie to ja już bym nagrywał ten materiał w zeszłym roku, ale niestety musimy poczekać jeszcze kilka miesięcy zanim nasz perkusista znajdzie czas na jego rejestrację. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, to wejdziemy do studio w najbliższe lato. Chciałbym, żeby ten materiał ukazał się w 2019, ale zawsze to wszystko w kurwę się opóźnia i w istocie zależy od szczęścia, szczególnie tłoczenie winylu zajmuje obecnie całe wieki. To będzie bardzo wyjątkowy album, inny od poprzednich. Kawałki będą miały po 7-11 minut ze zróżnicowanymi riffami i zmieniającymi się partiami utworów. Układ jest taki a nie inny, bo jest to album koncepcyjny którego historia cofa nas do siedemnastego wieku i procesów czarownic ,które wtedy miały miejsce. Istnieje dość rzadka książka, która opowiada o tych wydarzeniach (ukazała się w latach 70). Udało mi się ją kupić od jakiejś kobiety z drugiego końca Słowacji. Dodałem tylko parę introspektywnych i poetyckich fragmentów mojego autorstwa, to tu to tam, ale główna oś historii oparta jest na siedemnastowiecznych archiwach, z dość częstymi cytatami autentycznych czarownic wypowiedzianych przy użyciu archaicznego języka. Muzycznie album ten będzie bardzo introwertyczny, ponury ,skupiony na atmosferze i eksperymentalnym graniu rodem z lat 70, a dokładnie rocku progresywnym z tamtego okresu.

12.Adamie, bardzo dziękuję za odpowiedzi na wywiad serdecznie pozdrawiam całą załogę MALOKARPATAN. Jeżeli miałbyś ochotę przekazać na koniec coś czytelnikom Oldschool Metal Maniacs,to proszę bardzo.

Ja również Leszek bardzo ci dziękuję i życzę powodzenia z Oldschool Metal Maniacs w przyszłości. Przesyłam pozdrowienia wszystkim maniakom w Polsce, dostajemy od was mnóstwo poczty i zamówień na stuff, a wasza reakcja na nasze koncerty jest po prostu najlepsza! Mam nadzieję,żezobaczymy się w przyszłym roku!

Necronosferatus

 

baa222