BURNING SAVIOURS - Burning Saviours CD 2005 I Hate Rec

Burning Saviours to kolejny dowód na to, że Szwedzka scena ciągle ma coś ciekawego do zaoferowania i to bynajmniej nie chodzi mi o eksplorację nowych trendów czy mód, wręcz przeciwnie tu scena hołduje tradycją muzyki osadzonej w latach 80tych, a w przypadku tego zespołu nawet lat 70tych. Żeby było ciekawiej kapelę tworzą naprawdę młodzi ludzie a zespół istnieje zaledwie od roku 2003, a mimo to potrafi w doskonały sposób oddać atmosferę wczesnych dokonań Saint Vitus czy Black Sabbath, łącząc przy tym psychodeliczne wpływy doom metal i stoner rock-a. Sporo tu zmian tempa z bardzo wolnych niemal walcowatych fragmentów do nieco dynamiczniejszych i bardziej energicznych rytmów, całość brzmi niezwykle organicznie jak by była rejestrowana pod koniec lat 70tych. Warto również zwrócić uwagę na bardzo natchnione wokale Andrei Amartinesei-a mocno inspirowane Ozzy Osbournem z wczesnego okresu Black Sabbath. Zwraca również uwagę dość specyficzny sposób gry Mikaela Monksa, kojarzący się nieco ze szwedzkim Ghost. Całość tego krążka jest niezwykle spójna a przy tym nie traci na przestrzenności, sporo tu zakamuflowanych ozdobników które stopniowo wyłaniają się w muzyce i nie są to nachalne ataki a subtelne smaczki, które nadają całości tego wyjątkowego niemal magicznego nastroju. Jeżeli jakimś dziwnym trafem nie znacie jeszcze tego zespołu w co wątpię bo sam Lee Dorriana z Cathedral, wytwórnia Rise Above Records swego czasu mocno popularyzował ich twórczość, wydając nawet w roku 2006 ich EP 7' The Giant. Sięgnijcie po ich twórczość a nie pożałujecie !!!!

 

baa222