EURYNOMOS

 

Myślę, że premiera nowego albumu EURYNOMOS: From the Valleps of Hades, wydaje się być dostatecznym pretekstem do niniejszej rozmowy…,ale to tylko jeden z kilku powodów. Drugim, bardzo istotnym czynnikiem w tym numerze jest BATHORY, któremu w całości poświęcamy niniejszy numer Oldschool Metal Maniac.Aby nie przedłużać niepotrzebnie niniejszego wstępu, zapraszam do zapoznania się z zawartością wywiadu. Panie i panowie,oto przed wami Okkulto z nieświętego EURYNOMOS.

 

1.Hi i na wstępie gratuluję udanego debiutu.Kawał zajebistego, starodawnego metalu.

- Hails Leszek i dzięki za miłe słowa na temat naszego debiutu.Twoje zdanie ma tu podwójne znaczenie,bo jesteś gościem, który bardzo mocno siedzi w old-school`u.To dla nas honor i zaszczyt odpowiadać na pytania autorstwa Oldschool Metal Maniac ´Zine.

2.Nie śpieszyliście się zbytnio z wydaniem From the Valleps of Hades.Cztery lata dzielące nas od wydania kompilacyjnego CD z ep`kami to naprawdę sporo czasu. Czemu tak długo kazaliście nam czekać na ten album?

- Postanowiliśmy nagrywać całość własnym sumptem tak, aby uzyskać jak najbardziej autentyczne brzmienie, zamiast bezdusznej, studyjnej jakości dźwięku, którą ma obecnie co druga kapela. Trochę się to obróciło przeciwko nam, bo poprawianie na własnąrękę takiego stuff’u jest nieco pracochłonne; nie wzięliśmy tego czynnika pod uwagę.Pojawiły się również problemy natury technicznej, dość nieoczekiwanie zresztą i skonsumowały mnóstwo naszej energii i nerwów,ale uzyskany rezultat końcowy jest w sumie pozytywny.Jak na razie, ludziom podoba się wynik, jaki udało nam się osiągnąć.I dlatego skłaniamy się ku opinii,że to bardziej surowe, własnej produkcji brzmienie, było właściwym pomysłem pomimo faktu, żeobróbka materiału dźwiękowego zajęła nam połowę czasu spędzonego całościowo na procesie rejestracji.Ale to już przeszłość i kolejnym razem pójdzie nam już z pewnością lepiej.

 

3.Słuchając From the Valleps of Hades pierwsze to, co rzuciło mi się w uszy, to charakterystyczne brzmienie, będące bardzo zbliżone do materiałów z siedmiocalowych  ep`ek.Czy to znaczy, że od samego początku udało się wam wypracować właśnie swój własny, niepowtarzalny styl?Czy to przypadek a może raczej świadome działanie?Pytam, bo zwykle ten proces zajmuje znacznie więcej czasu; a tu widzę bardzo świadome i konsekwentne kroczenie, wytyczonym sobie już na początku, szlakiem.

- Tak, wydaje mi się,że wypracowaliśmy nasze własne, oryginalne brzmienie, zdefiniowane, mniej lub bardziej, przez muzykę z naszej trylogii ep`ek.Pozytywna reakcja na nasze single oraz muzykęw wersji „live”utwierdziła mnie w przekonaniu,że znajdujemy się oto na właściwejścieżce do wypracowania właściwego brzmienia naszej muzyki, bazującego na old-school`owych riffach oraz moich wokalach, stylizowanych na dobrze wiesz czym.Naszym celem było nagranie tytułowego utworu w tym samym duchu co single, ale o nieco bardziej zdefiniowanym brzmieniu, dając tym samym nieco więcej przestrzeni każdemu z instrumentów. Myślę,że efekt końcowy jest dość dobry.I to wszystko bez jakiegoś wyszukanego sprzętu nagraniowego i bez większych problemów z nagrywaniem. Tak, nasze brzmienie nie jest z pewnością„zimnym”cyfrowym brzmieniem typowym dla roku 2020.Chcieliśmy zgubić to właśnie poczucie „chłodu” w naszymbrzemieniu.

4.Słuchając waszej płyty odnoszę nieodparte wrażenie, że oto w waszej muzyce wyczuć możnawpływy BATHORY.To chyba nie jest przypadek, prawda?

- Oczywiście,żeto nie przypadek! BATHORY i potężny Quorthon stworzyli potężny kawał czarnego metalu we wczesnych latach 80 i dlatego byłon od zawsze wielkąinspiracjądo tego, aby zawrzeć odrobinęowego czaru w naszej muzyce. Szczególnie tytułowy utwór posiada silne korelacje z bardzo wczesnym  BATHORY i jego MOTORHEAD`owym zabarwieniem.Proste i niewyszukane w budowie, ale bardzo chwytliwe granie!

 

5.Okkulto, wiem, że jesteś totalnie zakręcony na punkcie twórczości BATHORY. Pamiętasz może, kiedy po raz pierwszy natrafiłeś na zmiankę o tym zespole? Ile lat wtedy miałeś? Jakie wrażenie zrobiła na tobie muzyka Quorthona? Czy ten band miał jakiś znaczący wpływ na twoją muzyczną edukację?

- BATHORY wszedł w moje życie dość wcześnie. Pamiętam jak wszystko, co brzmiało bardziej ponuro czy tajemniczo zawsze bardziej oddziaływało na mnie niż inny, bardziej „normalny” stuff. A jak znałeśVENOM to BATHORY nie był zbyt daleko.Widziałem promocyjne zdjęcia do Blood Fire Death w niemieckim Metal Hammer `Zine i pamiętam,żetotalnie mnie rozwaliłyzdjęcia Quorthona zionącego ogniem. Szybko kupiłem ich muzykę i powiem tylko,że przez lata ich albumy zawsze gościły w moim odtwarzaczu. Już od pierwszego dnia,w którympoznałem BATHORY, ten band zaczął mi towarzyszyć bez względu na to, gdzie byłem: czy to w domu czy w trasie, na imprezach z przyjaciółmi czy jadąc na koncerty. Ta muza zawsze pasowała do każdego mojego nastroju czy danej sytuacji życiowej.Kiedy po latach usłyszałem ich wikińskie utwory ,to przekonałem się,że i to granie mi się bardzo podoba i że na zawsze będzie to dla mnie zespół wyjątkowy, z tąich unikalną, niepowtarzalną aurą. Spuścizna Quorthona to stworzenie dwóch unikalnych styli muzyczny, nigdy o tym nie powinniśmy zapominać. Czarnawy, pełen surowej energii okres i majestatyczny „wiking metal”.Oba te style zainspirowały całe gweracje młodych muzyków na całym świecie. To jego dziedzictwo i jego chwała!

6.Quorthon kilkukrotnie odwiedzał Niemcy, by promować swoje albumy. Zwykle były to spotkania z fanami, podpisywaniepłyt, wywiady.Ciekaw jestem, czy mieliście możeokazję poznać osobiście Quorthona podczas tych właśnie spotkań z fanami?

- Nie, niestety nie. Ciężko się było o tym dowiedzieć w tamtym okresie, a całąwiedzę czerpałem ze zwykłych magazynów muzycznych. Teraz byłoby to łatwiejsze, z wszystkimi tymi komórkami i Internetem.Moim zdaniem, te wszystkie spotkania skierowane były raczej do lokalnych fanklubów, do których ja w tamtym czasie nie przynależałem.Można chyba znaleźćjakieś fragmenty wideo z tymi eventami i mogę tylko powiedzieć, że Quorthon wygląda na nich naprawdę imponująco.

 

7.Początek lat dziewięćdziesiątych to era CD a mimo to wielu z nas pozostała wierna szlachetnemu winylowi… bo nic tak dobrze nie brzmi jak metal z tego nośnika!!!Ciekaw jestem, czy w swoich zbiorach posiadacie pierwsze wydanie z żółtą kozą? Jakie wrażenie wywołała na tobieta płyta podczas pierwszego odsłuchania?

- Kiedy zacząłem zarabiać na początku lat 90, i miałem z tej okazji trochę własnych pieniędzy, to skupiłem się raczej na budowaniu kolekcji a nie kupowaniu poszczególnychwydań. A kiedy zaczęło się szaleństwo black metalu we wczesnych latach 90, ten właśnie album już uchodził za dużąrzadkość i który bardzo ciężko było zdobyć. Dlatego kupiłem sobie paręróżnychpress`ów plus bootleg (picturedisk), co jak dla mnie wystarczało w zupełności, bo biało/czarne wydanie jest jak dla mnie tak dobre jak to z żółtymkozłem. Ale i tak najważniejsza jest muzyka. Prostota jedynki jest niszcząca! Szybkie granie pod VENOM, obskurne i bardzo „dark”, ale nadal ten stuffwytrzymujepróbę czasu i nadal jest to fascynujący dla mnie krążek- pomimo upływu tylu przecież lat. Surowe i ponure granie. No i ważne źródło inspiracji dla EURYNOMOS.

8.Gdybyś miał wybrać tylko jeden album BATHORY, to która byłaby to płyta? I dlaczego właśnie ta a nie inna?

To prawieże niemożliwe zadanie, które nie oddałoby właściwego szacunku muzyce tego niesamowitego człowieka – tylko jeden album! Każdy z nich jest unikalny na swój własnysposób i totalnie innych od pozostałych. Pamiętam,że kiedy pisaliśmy jako DESASTER Tyrants of the Netherworld to trzaskałem The Return z winyla przez całemiesiące do oporu. Jeślibyśzapytał mnie wtedy, to odpowiedział bym, że właśnie ten kawał ponurej, „Evil” muzyki jest najlepszy. Ale po 20 latach skłaniał bym się bardziej do prostoty i dzikiej nie okrzesanej energii debiutu.

9. Nie ma co dywagować na temat znaczenia VENOM w kształtowaniu black metalu. Nikogo nie trzeba przekonywać, że to ojcowie chrzestni tego podgatunku, ale uważam, że to BATHORY na nowo zdefiniował ten styl, naznaczając ten rodzaj muzyki znacznie mroczniejsza aurą i jednocześnie wynosząc te dźwięki do znacznie bardziej ekstremalnegopoziomu, stając się tym samym, pod względem brzmienia oraz ekstremy,wzorcem dla drugiej fali black metalu.Co sądzisz na ten temat?

 

- Pełna zgoda Leszek! Na początku swojej działalności, Quorthon był największym chyba fanem VENOM na świecie ,który w rezultacie stworzył swój band na ich wzór i podobieństwo. Ale kiedy czar VENOM zaczął bardzo szybko przygasać w obliczu muzyki SLAYER, to Quorthon był jednak w stanie utrzymać siłę BATHORY na polu muzyki ciężkiej. No i był w stanie zaproponować bardzo ciężkie i inspirujące granie w postacialbumów z lat 1986-1989: Under the Sign... oraz Blood Fire....powiedziałbym, że większość nowszych aktów BM mogłoby spokojnie wymienić te albumy,jako ich największe inspiracje. Tak czy inaczej, VENOM to z pewnością  zespół fundamentalny dla nurtu BM a BATHORY niejako pociągnął ten temat dalej. Oba bardzo ważne, stojące na równiw hierarchiimuzycznej.

10.Wracając jeszcze na chwilę do waszego nowego albumu.Wczytując się w wasze liryki, widzę sporo odniesień do mitologii helleńskiej. To dość nietypowe połączenie z muzyką, która zazwyczaj kojarzy się z Diabłem? Gdybyście mieli zdefiniować Black Metal, to co byłoby składnikami składowymi tego gatunku i czy twórczość EURYNOMOS mieści się w tych ramach?Nie chodzi mi tu tylko o warstwę muzyczną imroczne teksty,ale czy jest to Black Metal?

- EURYNOMOS nie jest z pewnością z założenia zespołem BM. Kiedy nasz gitarzysta i ja wyszliśmy z pomysłem stworzenia nowej kapeli po moim odejściu z DESASTER, jasnym było,że nie ma sensu tworzyć kolejnego zespołu black metal. Za dużo było takich grup na scenie i szczerze powiedziawszy, tobyłby to kolejny klon grającą to, co już przecież zagrano. Mając na uwadze szereg różnych osobistych doświadczeń, nie czułem potrzeby tworzenia ww.stuff’u. Bo dla mnie, jako twórcy muzyki, byłoby to uwstecznianie się. I mogę cię zapewnić, że miałem na polu uwsteczniania się sporo doświadczenia. Tak sytuacje nie mogła się po prostu więcej powtórzyć. Dostępnych jest tyle świetnych historycznych tematów owianych potężną aurą. Jak również osobiste doznania czerpane z filmów i książek, zresztą inspiracje można wymieniać bez końca. Nie ma potrzeby dryfować ku BM, kiedy do dyspozycji mamy tyle wspaniałych starożytnych i historycznych tematów. Jak dla mnie, to miejsce EURYNOMOS jest w jakimś antycznym, helleńskim amfiteatrze lub starożytnych ruinach. To świetnie pasowałoby do naszego stylu. Dlatego mając na uwadze powyższe, diabły z okładek singlu to po prostu hołd złożony staremu materiałowi naszego autorstwa, a nie bezpośrednie odniesienie do naszych liryk.

 

11.Zdecydowaliście się wydać From the Vakkos of Hadesw dość trudnym okresie.Promocja premierowego materiału jest znacznej utrudniona: chodzi mi tu o koncerty, które od zawsze były najlepszą formą zaprezentowania nowego materiału publice. Jak sobie zatemradzicie w tej sytuacji?

- Nie mieliśmy chwili do stracenia i dlatego nie mogliśmy czekać z wydaniem debiutu ani chwili dłużej – fani czekali już zdecydowanie za długo. Jasne,że ten czas był naprawdę jak najgorszy na takiego rodzaju działania, ale nie mogliśmy dłużej tego opóźniać. Po całym tym wysiłku,musieliśmy po prostu zmierzyć się z sytuacją i zrobić to jak najlepiej. Recenzjesą, jak na razie, bardzo pozytywne; będziemy dalej podążać naszą ścieżką, będziemy kreatywni i będziemy przeć nie ustannie do przodu. Jak sytuacja się poprawi, to zaczniemy znowu grać koncerty – to na pewno.

12. Wróćmy może jeszcze do tematu związanego z twórczością BATHORY; co sprawia, że muzyka tego zespołu jest dla was tak pociągająca?

- „Pociągająca” to bardzo dobre słowo w tym kontekście…ha-ha. Powiedział bym, że to, co czyni tę muzykę tak pociągającą jest fakt, że nawet po tylu latach, kiedy odpalaszten stuff na swoim domowym stereo, to ta muza nadal niszczy. Wytrzymuje świetnie próbę czasu, czego nie można niestety powiedzieć o szeregu innych albumów. To właśnie jest ta spuścizna Quorthona, stworzył on bowiem coś unikalnego, zarówno jeśli chodzi o pierwotny, starodawny metal jak i viking metal. Ta muza nigdy nie straciła swojego powabu, tu właśnie tkwi jej siła!

 

13. Drugiego października 2020 roku minęła 36. rocznica premiery debiutu BATHORY.Jak myślicie, co sprawia, że ten album nic, ale to nic nie stracił na swojej sile rażenia?

Cóż, mogę tylko powtórzyć to, co już powiedziałem powyżej: debiut kapeli to wspaniała muzyka dlatego, że jest w niej ponadczasowa prostota. Ciemność, surowość i obskurność. Brzmi to nadal jak jakiś dziwny miks MOTÖRHEAD i VENOM. Jestem przekonany niemal na 100 procent,że oprócz KISS, te dwie kapele musiały należeć do ulubiony bandów Quorthona,kiedynagrywał ten właśnie album. Nadal bardzo lubię tę prostotę zawartą w duszy tej muzyki. Obecnymi czasy większość kapel chce po prostu pokazać, jak sprawni są oni technicznie albo jak dużo riffów mogą wpakować w jedenutwór. Nudny shit i tyle. My, jako EURYNOMOS, zawsze chcemy stworzyć tylko esencję, która musi znaleźć się w poszczególnym utworze; tego właśnie nauczyliśmy się od kapel pokroju wczesnego BATHORY!

 

14. Nie jest tajemnicą. że Quorthon bardzo szybko nudził się współczesną mu konwencją muzyczną co z kolei powodowało, że wyjątkowo często zmieniał charakter swojej twórczości.W przypadku sześciu pierwszych płyt ta zmiana, choć stylistycznie drastyczna i dzieląca scenę,  została przez fanów przyjęta bez większych problemów. Ale co z kolejnymi albumami, sygnowanymi logo BATHORY?

- Nie chcę się wypowiadać na temat stuff`u, którego zbyt dobrze nie obsłuchałem. Blood on Ice czy oba albumy Nordland, to bardzo dobre materiały. Świetnie napisane, z bardzo oryginalnymi wokalami. Na zawsze w moim sercu. Co do reszty, której za dobrze nie znam, no cóż, niebędę się wypowiadał.

15. Dziękuję za wywiad!!! L.

- Wielkie dzięki Leszek za niniejsze pytania, zawszeto miło, kiedy kontaktuje się z nami Oldschool Maniac! Pozdrowienia dla naszych fanów w Polsce. Mam nadzieję,że zobaczymy się wkrótce na koncertach. Metal Greetings! Okkulto.

Wywiad przeprowadził NecronosferatuS

Tkłumacznie Paweł Wojtowicz 

 

 

baa222