NAPALM DEATH - Utilitarian CD Century Media 2012

Jak na piętnasty album przystało ekipa Shane Embury’s-a postanowiła przygotować coś wyjątkowego! Nawiązując przy tym dość mocno do swoich korzeni. Wszystko jest tu bardziej ekstremalne, wściekłe i bezkompromisowe, natężenie muzyki urywa łeb, co ciekawe w to wszystko zespół wplata sporo zakręconych i momentami bardzo chorych, wręcz  industrialnych dźwięków, nasuwających  skojarzenia z tworem założonym niegdyś przez Justina K. Broadricka GODFLESH. Słuchając "Utilitarian" nie sposób się nudzić. Naprawdę wiele się tu dzieje a zespół nie boi się eksperymentować używając np.: w "Everyday Pox" saksofonu, który tworzy strasznie zryty klimat. Już nie wspomnę o totalnych wokalizach Barney-a, który udowadnia, że potrafi nie tylko drzeć koparę, ale i jak trzeba wydobyć z siebie bardziej artykułowane dźwięki to robi to po mistrzowsku. Całość płyty zagrana jest na niezłym wkurwie, bardzo ekstremalnie szybkie tempa w połączeniu z tymi chorymi jazdami powalają. Do tego brzmienie gitary oscylujących pomiędzy punkowa pulsacja, thrash metalową techniką a ekstremalnym deathcorowym wyziewem robi z mózgu niezłą papkę. Miłym jest fakt, że zespół mimo wszystko stworzył cholernie oldschoolowy album, doskonale oddający stary klimat. Tym razem jednak jest to podane w bardziej technicznej i pokręconej formie. To nie bezmyślne łojenie byle szybciej, tu naprawdę słychać lata doświadczenia muzyków. Szokuje z jaką lekkością zespół potrafi poruszać się po bardzo złożonej palecie riffów, dla tego mimo ogromnego natężenia i ekstremy w tych utworach. Dzięki tej unikatowej złożoności nie znudzicie się szybko tym albumem, odkrywając przy każdym przesłuchaniu coś nowego. Ogromne wrażenie robią chóralne wokalizy i aż trudno uwierzyć, że wydobywają się z gardła które przez większość tej płyty wypluwa z siebie z taką intensywnością, krwawe chlusty że szok! Reasumując, całość jest bez wątpienia jednym z ciekawszych materiałów tego zespołu, aż strach pomyśleć jakie spustoszenie robią te numery na koncertach :) Na koniec warto zwrócić uwagę na okładkę wykonana przez duńskiego artystę Frode Sylthe, który w doskonały sposób nawiązał swoją pracą do okładek Scum i From Enslavement to Obliteration.

 

baa222