SACRIFICE - Crest Of Black CD 2010 BxTxhx Rec

Nie wielu kojarzy kraj kwitnącej wiśni z metalowa muzyką, a tym bardziej thrash metalem, który z tak ogromną siłą eksplodował całą mnogością kapel w Europie czy Ameryce. To, że nie docierała do nas zbyt często muzyka z tamtego regionu świata nie znaczy, że w Japonii nie było kapel, które z lubością wykonywały ten gatunek muzyki. Powstały w 1985 roku w Tokyo Sacrifice jest tego doskonałym przykładem, a ich debiut z 1987 roku Crest Of Black to jeden z ważniejszych płyt tamtejszej metalowej sceny. Przez wiele lat album był bardzo trudno dostępny, ponieważ wyszedł w bardzo limitowanym wydaniu i nigdy do tej pory nie był wznawiany. Dopiero w roku 2010 ukazała się kompaktowa reedycja tego albumu poszerzona o utwory bonusowe z pierwszego demo z roku 1986, które notabene doskonale dopełniają całość tego wydawnictwa. Pokusił bym się nawet o stwierdzenie, że utwory demo dodały pazura tej płycie, bardzie surowe i brutalniejsze wersje po prostu niszczą!!!! Sama muzyka to w dość umiarkowanych tempach klasyczny thrash metal ze sporym zabarwieniem heavy metalu. Słychać to szczególnie w solowych partiach gitar Kazuo Nonaka, który w bardzo ciekawy sposób łączy heavymetalową melodyjność z pokręconym klimatem Voivod. Solidne bardzo koszące riffy mocno kojarzące się z dokonaniami wczesnych Exodus/Possessed, wokale Akira Sugiuchi choć nie tak zadziorne kojarzą się barwą oraz manierą śpiewania z Jeffem Becerrą. Słychać to szczególnie w szybszych utworach taki jak np Tank czy Destroy i choć brakuje mi momentami w tej muzyce szaleńczych  zrywów, czy większego ognia to po latach Crest Of Black słucha się całkiem przyzwoicie. Ba myślę, że cały czas ma tą sama moc rażenia. To naprawdę kawał solidnego Metalu i jak najbardziej polecam ten album wszystkim miłośnikom oldschool metalu!!!!

 

baa222