MISTRZOWIE US POWER METALU GRUFFIN

 

Kiedy dotarła do mnie smutna wiadomość o rozwiązaniu GRIFFIN w roku 1990, byłem zdruzgotany. :-(

Osobiście uważałem to za niepowetowaną stratę dla nas wszystkich. Aż trudno było mi uwierzyć, że tak znakomicie zapowiadający się zespół zakończył swoją działalność zaledwie po 6 latach istnienia, pozostawiając po sobie jedynie dwa wybitne dzieła: Flight of The Griffin i Protectors of the Lair.

To bez wątpienia dzieła wyjątkowe i z pewnością ponadczasowe. Owe albumy zdecydowanie wyprzedzały swój czas. Już od pierwszych nagrań demo Amerykanie wyróżniali się stylistycznie na tle innych zespołów tworzących tak jak GRIFFIN nową odmianę Amerykańskiego Power Metalu.

Po wydaniu dwóch demo taśm 82/83, w roku 1984 przyszedł czas na debiut GRIFFIN i choć Fight of the Griffin nie był tak spektakularny, jak jego następca, ze wszech miar był to materiał wyjątkowy. Porażał swoim potencjałem i tym bardzo charakterystycznym brzmieniem, które po dziś dzień wywołuje u słuchacza dreszcz emocji.

            Aby przybliżyć Wam kulisy powstania GRIFFIN oraz kulisy ich działalności   postanowiłem dodać do tego artykułu fragmenty wywiadu z Williamem McKay, który pierwotnie znalazł się na łamach Megaforce Magazine.

            „Griffin powstał sześć lat temu — ujawnia. Spotkałem gitarzystę Ricka Coopera na korcie tenisowym, a potem wszystko po prostu się zaczęło. Na początku używaliśmy nazwy SISTER SAVAGE, ale wkrótce zmieniliśmy nazwę na GRIFFIN (w mitologii greckiej obrońca prawdy).

W tamtym czasie mieliśmy jednak w zespole innych ludzi. Zasadniczo chodziło o to, że ci ludzie zaczynali z właściwymi pomysłami, ale po drodze odeszli od oryginalnej koncepcji Griffin, więc musieliśmy zaangażować innych ludzi, aż osiągnęliśmy obecny skład”

            „W 1982 roku nagraliśmy demo zawierające «Hell Runneth Over», który jest moją ulubioną piosenką na płycie. To demo było dobre na pierwszą próbę, ale wiedzieliśmy, że możemy zrobić to ciężej. Potem zrobiliśmy demo, które było recenzowane w Metal Forces jakiś czas temu. To demo było o niebo lepsze. Następnie podjęliśmy współpracę z JM Enterprises, naszym obecnym zarządem”.

            Dalej w tym samym wywiadzie McKay zapytany o to, jak doszło do zawarcia umowy ze Shrapnel Records, odpowiada:

„– Cóż, nasz menadżer Joe Martino znał Mike’a Varneya i zainteresował go zespołem. Potem usłyszał, jacy jesteśmy i najwyraźniej nas polubił, stąd pojawienie się LP.

Mówię ci, nasz menedżer to naprawdę ciężko pracujący facet. Ten facet wali nam tyłki 24 godziny na dobę i to jego ciężka praca sprawia, że nasze życie jest trochę łatwiejsze”.

            Zapytany, czy GRIFFIN jest częścią nowej sceny metalowej, odpowiada:

„– Tak, na pewno. Wydaje się, że jest prawdziwą częścią mnie i jest wszystkim, za czym się opowiadam. Wiesz, naprawdę interesuje mnie muzyka w 100%. Kupuję płyty LP takich zespołów jak Slayer, Exodus itp. Wszystkie te płyty są dostępne w moim lokalnym sklepie, a ja lubię mieć oko na to, co aktualnie dzieje się na scenie metalowej. Nowy album Slayera (Hell Awaits) to naprawdę gorący stuff. Naprawdę lubię zespoły tego kalibru.

Wczoraj poszedłem zobaczyć Venom z ExodusSlayer. Venom był naprawdę dobry, może nie wyróżniali się jako najwięksi muzycy na świecie, ale są świetnym zespołem grającym na żywo, a ich podejście jest fajne. Naprawdę wierzę, że GRIFFIN jest częścią tego ruchu. Być może nie zawsze gramy z prędkością 100 mil na godzinę przez cały czas, ale w zasadzie to ten sam pomysł”.

            Trudno się z tym nie zgodzić, że GRIFFIN był częścią nowej sceny US, która wtedy buzowała nowo powstałymi podgatunkami metalu, w tym również Power Metalu, którego GRIFFIN był przedstawicielem.

            Pierwsze wydania płyt GRIFFIN ukazały się w USA pod szyldem Shrapnel Records, a na starym kontynencie wydał je Steamhmmer.

            Po latach Old Metal Records wznowił ten materiał w wersji CD, dorzucając trzy bonus tracki demo.

Wybitna muzyka wykonana w iście mistrzowskim stylu. Bardzo chwytliwe riffy, doskonale zgrane i zaaranżowane kompozycje, oraz ten Speed/ Power Metalowy charakter muzyki sprawia wrażenie, iż zawartość tego albumu wręcz tryska niespożytymi pokładami energii. Nie ma tu słabej kompozycji, a mimo upływu prawie 3 dekad cały czas te kompozycje tętnią życiem. Heavy Metal Attack, Submission czy Judgement Day na stałe wpisały się do kanonu Metalowej Klasyki jako ponad czasowe arcydzieła! To kolejna perła metalu, którą każdy szanujący się oldschool maniak powinien mieć w swojej kolekcji!!!!!!!

            Image Thomasa „Hawka” Sprayberry dość mocno odbiegał od standardowego wizerunku rasowego thrashersa. Jego image przypominał raczej Nikki Sixx z Mötley Crüe. Jak widać, bardzo nurtowało to dziennikarza Metal Forces, który o to postanowił zapytać McKay’a:

„On po prostu chce się popisywać przed wszystkimi kobietami, jak sądzę… i może także przed mężczyznami (śmieje się). Nie, Tom to fajny gość. Właściwie poza skandalicznymi, jeśli chodzi o wizerunek, nasz drugi gitarzysta, Yaz (znany również jako Mike Jastremski), ma skandaliczne wybryki na scenie, które często działają jak wskazówka dla wszystkich «wariatów», ponieważ otrzymuje różne reakcje od headbangerów”.

            Z perspektywy czasu przyglądając się Flight of the Griffim, pierwsze co się rzuca to niezwykły wokal Williama McKay, ale i niezwykły gitarowy tandem Ricka Coopera i Michaela Jastremskiego. Obaj panowie tworzyli niezwykłą mieszaninę gitarowych wariacji, technicznie perfekcyjni z wielką finezją i polotem tworzyli jedyne w swoim rodzaju Power metalowe riffy i choć GRIFFIN nie był jedynym zespołem na tamtejszej scenie, ich muzyka bardzo mocno wyróżniała się na tle innych zespołów.

            Sama muzyka, choć bardzo oryginalna w mniejszym lub większym stopniu była czymś inspirowana. Billy McKay zapytany, czy GRIFFIN był pod wpływem twórczości ANGEL WITCH, odpowiada:

            „– Uwielbiam Anielską Czarownicę. Ten zespół zrobił dla mnie piekielnie dużo. Szkoda, jak potoczyły się losy tego zespołu; mieli tyle dobrych piosenek. Niedobrze mi, co biznes muzyczny robi niektórym zespołom. Jestem pewien, że gdyby nie podejrzane kontrakty płytowe, ten zespół byłby tam na górze, kołysząc się z resztą. Kevin Heybourne jest takim dobrym gitarzystą. To, co im się przydarzyło, to po prostu zbrodnia”.

            Flight of The Griffin to jeszcze nie do końca oszlifowany diament. Wyczuwa się w muzyce sporą surowości, ale może właśnie to cały urok tej płyty? Owszem, jest to zagrane z polotem i finezją. Kocham z tej płyty Hawk the Slayer, Fire in the Sky, Judgement Day czy choćby tytułowy Flight of the Griffin. Mimo to czegoś w tej muzyce jeszcze brakuje.

            Natomiast w przypadku Protectors of the Lair dostajemy coś, co wykracza daleko poza wszelkie wyobrażenia. To ze wszech miar dzieło doskonałe, ukazujące w pełni możliwości zespołu, który wskoczył na znacznie wyższy poziom, niż miało to miejsce w przypadku doskonałego debiutu.

Co ciekawe Protectors of the Lair zostaje nagrane w okrojonym trzyosobowym składzie William McKay – Voc, Rick Wagner – Drums i Rick Cooper – Guitar and Bass. Jak widać, kolejny raz sprawdza się to, że składy trzyosobowe tworzą najlepszą muzykę. Brak drugiej gitary na pewno był odczuwalny na koncertach, ale na płycie w ogóle się tego nie zauważa.

            Billy McKay zapytany na łamach Metal Forces # 11 (1985) o niedaleką przyszłość GRIFFIN odpowiada:

„– Cóż, chcielibyśmy nagrać nasz drugi album z dużą wytwórnią. Musimy mieć za sobą dużą firmę, abyśmy mogli realizować to, co chcemy robić. Naprawdę chcielibyśmy zagrać w Europie i zobaczyć, o co tak naprawdę chodzi w takich miejscach jak Wielka Brytania”.

            Jak wiemy Protectors of the Lair ukazało się w europejskiej Steamhammer. Wydawałoby się, że ten label będzie w stanie zapewnić GRIFFIN odpowiednią promocję. Niestety, wytwórnia nie do końca sprostała temu zadaniu.

            Skupmy się jednak na samej zawartości Protectors of the Lair.

Wyczuwa się tu świeży powiew i nową jakość. Już od pierwszego utworu Eulogy of Sorrow / Awakening słychać ogromny progres, jaki poczynił ten band. Jest to materiał bardziej różnorodny, nie brakuje tu szybszych, bardziej skocznych numerów jak Infinite Voyage, Hunger, Entity / Watching from the Sky czy   Cursed Be the Deceiver. Jest również miejsce na bardziej rozbudowane i technicznie pokręcone kompozycje jak Tame the Lion czy progresywne momenty, jak ma to miejsce w przypadku Poseidon Society czy instrumentalnego Eulogy of Sorrow (Reprise).

            Protectors of the Lair to materiał zdecydowanie dojrzalszy. Wszystko tu jest znacznie lepiej zaaranżowane, brzmi to przy tym znacznie potężniej i w dodatku posiada znacznie więcej energii, której czasem brakowało na debiucie.

            Oba materiały są naprawdę genialne, ale bliższy memu sercu jest jednak Protectors of the Lair. Jestem bardzo ciekaw, jak wyglądałby trzeci album GRIFFIN, gdyby w 1990 roku nie zakończyli swojej działalność. Ich muzyka łączyła w sobie niezwykłą energię z bardzo rozbudowanym technicznie instrumentarium.

Ten band buzował wręcz niesamowitymi pomysłami. Cały czas nie powiedział ostatniego słowa w tej muzyce. Wyczuwało się, że mają jeszcze w zanadrzu sporo ciekawych pomysłów. Szkoda, że nie udało się ich zrealizować na kolejnej płycie.

            Na koniec dodam jeszcze, że w roku 2011 GRIFFIN reaktywował się, by zagrać na XIV edycji Keep it True Fest. Niestety nie udało mi się wtedy zobaczyć tego koncertu. Na szczęście ukazało się oficjalne DVD z zapisem tego występu.

Co prawda była to zaledwie namiastka tego, co mógłbym przeżyć, będąc na koncercie, ale dało mi to chwilę szczęścia. :-) Naprawdę było wspaniale zobaczyć i usłyszeć na żywo takie szlagiery jak Heavy Metal Attack, Tame the Lion, Hawk the Slayer, Entity / Watching from the Sky, Sanctuary Flight of the Griffin, Poseidon Society czy Hell Runneth Over... Ech!, szczęśliwi ci, którym było to dane zobaczyć na żywo.

            W tym roku GRIFFIN ponownie objawił się na kolejnej edycji Keep it True. Set zaprezentowany tym razem przez zespół okazał się jeszcze ciekawszy. GRIFFIN zaprezentował 10 numerów, w tym: Cursed Be the Deceiver, Sanctuary, Tame the Lion, Hawk the Slayer, Flight of the Griffin, Heavy Metal Madness, Angel 33, Heavy Metal Attack, Entity / Watching from the Sky, Hell Runneth Over.

Niestety i tym razem miałem powtórkę tematu – bilety na festiwal rozeszły się jak ciepłe bułki, jeszcze przed pandemią. Tak, że i tym razem nie było szans nabyć ich na tegoroczną edycję Keep it True Fest. :-(

            I choć te dwa europejskie koncerty GRIFFIN przeszły mi koło nosa, powoli zacząłem mieć nadzieję – skoro od czasu do czasu GRIFFIN gra okazjonalnie koncerty, to może w końcu uda mi się zobaczyć ten band na żywo. :-)

            Nie jest również wykluczone, że zespół w końcu nagra coś nowego. Póki co w roku 2020 ukazały się ponownie winylowe reedycje obu dzieł GRIFFIN, a Golden Core Records przygotowała 3-płytowy box CD z całą masą dodatków, w tym materiały demo do obu płyt. W sumie 43 utwory na 3 CD!

NecronosferatuS

 

baa222

 


 

 

 

Informacje o wydajności

Application afterLoad: 0.001 seconds, 0.29 MB
Application afterInitialise: 0.018 seconds, 0.98 MB
Application afterRoute: 0.026 seconds, 1.21 MB
Application afterDispatch: 0.044 seconds, 2.23 MB
Application afterRender: 0.050 seconds, 2.33 MB

Zużycie pamięci

2473328

Zapytań do bazy danych: 12

  1. SELECT *
      FROM jos_session
      WHERE session_id = 'em2ji1sp0l4bsmj4iien566r84'
  2. DELETE
      FROM jos_session
      WHERE ( time < '1718393741' )
  3. SELECT *
      FROM jos_session
      WHERE session_id = 'em2ji1sp0l4bsmj4iien566r84'
  4. INSERT INTO `jos_session` ( `session_id`,`time`,`username`,`gid`,`guest`,`client_id` )
      VALUES ( 'em2ji1sp0l4bsmj4iien566r84','1718394641','','0','1','0' )
  5. SELECT *
      FROM jos_components
      WHERE parent = 0
  6. SELECT folder AS type, element AS name, params
      FROM jos_plugins
      WHERE published >= 1
      AND access <= 0
      ORDER BY ordering
  7. SELECT MAX(time) 
      FROM jos_vvcounter_logs
  8. SELECT m.*, c.`option` AS component
      FROM jos_menu AS m
      LEFT JOIN jos_components AS c
      ON m.componentid = c.id
      WHERE m.published = 1
      ORDER BY m.sublevel, m.parent, m.ordering
  9. SELECT template
      FROM jos_templates_menu
      WHERE client_id = 0
      AND (menuid = 0 OR menuid = 13)
      ORDER BY menuid DESC
      LIMIT 0, 1
  10. SELECT a.*, u.name AS author, u.usertype, cc.title AS category, s.title AS section, CASE WHEN CHAR_LENGTH(a.alias) THEN CONCAT_WS(":", a.id, a.alias) ELSE a.id END AS slug, CASE WHEN CHAR_LENGTH(cc.alias) THEN CONCAT_WS(":", cc.id, cc.alias) ELSE cc.id END AS catslug, g.name AS groups, s.published AS sec_pub, cc.published AS cat_pub, s.access AS sec_access, cc.access AS cat_access 
      FROM jos_content AS a
      LEFT JOIN jos_categories AS cc
      ON cc.id = a.catid
      LEFT JOIN jos_sections AS s
      ON s.id = cc.section
      AND s.scope = "content"
      LEFT JOIN jos_users AS u
      ON u.id = a.created_by
      LEFT JOIN jos_groups AS g
      ON a.access = g.id
      WHERE a.id = 1883
      AND (  ( a.created_by = 0 )    OR  ( a.state = 1
      AND ( a.publish_up = '0000-00-00 00:00:00' OR a.publish_up <= '2024-06-14 19:50:41' )
      AND ( a.publish_down = '0000-00-00 00:00:00' OR a.publish_down >= '2024-06-14 19:50:41' )   )    OR  ( a.state = -1 )  )
  11. UPDATE jos_content
      SET hits = ( hits + 1 )
      WHERE id='1883'
  12. SELECT id, title, module, position, content, showtitle, control, params
      FROM jos_modules AS m
      LEFT JOIN jos_modules_menu AS mm
      ON mm.moduleid = m.id
      WHERE m.published = 1
      AND m.access <= 0
      AND m.client_id = 0
      AND ( mm.menuid = 13 OR mm.menuid = 0 )
      ORDER BY position, ordering

Wczytane pliki języka

Nieprzetłumaczone frazy - tryb diagnostyczny

Brak

Nieprzetłumaczone frazy - tryb projektanta

Brak