FRANCUSKA METALOWA SIŁA

Zanim poznałem francuską nieświętą trójcę: MASSACRA, LOUDBLAST i AGRESSOR, o których pragnę dziś skreślić kilka słów, znałem tylko jeden metalowy band z Francji, a stało się to za sprawą byłego perkusisty IRON MAIDEN, Cliva Burra, który miał mały epizod w zespole TRUST, było to w latach 83-84. Pewnie, gdyby nie ten fakt, nie wiadomo czy byłoby mi dane ich poznać.

            Sytuacja zmieniła się za sprawą ciechanowskiego festiwalu S'thrash'ydło, gdzie w roku 1989 po raz pierwszy było mi dane zobaczyć na żywo MASSACRA, a rok później LOUDBLAST.

            Kiedy MASSACRA przyjechała do naszego kraju, jeszcze nie miała wydanego debiutu Final Holocaust, ale cały czas ogrywała te numery na koncertach.

 

Było to coś oszałamiającego. Ten band wprasował mnie w podłoże – na żywo to był istny wulkan energii, doskonały thrash metal, wcale nie ustępujący przedstawicielom teutońskiej sceny metalowej – KREATOR. Strasznie żywiołowy band na scenie robił spore zamieszanie. Pamiętam tę burzę włosów i nieustający headbanging. Kapela przy tym była bardzo ze sobą zgrana i brzmiała zabójczo.

            Niemiecka scena w latach 80. miała bardzo mocną pozycję. Raz, że w tym kraju istniało kilka znaczących firm wydawniczych skupiających wokół siebie całkiem sporą liczbę ciekawych zespołów, a dwa: ekstremalny metal w tym kraju miał wielu wyznawców, którzy chodzili regularnie na koncerty i kupowali muzykę, napędzając tym samym koniunkturę na tego typu granie. Scena francuska, choć istniała, w porównaniu do niemieckiego rynku muzycznego była zaledwie namiastką tego, co działo się w Germanii. Oczywiście to nie znaczy, że zespoły reprezentujące Francję były gorsze, o nie!

MASSACRA była tego niezbitym dowodem.

            Zespół powstał w roku 1986 i niestety do czasów Ciechanowa nie był mi znany, choć w Podziemiu za sprawą ich trzech demo nazwa już była rozpoznawalna. Nie było również tajemnicą, że MASSACRA szykowała się wtedy do wydania swojego debiutu. Po tym koncercie starałem się nadrobić moje zaległości względem ich twórczości. Najpierw przegrałem od kogoś 1 i 3 demo Legion of Torture i Nearer from Death.

Chwilę potem dorwałem również drugie demo Final Holocaust. Jak się potem okazało, debiut album ukazujący się w roku 1990 również nosił ten tytuł. Jakość tych przegrywanych demo nie była powalająca, za to zawartość muzyczna w pełni rekompensowała ten fakt.

            Cieszę się, że było mi dane uczestniczyć w kilku edycjach S'thrash'ydła. To tu udało mi się zobaczyć dwa razy SAMAEL (w tym koncert jeszcze w dwuosobowym składzie). Ponadto: DESULTORY, LOUDBLAST i oczywiście MASSACRA.

 

Festiwal skupiał w tamtym czasie całą czołówkę naszej krajowej sceny. Tu grały takie tuzy jak VADER, IMPERATOR, MAGNUS, VIOLENT DIRGE, SLAUGHTER, MORDOR, GHOST, HEKTOR i wiele innych.

            W roku 1990 zawitał do Ciechanowa LOUDBLAST, który popełnił w roku 1988 doskonały split z drugą genialną kapelą z Francji – AGRESSOR. Mowa o winylowym splicie zatytułowanym Licensed to Thrash.

 

Tym razem nie dałem się zaskoczyć: raz, że miałem już przegranych kilka demo taśm LOUDBLAST, a dwa: byłem szczęśliwym posiadaczem owego winyla. Kiedy dowiedziałem się, że LOUDBLAST nawiedzi Ciechanów, bardzo się ucieszyłem na te wieści i powiem Wam, faktycznie był to bardzo dobry występ, choć nowy perkusista ogrywający wtedy materiał z zespołem nie miał w najlepszego dnia. Parę razy widziałem, że pozostali muzycy wpieniali się, bo było kilka potknięć, ale kto z nas na to wtedy zwracał uwagę? Ważne było tylko szaleństwo pod sceną. Czasem, jak sobie to przypomnę, to wydaje mi się, że energia wygenerowana na tym koncercie mogłaby spokojnie zasilić cały Ciechanów. :-)

            Liczyłem po cichu, że na kolejną edycję S'thrash'ydła organizator zaprosi AGRESSOR. Niestety tak się nie stało, za to moje uwielbienie względem muzyki tego zespołu dość mocno wzrosło, gdy stałem się szczęśliwym posiadaczem wspomnianego splitu LOUDBLAST i AGRESSOR.

            AGRESSOR, jak i MASSACRA grały z większym pazurem – zdecydowanie szybsza, bardziej agresywna muzyka wtedy do mnie bardziej przemawiała. Dlatego nie powinno nikogo dziwić, że takie numery AGRESSOR jak Brainstorm czy Bloodfeast były przeze mnie bezgranicznie wielbione. Warto również zwrócić uwagę na Uncontrolled Desire i Black Church, fenomenalne numery ze wspomnianego już splitu.

Do dziś te numery wywołują u mnie dreszcz emocji. AGRESSOR i MASSACRA dość mocno inspirowały się we wczesnej fazie swojej działalności zespołem KREATOR i to słychać w ich muzyce. Natomiast LOUDBLAST muzycznie był bliższy brazylijskiej scenie. Strona LOUDBLAST splitu ma również kilka fajnych momentów, m.in. otwierający całość Scared To Death czy Black Death, ale jest to znacznie wolniejsze granie.

            Za to debiutancki album LOUDBLAST – Sensorial Treatment, to już zupełnie inny wymiar. Słychać ogromny progres, jaki poczynił zespół przez te kilka lat działalności. Debiut album wydany w 1989 roku, to zwieńczenie trzyletniej ciężkiej pracy zespołu.

 

Sześć nagranych demo i split z AGRESSOR o tym najlepiej świadczą. Zawartość Sensorial Treatment to pod każdym względem dopracowany do bólu materiał. Co ciekawe noszący już w sobie death metalowe znamiona, w przyszłości znacznie bardziej zauważalne. Wracając po latach do zwartości Sensorial Treatment, spokojnie mogę stwierdzić, że materiał broni się dzisiaj i choć do debiutu MASSACRE czy AGRESSOR trochę mu daleko, to nadal jest to dobry album.

            W roku 1990 wychodzą dwa znaczące dla francuskiej sceny albumy: MASSACRA – Final Holocaust (wydana przez Shark Records) i debiut AGRESSOR – Neverending Destiny (wydawcą tego dzieła był Noise Records).

            Skupmy się może wpierw na AGRESSOR. Ten band zawsze miał tendencje do brutalniejszego grania, dlatego zdecydowanie korzystniej wypadał na splicie z LOUDBLAST. AGRESSOR, jak i dwie wyżej wspomniane kapele powstał również w roku 1986, jak widać, był to znaczący czas dla rodzącej się we Francji metalowej potęgi. AGRESSOR od samego początku zdradzał tendencje do znacznie brutalniejszej formy metalowej ekspresji. Pamiętajmy, że koniec lat 80., to niepodzielne panowanie Death Metalu. Wiele kapel w tamtym czasie grające thrash z dnia na dzień znacznie brutalizowała swoją muzykę, porzucając dotychczasową stylistykę na rzecz bardziej barbarzyńskiego i brutalnego grania.

AGRESSOR był w o tyle lepszej sytuacji niż np. LOUDBLAST, bo od początku swojej działalności przejawiał skłonności do większej ekstremy, dlatego nie powinno nikogo dziwić, że zawartość Neverending Destiny, to niepohamowana agresja i brutalność.

 

To zdecydowanie inny wymiar muzycznej ekspresji wybiegającej znacznie poza ogólnie przyjęte thrash metalowe ramy. Słuchając takich numerów jak Paralytic Disease, The Unknown Spell czy Neverending Destiny nie mam złudzeń, że AGRESSOR to z krwi i kości death metalowe dziecię rogatej bestii. Oczywiście nadal słychać tu wpływy thrash, ale jest to wyniesione na znacznie wyższy poziom agresji.

            Neverending Destiny do dziś zachwyca swoją świeżością, to w 666% dzieło wybitne, które wielbię. Jednak debiut AGRESSOR stawiam nieco niżej niż ma to miejsce w przypadku Final Holocaust – MASSACRA. Oba materiały mają zbliżony poziom agresji i są muzycznie na tym samym poziomie, mimo to na Final Holocaust jest coś, co bardziej mnie ujęło. Na pewno nie bez znaczenia jest fakt, że było mi dane zobaczyć ten band na żywo w Ciechanowie.

Ten koncert przyczynił się w dużej mierze do mojego maniactwa na ich punkcie. Poza tym MASSACRA dość mocno ocierała się o twórczość KREATOR, który wtedy bardzo był mi bliski; szczególnie Endless Pain, którego wpływy wyczuwam na Final Holocaust – wystarczy posłuchać Researchers of Tortures, Sentenced for Life czy Trained to Kill, by wiedzieć, o czym mowa. Poziom agresji wygenerowany na Apocalyptic Warriors czy Eternal Hate to bestialstwo, jakiego nie doświadczaliśmy wtedy zbyt często w thrash metalu. Final Holocaust, jak i wcześniej omawiany debiut AGRESSOR Neverending Destiny, to dzieła ponadczasowe i bardzo ważnie, nie tylko dla sceny francuskiej.

            Spory sukces Final Holocaust nakręcił zespół do jeszcze cięższej pracy, czego owocem była wydana w 1991 roku druga płyta Enjoy the Violence.

Materiał bardzo spójny z tym, co było nam dane poznać na debiucie, ten sam poziom muzycznej ekspresji, za to wydaje się jeszcze bardziej zaawansowanej technicznie. Słychać tu wyraźny rozwój, jaki dokonał się w zespole w zaledwie kilka miesięcy dzielących premierę debiutu w stosunku do Enjoy the Violence, który tym razem w znaczący sposób zbliżył się stylistycznie do death metalu, co niezwykle wzbogaciło ten mariaż styli thrash/ death. To ze wszech miar udane dzieło.

            AGRESSOR znalazł się w nie lada impasie, oba albumy MASSACRA bardzo mocno umocniły pozycję zespołu, to był zdecydowanie czas, gdy MASSACRA dzierżyła koronę pierwszeństwa.

            W tym samy roku co Enjoy the Violence ukazuje się drugi pełniak LOUDBLAST – Disincarnate. Wydawcą tego materiału jest tym razem Semetery Records. Zawartość albumu to masywnie brzmiący, smolisty death metal.

Zespół obniżył strój gitar i zaczął grać wolniej, oczywiście muzyka LOUDBLAST nie została całkowicie pozbawiona bardziej skocznych fragmentów, ale tym razem kapela postawiła na masywne death metalowe brzmienie. Z perspektywy czasu wydaje się to dobrym posunięciem, Disincarnate przetrwał próbę czasu i do dziś słucha się tego przyjemnie.

            W roku 1992 AGRESSOR postanowił ponownie uderzyć.

Tym razem wydawcą nowego albumu Towards Beyond był szwedzki Black Mark, który wydawał m.in. BATHORY. Ten album okazał się równie udanym dziełem, jak miało to miejsce w przypadku debiutanckiej płyty. Dziesięć numerów składających się na nowy krążek, to solidna porcja rasowo brzmiącego thrash/ death metalu. Tym razem, tak jak i u MASSACRA, słychać wielki progres zespołu w opanowaniu instrumentarium.

Nowe oblicze AGRESSOR, może nie jest już tak drapieżne, jak miało to miejsce w przypadku debiutu, za to znacznie więcej się tu dzieje muzycznie – częste zmiany tempa, sporo połamanych riffów. Ten album na pewno jest bardziej zaawansowany technicznie i choć zdecydowanie wolę zawartość Neverending Destiny, to nowe, premierowe numery AGRESSOR podobały mi się wtedy bardzo.

            Wracając pamięcią do tych materiałów, towarzyszy mi ogromny sentyment. Był to wyjątkowy czas – mogliśmy przyglądać się kolejnej muzycznej transformacji rodzących się nowych podgatunków METALU. Tak jak niegdyś Heavy Metal przeobraził się w NWOBHM, z którego powstał Black /Speed/ Power/ Thrash, by w końcu zasiać na świecie zarazę Metalu Śmierci.

NecronosferatuS

 

baa222

 


 

 

 

Informacje o wydajności

Application afterLoad: 0.001 seconds, 0.29 MB
Application afterInitialise: 0.017 seconds, 0.98 MB
Application afterRoute: 0.024 seconds, 1.21 MB
Application afterDispatch: 0.040 seconds, 2.23 MB
Application afterRender: 0.045 seconds, 2.32 MB

Zużycie pamięci

2466288

Zapytań do bazy danych: 12

  1. SELECT *
      FROM jos_session
      WHERE session_id = 'vv6a8pk32la9gc50bh9vhblju6'
  2. DELETE
      FROM jos_session
      WHERE ( time < '1718394370' )
  3. SELECT *
      FROM jos_session
      WHERE session_id = 'vv6a8pk32la9gc50bh9vhblju6'
  4. INSERT INTO `jos_session` ( `session_id`,`time`,`username`,`gid`,`guest`,`client_id` )
      VALUES ( 'vv6a8pk32la9gc50bh9vhblju6','1718395270','','0','1','0' )
  5. SELECT *
      FROM jos_components
      WHERE parent = 0
  6. SELECT folder AS type, element AS name, params
      FROM jos_plugins
      WHERE published >= 1
      AND access <= 0
      ORDER BY ordering
  7. SELECT MAX(time) 
      FROM jos_vvcounter_logs
  8. SELECT m.*, c.`option` AS component
      FROM jos_menu AS m
      LEFT JOIN jos_components AS c
      ON m.componentid = c.id
      WHERE m.published = 1
      ORDER BY m.sublevel, m.parent, m.ordering
  9. SELECT template
      FROM jos_templates_menu
      WHERE client_id = 0
      AND (menuid = 0 OR menuid = 13)
      ORDER BY menuid DESC
      LIMIT 0, 1
  10. SELECT a.*, u.name AS author, u.usertype, cc.title AS category, s.title AS section, CASE WHEN CHAR_LENGTH(a.alias) THEN CONCAT_WS(":", a.id, a.alias) ELSE a.id END AS slug, CASE WHEN CHAR_LENGTH(cc.alias) THEN CONCAT_WS(":", cc.id, cc.alias) ELSE cc.id END AS catslug, g.name AS groups, s.published AS sec_pub, cc.published AS cat_pub, s.access AS sec_access, cc.access AS cat_access 
      FROM jos_content AS a
      LEFT JOIN jos_categories AS cc
      ON cc.id = a.catid
      LEFT JOIN jos_sections AS s
      ON s.id = cc.section
      AND s.scope = "content"
      LEFT JOIN jos_users AS u
      ON u.id = a.created_by
      LEFT JOIN jos_groups AS g
      ON a.access = g.id
      WHERE a.id = 1894
      AND (  ( a.created_by = 0 )    OR  ( a.state = 1
      AND ( a.publish_up = '0000-00-00 00:00:00' OR a.publish_up <= '2024-06-14 20:01:10' )
      AND ( a.publish_down = '0000-00-00 00:00:00' OR a.publish_down >= '2024-06-14 20:01:10' )   )    OR  ( a.state = -1 )  )
  11. UPDATE jos_content
      SET hits = ( hits + 1 )
      WHERE id='1894'
  12. SELECT id, title, module, position, content, showtitle, control, params
      FROM jos_modules AS m
      LEFT JOIN jos_modules_menu AS mm
      ON mm.moduleid = m.id
      WHERE m.published = 1
      AND m.access <= 0
      AND m.client_id = 0
      AND ( mm.menuid = 13 OR mm.menuid = 0 )
      ORDER BY position, ordering

Wczytane pliki języka

Nieprzetłumaczone frazy - tryb diagnostyczny

Brak

Nieprzetłumaczone frazy - tryb projektanta

Brak