Wywiad z DESOLUS

 

Powiem Wam, że nieczęsto zdarza mi się przeprowadzać wywiady z zespołami, które nie wydały w zasadzie jeszcze żadnego materiału. DESOLUS jest chyba pierwszym takim przypadkiem, ponieważ słuchając kilku ich promo utworów, które znajdą się na ich debiucie tak zajawiłem się ich muzyką, że po prostu nie mogłem się oprzeć temu, by do nich nie napisać. Być może będzie to pierwszy wywiad z tym zespołem w ogóle? Jedno jest pewne: kiedy przyjdzie czas premiery ich albumu, sięgnijcie koniecznie po ten materiał. Szykuje się bowiem naprawdę niezłe zniszczenie!!!!! Tymczasem zapraszam do zapoznania się z lekturą niniejszego wywiadu. Panie i Panowie, oto przed Wami DESOLUS!

 

Właśnie dotarła do mnie wiadomość o podpisaniu przez Was kontraktu z Hells Headbangers; w przyszłym roku szykujecie wydanie debiutanckiego albumu „System Shock” – czy możecie zatem powiedzieć coś więcej na ten temat? Gdzie rejestrowaliście całość ww. materiału? Pytam, bo brzmi to potężnie!!!

Vivek: Hells Headbangers to był nasz faworyt, jeśli chodzi o sprawę wydania „System Shock”. Chcieliśmy współpracować z labelem, który kuma, o co chodzi w naszym pojęciu grania thrashu, który łeb urywa. W naszym rozumieniu Hells Headbangers to wytwórnia, która przełoży naszą muzykę na zainteresowanie fanów właściwego formatu – czyli prawdziwych legionistów metalowej muzyki! Nagraliśmy „System Shock” w Hotbox Audio Recording Facility (HARF) w Baltimore, pod bacznym okiem naszego kumpla Sebastiana (EXHUMED i NOISEM). Sebastian świetnie rozumie naszą interpretację thrashu – czyli thrashu brutalnego i oldschoolowego. Wie on też, jak wydobyć z naszych utworów maksymalną intensywność dźwięków i to naprawdę słychać na naszym materiale!

Jakiś czas temu Hells Headbangers opublikowała w sieci wasz nowy numer, będący w istocie pilotem do premiery waszego debiutanckiego albumu: „System Shock”. To, co usłyszałem, zrobiło na mnie zajebiste wrażenie; ile docelowo znajdzie się numerów na waszym debiucie?

Vivek: dzięki wielkie. Reakcja fanów na ww. singiel niszczy. Wygląda na to, że niektórzy słuchacze stali się już na dobre fanami DESOLUS. Album będzie składał się z 9 kawałków czystej thrashowej brutalności.

DESOLUS powstał na początku Pandemii, w roku 2019, a nie były to czasy zbyt ciekawe. Z drugiej jednak strony, wykorzystaliście w pełni ten okres na szlifowanie warsztatu muzycznego. Ciekaw jestem, co też było iskrą zapalną do tego, by powołać do życia band w tych trudnych dla nas wszystkich czasach? Pamiętacie może, jak to się u was wszystko zaczęło, jak się poznaliście itp.?

Vivek: przed powołaniem do życia DESOLUS, ja i Jimmy znaliśmy się już od czasów szkoły średniej. Przez lata wymienialiśmy się muzyką i łaziliśmy wspólnie na metalowe i punkowe koncerty. Kiedy Jimmy wrócił po jakimś czasie w rejony Waszyngtonu (po tym, jak skończył służbę w piechocie morskiej) zaczęliśmy pogrywać sobie w stylu KREATOR, SODOM i SLAYER. Było to wszystko w zasadzie robione wyłącznie dla zabawy, aż pewnego dnia wyszedł nam tak znienacka nasz własny riff. No i po tym właśnie wydarzeniu postanowiliśmy powołać do życia DESOLUS. Obracaliśmy się od zawsze dość mocno w rejonach KREATOR, SODOM, czy SLAYER, ale po pewnym czasie zaczęliśmy też uskuteczniać granie pod DARK ANGEL, SADUS i wczesnej SEPULTURA. Naszym celem było wypracowanie jak największej ilości ciekawych patentów muzycznych. Granie pod ww. kapele pozwoliło nam na ogranie się w temacie bowiem jak dla nas, to te ww. kapele to po prostu czołówka thrash metalu. Chcieliśmy grać na takim samym poziome jak te załogi. We wczesnych miesiącach 2020 roku zaczęliśmy konkretnie pracować nad wersjami demo utworów włącznie z rejestracją basu i gitar; wysłaliśmy to wszystko do Sebastiana, który nałożył na to następnie ślady bębnów i ponownie ograł te utwory. Kiedy to wszystko się działo, nasz przyszły perkusista Travis wpadał co chwilę do studia i sprawdzał, jak to wszystko się posuwało do przodu. I kolo tak totalnie wszedł w ten temat, że od tamtego momentu gra z nami jako pełnoprawny perkusista. I tak to się właśnie wszystko zaczęło. Jesteśmy dumni ze składu, w którym gramy i chemii, która pomiędzy nami panuje – perfekcja.

 

Szukałem jakiejś wzmianki o was na Metal Archives, ale widzę, że nic tam na razie nie ma. Wnioskuję, że na razie skupiacie się na koncertach i szlifowaniu numerów na „System Shock”? W międzyczasie nie wydawaliście chyba żadnych materiałów (np. taśm demo), choć zdaje się, że zarejestrowaliście ich kilka?

Jimmy: to chyba oznacza, że jesteśmy podziemni na maxa. Pewnie kiedyś nadejdzie taki dzień, że pojawi się o nas wzmianka na Metal Archives, ale zanim nadejdzie taki moment, to powiem tylko, że sprawa jest dość zabawna – mamy prawie że kultowy/ totalnie nieznany status. Gramy ostatnio totalnie na maxa koncerty, bo uwielbiamy grać dla ludzi i dla wszystkich tych, którzy mają heavy metal w sercu. Na początku 2020 nagraliśmy demo (okrutnej jakości) z naszym kumplem Sebastianem na bębnach (EXHUMED/ NOISEM), ale ten materiał nigdy się oficjalnie nie ukazał. Dlatego naszym pierwszym wydawnictwem będzie singiel promujący album „System Shock”.

Od jakiegoś czasu przyglądam się zespołom mającym trzyosobowe składy i stwierdzam, że muzyka tych kapel jest znacznie ciekawsza od kapel z większą liczbą muzyków… wystarczy wymienić np. wczesne składy MOTÖRHEAD, CELTIC FROST, SODOM, KREATOR, VENOM, BACKWATER, BULLDOZER, DESTRUCTION, BATHORY, CORONER, by dostrzec tę prawidłowość… Jak myślicie, co jest tego przyczyną?

Vivek: doceniamy moc, jaka spoczywa w kapelach trzyosobowych. Coś jest na rzeczy, kiedy kapela, która ma w swoim składzie zaledwie 3 muzyków może wymiatać na podobnym poziome jak 4-5 członków zespołu. No i chyba 3-osobowe kapele lepiej potrafią realizować swoje pomysły muzyczne. Może jest to spowodowane faktem, że pomysły i pisanie muzyki rozłożone jest tylko pomiędzy 3 członków grupy; jest w konsekwencji mniej tarć wewnątrz zespołu. Kapele, które wymieniłeś, to niewątpliwie jedne z najlepszych 3-osobowych zespołów w historii metalu. Ale jest też parę o innych składach, jak np. SLAYER czy DARK ANGEL, który podobnie niszczą. Szczerze mówiąc, o ile muza wymiata, to liczba członków kapeli nie ma dla nas większego znaczenia.

 
 

Od samego początku tworzyliście muzykę mocno inspirowaną oldschoolowym metalem, wymieniając jako wasze główne inspiracje m.in. SODOM, KREATOR, DARK ANGEL… Ciekaw jestem, co was najbardziej pociąga w ich muzyce?

Vivek: SODOM, KREATOR, czy DARK ANGEL to kapele, które wzniosły thrash metal na poziom, którego nikt już chyba nigdy nie przebije. Uważamy się za gorących fanów tego typu grania, jak i ww. kapel i chcemy grać muzę w stylu, w jakim ww. goście grali w drugiej połowie lat 80. Doceniamy intensywność i prędkość muzyki tych kapel. No i fakt, że te zespoły nigdy nie poluzowały poziomu wściekłości swojej muzyki. Ich granie pulsuje energią aż do momentu, w którym dany album albo się kończy,, albo kapele zużyją całą swoją energię. To jest doprawdy godne podziwu; odnosimy również wrażenie, że każdy riff, który wyszedł spod ich ręki, jest w istocie bardzo mocno osadzony w heavy metalu. „Pleasure to Kill” autorstwa KREATOR na ten przykład jest mocno oparty na IRON MAIDEN, ale, rzecz jasna, nie jest to bezpośrednie naśladownictwo. To jakby nadać brzmieniu IRON MAIDEN bardziej ekstremalnego wydźwięku, że tak powiem. SODOM zapożycza brzmienie i tzw. feeling od MOTÖRHEAD i następnie umieszcza te elementy w swoim własnym, bardziej brutalnym kontekście. Na swoich albumach zadbali o to, żeby przebojowość oldschool heavy metalu została w pełni zachowana. DARK ANGEL natomiast czerpie całymi garściami od VENOM, MAIDEN i PRIEST i przetwarza to następnie w jeszcze większą ekstremę, zachowując przy tym te wszystkie elementy, które sprawiają, że ich utwory są tak przebojowe i zapadające mocno w pamięć.

A wspominając o DARK ANGEL, to co myślicie o ich ostatniej reaktywacji? Pytam, bo widziałem ich pierwszy koncert w Polsce na Mystic Fest w tym roku, już z Laurą Christine na gitarze i zrobiło to na mnie powalające wrażenie. Jak myślicie, czy będzie nowa płyta DARK ANGEL?

Travis: Jak dla mnie, to ci goście (i gościówa) wymiatają. To świetna sprawa, że tak legendarny band powrócił z przytupem i składa tym samy hołd Jimowi Durkinowi. No i fakt, że babeczka wymiata tak na gitarze. Potrzeba chyba w tym klimacie więcej kobiet i mam tylko nadzieję, że Laura zainspiruje więcej młodych dziewczyn, żeby wejść w temat grania w gatunku, który jest definitywnie mocno zorientowany na mężczyzn. Metal jest dla wszystkich!!! METAL IS FOR EVERYONE!!!

W ciągu kilku lat zyskaliście sporą popularność w Podziemiu… Podejrzewam, że musieliście w to włożyć sporo pracy. Pytam, bo kondycja dzisiejszej podziemnej sceny jest niezwykle mocna, a w ostatnim okresie powstało wiele świetnych kapel. Czy w jakiś sposób DESOLUS czuje się przez to zagrożony? Czy podczas tworzenia „System Shock” towarzyszyła wam duża presja?

Travis: chyba nie obawiamy się jakoś specjalnie konkurencji, bo nasz styl młócenia thrashu nie jest zbyt popularny, a przynajmniej nie u kapel, które są obecnie w obiegu (w odróżnieniu od tzw. klasyków gatunku). Sporo współczesnych kapel twierdzi, że grają thrash, ale to nie jest thrash, na którym ja się wychowałem. Również sporo kapel bezrefleksyjne naśladuje grupy, które odniosły jakiś tam sukces i tym samym wplata elementy, który są atrakcyjne dla szerszej publiczności. Na ten przykład sporo nowych materiałów posiada partie instrumentalne albo totalnie death metalowe fragmenty. Nic w tym złego, ale mam wrażenie, że współczesna muzyka zdaje się stawać nieco zbyt nasycona takim podejściem do tematu grania. W przypadku DESOLUS to wyróżniamy się chyba nieco bardziej na tym tle, bo jesteśmy nieco mocniej osadzeni w oldschool thrashu. Słuchając tej muzy wystarczająco dużo, jesteśmy w stanie odtworzyć ducha takiego rodzaju grania. Jeśli natomiast chodzi o współzawodnictwo z kapelami klasykami, to powiem, że sprawą nieco kłopotliwą jest dla takich kapel pojawienie się na koncercie i zagranie swoich numerów po powiedzmy 10 latach totalnego niegrania. Ale z drugiej strony, to stwarza niezłą szansę dla nowszych kapel. Mam nadzieję, że nasza muza przyczyni się również do tego, że młodsza generacja fanów na powrót zainteresuje się kapelami, które nas inspirują. W przypadku nagrywania „System Shock” było trochę ciśnienia, bo w tamtym okresie graliśmy mocno na żywo po całym kraju. Ludzie nie mogli znaleźć naszej muzyki na twardych formatach, pytali zatem o możliwość jej przegrania albo posłuchania na platformach streamingowych.

 
 

Wasz debiut zapowiadany jest na rok 2024, ale z tego, co widzę, to staracie się grać sporo koncertów… Kiedyś w dobie nie-internetowej koncerty były najlepszą formą promocji muzyki i mam wrażenie, że chyba nic w tej materii do tej pory się nie zmieniło?

Jimmy: dokładnie tak. Chociaż obecnymi czasy bardzo ważnym jest posiadanie profilu w Internecie celem wymiany informacji i komunikacji z fanami, to jednak najlepszym sposobem na promocję muzyki jest granie jej na żywo. Zanim podpisaliśmy kontrakt z Hells Headbangers i ukazał się nasz singiel, nasza muza funkcjonowała tylko w obiegu na YouTube, w formie nagrań, które ludzie robili na naszych koncertach. Ciężko chyba jednak sobie wyrobić dokładną opinię o kapeli słuchając ich muzy z nagrań zarejestrowanych telefonem, najlepsze to zobaczenie nas na żywo – koniec kropka. Dlatego, zanim ukazał się nasz singiel, najlepszym sposobem na doświadczenie naszego kruszącego brzmienia było fizyczne przyjście na nasz koncert!

DESOLUS to nie jedyny wasz zespół; zdaje się, że udzielacie się również w innych kapelach… możecie powiedzieć coś o tych projektach oraz wyjaśnić, jak godzicie granie w tych wszystkich zespołach? Czy nie obawiacie się tego, że kiedyś może przyjść taki moment, że będziecie musieli zrezygnować z którejś z grup, by skupić się na jednym, konkretnym zespole?

Travis: tak, ciężko nad tym wszystkim zapanować. Ja gram w 5 różnych kapelach, do tego mam jeszcze jeden inny projekt (zajmuję się fotografią) i pracuję 4 dni w tygodniu. Zawsze miałem takie podejście do wszystkiego w życiu, żeby z każdego dnia wycisnąć jak najwięcej, bo mam wrażenie, że w pewnej chwili to wszystko może szlag trafić. Cały czas próbuję pogodzić wszystkie te zajęcia jak najlepiej ze sobą i nie tracąc przy tym zmysłów; bowiem ostatni rok to była w moim przypadku naprawdę niezła jazda. Jak na razie to wszystko jakoś się kreci i mam tylko nadzieję, że tak będzie i w przyszłości, bez jakiego większego spinania się, rzecz jasna.

Lata osiemdziesiąte to prawdziwie złoty okres dla metalu… gdybyście mieli wymienić te pięć najważniejszych płyt, które ukształtowały wasze muzyczne gusta, to co by to były za albumy?

Travis: mam dość szerokie horyzonty muzyczne, ale moja piątka wyglądałaby tak: SEPULTURABeneath The Remains”, DOKKENTooth and Nail”, CARCASSNecroticism” oraz EVILDEADAnnihilation of Civilization”.

Jimmy: ciężko zawęzić wybór do 5 albumów. Jeśli chodzi o muzykę ciężką, to chyba wygląda to tak: SLAYERShow No Mercy”, DRIDealing With It”, DEATHScream Bloody Gore”, KREATORPleasure To Kill” i DARK ANGELDarkness Descends”.

Vivek: jak dla mnie to: „Reign in Blood”, czyli SLAYER, KREATOR i „Pleasure to Kill”, SODOM i „Persecution Mania”, „Darkness Descends”, czyli DARK ANGEL oraz DRIDealing With It”.

KREATOR: „Endless Pain” czy może raczej „Pleasure To Kill”?

Jimmy: bardzo lubię dwa pierwsze albumy KREATOR, od zawsze ogromna inspiracja mojej heavy metalowej przygody. „Endless Pain” to klasyk na wieki wieków, ale „Pleasure to Kill” to najlepszy stuff autorstwa KREATOR. To poniekąd dopracowanie stylu rozpoczętego na „Endless Pain” i słychać, jak goście udoskonalili swoje umiejętności grania. Ten album to brutalność i jedne z najbardziej złowieszczych thrashowuch numerów, jakie kiedykolwiek nagrano.

Do premiery waszego debiutu jest jeszcze trochę czasu, ale podejrzewam, że już w tej chwili sporo gracie koncertów, by promować nadchodzące wydawnictwo; gdzie można było ostatnio was zobaczyć? Czy przewidujecie w ramach promocji „System Shock” trafić również na stary kontynent?

Jimmy: gramy na pewno tyle na żywo, ile tylko jesteśmy ostatnio w stanie, bo jak dla nas to granie na żywo to jest właśnie to. Kochamy obserwować reakcje publiczności: naszych braci i sióstr odzianych w dżinsy i skórzane katany. „Blades of Steel” w stanie Wisconsin w USA to będzie nasz pierwszy duży festiwal (odbędzie się pod koniec roku) i powiem tylko, że jesteśmy zaszczyceni faktem, że dane nam będzie tam wystąpić wraz z szeregiem heavy metalowych tuzów. Naszym marzeniem jest zagranie w Europie, bo wiemy, jak dzika publiczności się tam znajduje – naprawdę mam nadzieję, że nadarzy się jakaś sposobność, żeby trochę na starym kontynencie pokoncertować. Mam nadzieję, że za jakieś 1-2 lata dojdzie do naszej wizyty i tym samym przedawkowania Europejczyków muzyką DESOLUS.

Czego powinienem życzyć DESOLUS w przyszłości? Dziękuję za wywiad i gdybyście chcieli coś przekazać czytelnikom Oldschool Metal Maniac, to proszę bardzo:

Vivek: dzięki za wsparcie, zapraszamy do słuchania naszej muzyki. Do zobaczenia na koncertach.

 

NecronosferatuS

 

baa222

 


 

 

 

Informacje o wydajności

Application afterLoad: 0.001 seconds, 0.29 MB
Application afterInitialise: 0.018 seconds, 0.98 MB
Application afterRoute: 0.022 seconds, 1.21 MB
Application afterDispatch: 0.039 seconds, 2.30 MB
Application afterRender: 0.043 seconds, 2.41 MB

Zużycie pamięci

2557416

Zapytań do bazy danych: 12

  1. SELECT *
      FROM jos_session
      WHERE session_id = '0ffktl17obtt4e5uud3rfrpne5'
  2. DELETE
      FROM jos_session
      WHERE ( time < '1718387747' )
  3. SELECT *
      FROM jos_session
      WHERE session_id = '0ffktl17obtt4e5uud3rfrpne5'
  4. INSERT INTO `jos_session` ( `session_id`,`time`,`username`,`gid`,`guest`,`client_id` )
      VALUES ( '0ffktl17obtt4e5uud3rfrpne5','1718388647','','0','1','0' )
  5. SELECT *
      FROM jos_components
      WHERE parent = 0
  6. SELECT folder AS type, element AS name, params
      FROM jos_plugins
      WHERE published >= 1
      AND access <= 0
      ORDER BY ordering
  7. SELECT MAX(time) 
      FROM jos_vvcounter_logs
  8. SELECT m.*, c.`option` AS component
      FROM jos_menu AS m
      LEFT JOIN jos_components AS c
      ON m.componentid = c.id
      WHERE m.published = 1
      ORDER BY m.sublevel, m.parent, m.ordering
  9. SELECT template
      FROM jos_templates_menu
      WHERE client_id = 0
      AND (menuid = 0 OR menuid = 5)
      ORDER BY menuid DESC
      LIMIT 0, 1
  10. SELECT a.*, u.name AS author, u.usertype, cc.title AS category, s.title AS section, CASE WHEN CHAR_LENGTH(a.alias) THEN CONCAT_WS(":", a.id, a.alias) ELSE a.id END AS slug, CASE WHEN CHAR_LENGTH(cc.alias) THEN CONCAT_WS(":", cc.id, cc.alias) ELSE cc.id END AS catslug, g.name AS groups, s.published AS sec_pub, cc.published AS cat_pub, s.access AS sec_access, cc.access AS cat_access 
      FROM jos_content AS a
      LEFT JOIN jos_categories AS cc
      ON cc.id = a.catid
      LEFT JOIN jos_sections AS s
      ON s.id = cc.section
      AND s.scope = "content"
      LEFT JOIN jos_users AS u
      ON u.id = a.created_by
      LEFT JOIN jos_groups AS g
      ON a.access = g.id
      WHERE a.id = 1909
      AND (  ( a.created_by = 0 )    OR  ( a.state = 1
      AND ( a.publish_up = '0000-00-00 00:00:00' OR a.publish_up <= '2024-06-14 18:10:47' )
      AND ( a.publish_down = '0000-00-00 00:00:00' OR a.publish_down >= '2024-06-14 18:10:47' )   )    OR  ( a.state = -1 )  )
  11. UPDATE jos_content
      SET hits = ( hits + 1 )
      WHERE id='1909'
  12. SELECT id, title, module, position, content, showtitle, control, params
      FROM jos_modules AS m
      LEFT JOIN jos_modules_menu AS mm
      ON mm.moduleid = m.id
      WHERE m.published = 1
      AND m.access <= 0
      AND m.client_id = 0
      AND ( mm.menuid = 5 OR mm.menuid = 0 )
      ORDER BY position, ordering

Wczytane pliki języka

Nieprzetłumaczone frazy - tryb diagnostyczny

Brak

Nieprzetłumaczone frazy - tryb projektanta

Brak