HEAVY LOAD – Perfekcja prosto z serca

 
 


 

Ragne i Styrbjörn Wahlquistowie, czyli serce i dusza kultowej formacji Heavy Load, okazali się wyjątkowo wdzięcznymi rozmówcami. Antycypują pytania, na każde odpowiadając szczegółowo, znacznie przekraczając oczekiwania rozmówcy. Co tu kryć, ich najnowszy, wydany po 40-letniej wydawniczej przerwie, album także oczekiwania przekracza.

 

Przede wszystkim chciałbym wyrazić radość wieloletniego fana, bardzo się cieszę, że wróciliście! Powiedzcie, jak do tego doszło i kiedy zaczęliście pracować nad albumem powrotnym.

Ragne: Naprawdę robi mi się ciepło na sercu, jeśli nasza muzyka była dla ciebie wartościowa.

 

Do 2016 roku nie zdawałem sobie sprawy, jak bardzo wzrosło zainteresowanie Heavy Load na przestrzeni lat. To było miłe zaskoczenie, że coraz więcej osób docenia to, co zrobiliśmy. Dla mnie prawdziwy restart zaczął się, gdy Styrbjörn wrócił z Up the Hammers 2016 po otrzymaniu „Medalu Honoru”. Ale najlepiej będzie, jeśli sam opowie tę historię:

Styrbjörn: Cóż, pierwsze sygnały pojawiły się ponad 20 lat temu. Zadzwonił do mnie telefon podczas pracy w studiu, produkowałem album z innym metalowym zespołem. Na drugim końcu linii usłyszałem głos mówiący:

„Nazywam się Greg Varsamis i dzwonię z Grecji. Czy to Thunderload Studios?

„Tak, to prawda” – odpowiedziałem.

„Och... Czy mogę porozmawiać z którymkolwiek z nich, Ragne lub Styrbjörnem Wahlquistem”?

„Tak, jestem Styrbjörn” – odpowiedziałem.

„Och… nie mogę uwierzyć, że z tobą rozmawiam!” – wykrzyknął.

„No cóż, nie mogę uwierzyć, że z tobą rozmawiam” – odpowiedziałem. I zaśmialiśmy się obaj.

 

Greg powiedział mi, iż od lat jest wielkim fanem Heavy Load i że jesteśmy bardzo popularni w Grecji.

Nazywano go Greg „Heavy Load” Varsamis i miał magazyn zatytułowany Singing Swords od piosenki Heavy Load o tym samym tytule z albumu Stronger than Evil (1983). Około dziesięciu lat później złożył nam wizytę w Sztokholmie i spędzaliśmy czas przy metalowych barach i tak dalej. Zostaliśmy przyjaciółmi.

Zatem od około dwudziestu lat wiedzieliśmy, że w Grecji istnieje duże zainteresowanie firmą Heavy Load. Przez ostatnie siedem lat zrozumieliśmy to na głębszym poziomie, odkąd zwrócił się do nas Chris Papadatos z No Remorse Records (który też jest wielkim fanem) o zrobienie oficjalnych reedycji. Także entuzjazm Barta Gabriela z Gabriel Management i jego przekonanie, że Heavy Load jest bardzo popularny w różnych krajach na całym świecie, również otworzył nam oczy.

W 2016 roku zostaliśmy zaproszeni na festiwal Up the Hammers przez promotora Manolisa Karazerisa, aby zostać nagrodzonym „Medalem Honorowym”. Główną gwiazdą festiwalu był grecki coverband Heavy Load, Heathens from the North (nazwany oczywiście za naszym kawałkiem).

Kiedy doświadczyłem ich gry z tak wielką pasją, byłem ogromnie poruszony.

Dzięki temu odrodziła się moja pasja do grania, na poziomie nie do zniesienia. Tak bardzo chciałem grać, że stało się to bolesne. To doświadczenie rozpaliło płomień we mnie. Po powrocie do Szwecji przekazałem to uczucie Ragnemu i płomień w nim także zapłonął. A potem nie można było już przestać. Przez wiele lat staraliśmy się trzymać z daleka od muzyki, bo ma dla nas zbyt duże znaczenie i jest dla nas zbyt emocjonalna, ale teraz nie możemy już dłużej trzymać się z daleka.

 

Nikt nie może uciec przed swoim przeznaczeniem… A w późniejszych latach, za pośrednictwem Facebooka i Internetu, dziennikarzy i wytwórni płytowych proszących nas o wydanie naszych reedycji, zrozumieliśmy, że istnieje stale rosnące zainteresowanie zespołem w wielu krajach na całym świecie.

Ragne: Kiedy Styrbjörn opowiedział mi o swoich wrażeniach z Up The Hammers 2016, gdy otrzymał „Medal Honorowy” od Manolisa Karazerisa, było to dla mnie zaskoczeniem. Wziąłem do ręki gitarę elektryczną już następnej nocy; po raz pierwszy od ponad dziesięciu lat. Przyszło zaproszenie od Olivera Weinsheimera na Keep It True. Styrbjörn i ja odwiedziliśmy ten festiwal w 2017 roku i byłem przytłoczony, można powiedzieć zszokowany całą tą miłością, której doświadczyłem ze strony fanów. Po tym Styrbjörn i ja zdecydowaliśmy, że musimy podnieść żagiel i zacząć od nowa.

Tak więc w 2016 roku otworzyłem futerał na gitarę i ponownie wziąłem ją do ręki. Po tym, jak nie grałem na gitarze elektrycznej dekadę, wspaniale było znów móc zagrać kilka ciężkich riffów z wiosłem na kolanach. Posypały się pomysły na melodie i riffy, wywołując u mnie nieustanny uśmiech. To było jak ciepły uścisk. Po chwili mój telefon był już pełen riffów, fraz i melodii jak nigdy dotąd. Poczułem się, jakbym wrócił do domu. Pomysł nagrania nowej płyty wyłonił się naturalnie. Ale po co poprzestawać na jednym? Jednak zastanawiałem się, czy ktoś w ogóle chciałby od nas nowy album po tych wszystkich latach?

Oliver Weinsheimer z Keep It True skontaktował się z nami zimą 2016–2017, chcąc nas odwiedzić w Szwecji. W owym roku spadła niesamowita ilość śniegu, więc wybraliśmy się tam na długi spacer przy zimowym słońcu, w śniegu, który czasami sięgał nam daleko powyżej kolan.

Oliver zaprosił nas na Keep It True 2017, aby spotkać się z fanami i rozdawać autografy. Wierzył, że to przekona nas do występu w 2018. Nasz pierwszy koncert od 1985 roku po 33 latach był nieco „zardzewiały”. Wystąpiły problemy techniczne, których nigdy nie miałem i nie chciałbym mieć ponownie. Publiczność zasługuje na to, co najlepsze. Przejmującym wspomnieniem z kampanii Keep It True 2017 było spotkanie pewnej młodej Irlandki. Chciała się czymś ważnym podzielić. Choć nie pamiętam dokładnie słów, brzmiało to mniej więcej tak:

„Wszystko, co dobre w moim życiu, zawdzięczam waszej muzyce i tekstom”.

„Wspaniale to słyszeć, ale to nie do końca prawda” – odpowiedziałem.

„Tak, dzięki waszej muzyce poznałam mojego męża i przyjaciół. Nie możesz sobie wyobrazić, co mi to dało.”

„Dziękuję za podzielenie się tymi odczuciami i jeśli mogę wnieść coś pozytywnego, sprawia mi to radość”.

„To ja powinnam ci podziękować” – podsumowała.

Oczywiście, usłyszenie słów tej kobiety było dla mnie głębokim przeżyciem. Zastanawiałem się, czy to, co tworzymy, naprawdę tak głęboko rezonuje w ludziach? I powiedziała „twoje teksty”. Te myśli zainspirowały mnie do pisania Sagi Wahlgaarda. To historia, która kipiała we mnie prawdopodobnie od czasu dzieciństwa, kiedy bawiliśmy się w zajęcia wikingów, takie jak strzelanie z łuku i rzucanie włóczniami. To opowieść o Wikingach, przygoda osadzona w tym samym świecie, co muzyka Heavy Load. Piosenki z naszego nowego albumu przedstawiają sceny z tej książki. Niektóre przykłady to „Raven Is Calling”, „Walhalla Warriors”, „Sail Away” i „Angel Dark”. Z perspektywy czasu zdaję sobie sprawę, że niektóre starsze utwory, takie jak „Stronger than Evil”, „Roar of the North”, a przede wszystkim „The Guitar is My Sword” są ściśle powiązane z Sagą Wahlgaarda.

Jeśli chodzi o sagę Wahlgaarda: napisałem dotychczas trzy części, każda licząca około 700 stron. Niektórzy znawcy branży uważali, że każda część jest zbyt długa i sugerowali podzielenie każdej książki na dwie części. Pierwsza edycja obejmuje zatem początkowe 300 stron pierwszej książki.

Saga Wahlgaarda to pierwsza powieść z serii o ludziach Wahlgaardów i rodzinie żyjącej na Farmie Wahlheima. Czwórka rodzeństwa robi wszystko, co w ich mocy, aby odnaleźć porwaną siostrę. Bitwy, konflikty i spotkania z nieznanym sprawiają, że po zakończeniu przygody nikt nie pozostaje taki sam. Być może miłość czeka w następnej zatoce, a może jest coś w najskrytszym zakątku duszy, czekając na przebudzenie. Czy może być tak, że na odważnych czeka droga do szczęścia, czy może jest to bezgraniczny szał berserkera — w którym topory i miecze śpiewają pieśń metalu?

Las, morza i ich istoty, zarówno ludzie, jak i zwierzęta, istnieją we wzajemnym oddziaływaniu, które prowadzi do śmierci dla jednych, a dla innych do najgłębszych przyjaźni.

Rozlew krwi, orgie i manipulacje są dla niektórych drogą do władzy, do szczęścia, które wszystko unicestwia. Dla innych droga do szczęścia polega na przepłynięciu oceanu życia z tymi, których kochają i na wytrwałości, aby być silniejszym od zła — aby mieć odwagę stawić czoła ciemności, która kryje się głęboko w najgłębszych zakamarkach duszy, a następnie otworzyć swoje serce na nowy świt.

Dla tych, którzy żyli w przeszłości tak odległej, że nie znamy ich imion, popędy były takie same i pozostają równie aktualne, jak będą jutro. Wczoraj, dziś i jutro, wszystko jest takie samo w kręgu życia. Chcę wrócić do dzieciństwa. Duch Wikingów unosił się w lasach, nad polami i nad strumieniami, kiedy jako dziecko grałem w gry przygodowe. Ważną częścią mojego dzieciństwa i dorastania był czas spędzony w dolinie Håga – starożytnym centrum Wikingów na obrzeżach Uppsali. Tutaj moi dziadkowie Ragna i Herman mieli swoją willę, położoną na skraju dużego lasu. Były też tutaj, w tych dolinach i lasy, w których niegdyś śpiewały miecze i władano toporami, to tam mój brat Styrbjörn i ja graliśmy i rywalizowaliśmy z naszymi kuzynami w łucznictwie, rzucaniu nożem i rzucie oszczepem. Być może już wtedy narodziła się Wahlgaard Saga. Na sagę trzeba było jednak poczekać pół wieku, by została sformułowana w formie pisemnej.

W tym samym roku, w którym występowaliśmy na Keep It True (2018), zagraliśmy także na Up the Hammers w Atenach. Ze sceny widziałem fanów ze łzami w oczach, śpiewających razem z nami. Byłem tak poruszony, że sam miałem łzy w oczach. To była noc euforyczna, przynajmniej dla mnie. Tego lata wystąpiliśmy także w Sweden Rock. Powalające doświadczenie, zupełnie inne. Morze fanów potwierdziło naszą determinację, aby naprawdę zabrać się za reaktywację. Przez „naprawdę”, rozumiem „w końcu nagrać nowy album, o którym rozmawialiśmy”. Sweden Rock, Keep It True i Up the Hammers – nasze spotkania z fanami wywarły na nas ogromny wpływ. Obudziły w nas niepowstrzymane chęci. Bardzo chcieliśmy ponownie nawiązać kontakt z naszą publicznością. Chociaż cenimy nasze stare piosenki, poczuliśmy potrzebę zaoferowania czegoś świeżego. Kiedy drzwi do kreatywności się otworzyły, nie można było zatrzymać napływu nowej muzyki i tekstów.

Powróciliście w niemal klasycznym składzie. Co jednak stało się z Eddym Malmem? Wydaje się być ostatnio dość aktywny, chociaż tylko jako wokalista.

Styrbjörn: Obecnie Eddy ma inną orientację w życiu. Być może na niektórych koncertach pojawi się jako gość specjalny. Nadal jesteśmy bardzo dobrymi przyjaciółmi. Jest częstym gościem naszych spotkań, a obecnie odwiedza nasze studio.

Partie klasyczne zostały nagrane w 1986 roku. Po co był wam wtedy potrzebny kwartet smyczkowy?

Ragne: W dzieciństwie pierwszym kontaktem z muzyką była dla nas muzyka klasyczna. Nasz ojciec, Ingemar, był śpiewakiem, który kiedyś planował zawodowo występować w operze. W naszych najmłodszych latach niemal codziennie godzinami ćwiczył w domu, śpiewając utwory Schuberta, Schumana i kompozytorów włoskich.

Elementy symfoniczne są obecne po to, aby dodać więcej kolorów do dźwięku, a nie po to, by cokolwiek zastąpić. Jeśli chodzi o instrumenty: grałem na skrzypcach, trąbce i trochę bawiłem się fletem i klarnetem. Nie, żebym naprawdę opanowywał te instrumenty, ale wiem, co można na nich zagrać. Przez to mam wystarczającą wiedzę, by zrozumieć, co muzyk może grać i jakie korzyści z tego płyną. Znam też ograniczenia każdego instrumentu. Moją ambicją, gdy używamy na przykład smyczków, jest to, aby brzmiały, jakby grał na nich cały zespół smyczkowy. W utworze „Walhalla Warriors” gra kwartet smyczkowy. My nagraliśmy je dwukrotnie, więc można powiedzieć, że to podwójny kwartet.

Heavy Metal zdecydowanie zaczyna się od gitary, perkusji, basu i wokalu jako absolutnej podstawy i tak właśnie jest z naszą muzyką. Ale dodanie smyczków lub innych instrumentów nie czyni go mniej ciężkim. W Heavy Metalu chodzi o to, co grasz, co czujesz i jak to wyrażasz przez instrument, którego używasz. Jednocześnie żaden instrument nie jest w stanie przekazać tej samej energii i barwy co gitara, bas i perkusja. Te trzy instrumenty razem tworzą cały świat dźwięków, tonów i energię, która przyspiesza bicie serca i jeży włos na karku. Sztuczka w instrumentach symfonicznych polega na tym, że to, co jest grane, powinno być napisane dla tego konkretnego instrumentu. Jeśli to możliwe, nuty powinny być tworzone ludzką ręką, w ciele, w którym powinno bić serce, w którym w duszy rezyduje Heavy Metal. Tak właśnie jest w przypadku kwartetu smyczkowego w „Walhalla Warriors”.

Brzmienie Riders of the Ancient Storm jest głębokie i ciepłe. Czytałem, że sprzęt, którego użyliście, to prawdziwe antyki!

Ragne: Tak, postanowiliśmy zrobić to tak, jak za dawnych czasów. Chcąc mieć pełną swobodę artystyczną, zbudowaliśmy własne studio. Posiadamy 40-kanałowy mikser z lat 70. z fantastycznym dźwiękiem, 32-kanałowy rejestrator na taśmie 2”, ale także 24-kanałowy na taśmie 2”. Te stare magnetofony są naprawdę sporych rozmiarów niczym piece kuchenne. Ważą około 250 kg każdy – przepiękne maszyny! Miksujemy do taśmy ¼” i z niej wycinamy. Jednocześnie mamy w pełni rozwinięty system cyfrowy, którego używamy, pisząc nasze piosenki i tworząc z nich demo. Wreszcie nagrywamy je na żywo na 32-kanałowym magnetofonie. Ponadto: używamy oryginalnych mikrofonów lampowych starszych modeli do wokalu, gitar akustycznych i specjalnych mikrofonów do perkusji. Pomieszczenie perkusyjne nie jest wytłumione, lecz zbudowane z drewna, aby zapewnić ciepły, naturalny, kolor akustyczny do brzmienia bębna. Jest przestrzennie i dynamicznie. Oczywiście, że potrzebny jest muzyk, który potrafi sobie poradzić z rezonansem i go wykorzystać, muzyk grający dynamicznie. Styrbjörn ma wszystkie te zdolności. To samo robimy z gitarami elektrycznymi. Głośnik znajduje się w pomieszczeniu zapewniającym przestrzeń i harmonizuje z tonami. Nigdy nie korzystamy z wytłumionych pomieszczeń.

„– Kto wchodzi do szafy, żeby śpiewać i grać?” – pytam siebie. „– Nikt, każdy chce śpiewać w łazience”.

Domyślam się, że użyte instrumenty też są wyjątkowe. Jak bardzo?

Ragne: W miarę możliwości używamy tych samych instrumentów, co w latach 80. Styrbjörn ma ten sam zestaw perkusyjny z 1979 roku i mam te same gitary. Dołożyłem moją gitarę Wahlgaard, dziewięciostrunowe marzenie, które niedawno mogło się spełnić. Już w latach 80. chciałem grać melodie, motywy i riffy, które nie byłyby możliwe na sześciostrunowcu. Zastanawiałem się, jak można by to rozwiązać, ale pozostały tylko myśli. Teraz stało się to rzeczywistością. Moja gitara Wahlgaard jest cudowna i dzięki niej mogę tworzyć inną muzykę, bez niej nie byłoby to możliwe. Gitara w Raven is Calling jest w całości grana na Wahlgaardzie, podobnie jak Slave No More.

 

Kolejnym szczegółem jest to, że mam takie samo podejście do pudełek efektowych w studiu. Między gitarą a wzmacniaczem mam kabel wysokiej jakości i nic więcej. Wierzę, że pudełka z efektami kradną bliskość i czuja, zwiększając w jakiś sposób dystans pomiędzy dźwiękiem dochodzącym z głośników a ręką tworzącą ton. Używam wzmacniacza ustawionego na pełną głośność, kabla i gitary.

Styrbjörn: Mam podobną zasadę dotyczącą moich bębnów jak John Bonham na początku lat siedemdziesiątych. Używam beczek dość dużych rozmiarów i stroję swoją perkusję dość wysoko. Głęboki i mocny dźwięk bierze się z nietłumienia bębnów i uderzania w nie grubymi pałeczkami perkusyjnymi. Pozwalając pałkom swobodnie się odbijać, nie tłumisz tonu. Jest to właściwie ta sama zasada, co w przypadku wielkich jazzowych perkusistów: Gene KrupyBuddy Richa. W przeciwieństwie do nich jednak, gram z heavy metalowym nastawieniem.

Zawsze uważałem waszą muzykę za pomost pomiędzy Scorpions i NWOBHM i to potwierdza się ponownie na nowej płycie. Co w ogóle sądzicie o najnowszym albumie Niemców?

Ragne: Mam ogromny szacunek do Scorpions i tego, co robią. Nie mogę powiedzieć, że się z nimi identyfikuję i że widzę wyraźne podobieństwa. Ich produkcje charakteryzują się innym podejściem do brzmienia, co tworzy innego rodzaju pejzaż dźwiękowy. Nie twierdzę, że to coś złego, ale oni mają inny sposób malowania niż my. To samo dotyczy sposobu, w jaki korzystają ze swoich instrumentów. Jak mówiłem, muszą robić „swoje” i robią to dobrze. Podobnie my musimy postępować tak, jak wierzymy. Dopóki całym sercem mogę robić to, co uważam za słuszne, chcemy nadal tworzyć i grać, tak jak zawsze to robiliśmy. Ale oczywiście tak działa każdy.

Cóż więcej można zrobić, niż grać prosto z serca i być szczerym? Każda nuta, każda pauza, każdy rytm jest tam, bo coś znaczy. Nie interesuje mnie gra dla samego grania. Dla mnie wszystko, co robimy, musi naprawdę coś znaczyć. W przeciwnym razie wolę zrobić coś innego. Coś, co z całego serca uważam za sensowne. Jednak przez całe życie moje serce biło dla muzyki i tekstów, co wspólnie robimy w Heavy Load. Niektórzy mogą uznać moje podejście za przesadzone, ale niech i tak będzie. Nie znam innego sposobu na odnalezienie radości i miłości w tym, co robię.

Styrbjörn: The Scorpions są oczywiście świetni w tym, co robią, ale ostatnio ich nie słuchałem zbyt wiele. Nasza muzyka wyraża nasze własne życie emocjonalne. Jestem pewien, że tak samo jest w przypadku każdego kompozytora i autora tekstów. Nigdy nie skomponowałbym piosenek, które by nas nie pochwyciły i nie przytłoczyły emocjami. Czujemy, że nasza muzyka i teksty są niezwykle szczere, a nie tylko pełne pasji. Nasze teksty często pochodzą z naszych własnych doświadczeń. Mamy inne rzeczy do powiedzenia – rzeczy, które uważamy za ważniejsze niż teksty o miłości, seksie lub upijaniu się. Nasze teksty są bardzo wierne naszym własnym doświadczeniom i poglądom na temat kondycji człowieka i być może dlatego ludzie nadal lubią naszą muzę.

Czy In Trance to wasza ulubiona płyta niemieckich legend?

Ragne: To zdecydowanie jeden z ich najlepszych albumów.

Z drugiej strony, odrobina Metalliki w końcowym instrumentalu zaskoczyła mnie, muszę przyznać…

Ragne: Jeśli widzisz podobieństwa pomiędzy Heavy Load i innymi zespołami, jestem zaszczycony, zwłaszcza jeśli są to zespoły tak wielkie, jak Metallica.

Czy możemy spodziewać się trasy koncertowej?

Ragne: Tak, wjeżdżamy na sceny w 2024 roku. Jedną z nich będzie Keep It True w kwietniu. Dostaję sporo zapytań o koncerty, ale w tej chwili nie jestem w stanie powiedzieć nic więcej.

Jaki jest status wznowień Full Speed At High Level i Metal Conquest? Czekamy na nie od zawsze!

Ragne: Ponowne wydanie Metal Conquest ukaże się w 2024 roku, tak mi powiedziano. Pierwszy test press jest już w studio i czeka, aż będziemy mieli czas na krytyczne przesłuchanie. Nie jest niczym niezwykłym, że mogą być problemy z trzaskami, dlatego musimy poświęcić trochę czasu na uważne słuchanie i zanotowanie każdego obcego dźwięku. Do tej pory każda edycja oznaczała wiele rund produkcji matryc i czasami nawet ponowne grawerowanie, zanim wszystko było na swoim miejscu. Metal Conquest zawiera cztery dodatkowe utwory. Jeden z nich to „For the Welfare of Man”, który powinien znaleźć się na oryginalnym albumie. Ze względów finansowych tak nie było, ale teraz jest! Jeśli zastanawiasz się nad względami finansowymi: wolność artystyczna jest jedną z naszych naczelnych zasad, więc zawsze sami finansowaliśmy nasze nagrania. Przed nagraniem Metal Conquest Styrbjörn i ja połączyliśmy wszystkie nasze oszczędności. To nie wystarczyło, więc zaciągnęliśmy kredyt w banku, co było dość ryzykowne. Chcieliśmy nagrać pełny album, ale nie było nas na to stać. Jak wspomniałem, jednym z utworów, które powinny się tam znaleźć, był „For the Welfare of Man”.

Co do Heavy Metal Heaven, z kolei, nie sądziliśmy, że będziemy mieli czas, aby zarejestrować go w tym krótkim czasie w studio, na jaki było nas stać. Zostało to nagrane w ostatnią noc. Styrbjörn lepiej nadaje się do opowiedzenia tej historii.

Styrbjörn: Był późny wieczór. Zostaliśmy tylko Ragne i ja. Wszystkie inne instrumenty zostały wywiezione, poza moim zestawem perkusyjnym. Nagraliśmy cztery numery – co było zgodne z planem. Jednakże, gdy stałem i patrzyłem na mój zestaw perkusyjny, cały nagłośniony, poczułem, że szkoda go rozbierać. Zasugerowałem Ragnemu, że powinienem spróbować nagrać perkusję do jeszcze jednej piosenki. Powiedział, że to niemożliwe, bo nie było czasu, a on nie miał gitary, żeby grać rybki, pomagające mi się orientować podczas nagrywania. Powiedziałem mu, że i tak chcę spróbować i nagrać to. Sam poprowadzę się przez piosenkę, śpiewając pozostałe partie instrumentalne, jednocześnie uderzając w bębny. Orzekł, że postradałem zmysły, ale dał mi szansę. Miałem czas na zrobienie tylko kilku powtórek. Ale ostatecznie moglibyśmy go użyć, a resztę nagrać później podczas miksowania. Jeśli posłuchałbyś wydzielonych partii perkusyjnych, można usłyszeć, jak krzyczę partie gitary i wokalu jak szaleniec (śmiech).

Ragne: Sprzedaż Metal Conquest położyła podwaliny pod finansowanie Death or Glory. Kiedy później ogłosiliśmy, że będziemy nagrywać Stronger than Evil, po poziomie przedsprzedaży wiedzieliśmy już, że album będzie dochodowy. Dodatkowo Death or Glory sprzedawało się tak dobrze, że musieliśmy dokonać wielu dotłoczeń. Jeśli dobrze pamiętam, ukazało się zarówno w wydaniu niemieckim, jak i japońskim, podobnie jak Stronger than Evil. Mowa oczywiście o wersji winylowej, jedynej wówczas dostępnej.

Zakładam, że czytaliście już jakieś recenzje, jak płyta została przyjęta?

Ragne: W przeważającej większości recenzje chwalą Jeźdźców Starożytnej Burzy. Jestem skromnym człowiekiem i to niesamowite, że niektórzy ludzie poświęcają czas, aby naprawdę zagłębić się w to, co robimy, a następnie podzielić się swoimi osobistymi emocjami. Uważam, że niektóre piosenki wymagają kilku przesłuchań, zanim zostaną zrozumiane, i tyle. Siłą albumu są według mnie dwie rzeczy: różnorodność utworów i brzmienie. Obie napawają mnie dumą i radością z bycia częścią przygody, jaką Heavy Load reprezentuje. Mam nadzieję, że słuchacze tak właśnie to postrzegają – przygodę z muzyką i tekstami, w której odgrywają istotną rolę.

Oczywiście nie da się odwołać do wszystkich i w pełni szanuję tych, których nasza twórczość nie przyciąga. Taka jest natura sztuki. Istnieje na poziomie, na którym wszyscy spotykamy się w świecie, który gra na naszych wewnętrznych doświadczeniach; Niektóre spotkania są bardziej atrakcyjne niż inne. Wierzę, że muzyka ma moc poruszania wewnętrznych emocji życia jak nic innego. To właśnie sprawia, że jest tak niesamowicie cudowna. W interakcji sztuki ze słuchaczem/ widzem powstaje coś, co może nas poruszyć. W tej interakcji treść zyskuje znaczenie, a słuchacz odgrywa rolę w tworzeniu tego znaczenia. Bez tego zaangażowania nie ma to sensu. Stąd nasi słuchacze są niezbędni dla naszego stworzenia; bez nich Heavy Load byłoby niczym.

Pomimo rozpadu zespołu w 1987 roku, nadal byliście znaczącymi postaciami dla szwedzkiej sceny. Wasze słynne Thunderload Studios było częścią sztokholmskiego metra… Ależ to musiało być klimatyczne!

Ragne: Thunderload Studios miało swoje trudne chwile, ale było też wiele wspaniałych i wzbogacające doświadczenia. Zwłaszcza interakcje z innymi muzykami, którzy grali całym sercem.

Styrbjörn: Cóż, Heavy Load tak naprawdę nigdy się nie rozpadł. Ragne i ja założyliśmy zespół w latach 70. Zawsze tak było, był to nasz pierwotny motor, więc komponowaliśmy i nagrywaliśmy z myślą o nowym albumie. Przez chwilę na gitarze basowej grał były członek UFO, Paul Gray. Było dość intensywnie aż do 1 stycznia 2001 roku, kiedy nasze drugie, znacznie większe studio zostało zalane wodą na pięć godzin, do wysokości metra. Dopiero wtedy udało się zatrzymać dopływ wody. W rezultacie Ragne i ja zrobiliśmy sobie krótką przerwę… na 15 lat.

Powódź, która zniszczyła sprzęt… co się stało?

Ragne: Nasze pierwsze studio rzeczywiście mieściło się w schronie podłączonym do sztokholmskiego metra. W 1988 roku zostaliśmy eksmitowani z naszego studia i sali prób, a właściwie z naszego domu. Powodem był fakt, iż transport publiczny w Sztokholmie, który obsługiwał sieć metra, wprowadził nowe przepisy przeciwpożarowe. Według nich cały nasz sprzęt, podobnie jak gumowe kable, stwarzał zagrożenie pożarowe. To było w zimie 1987/88. Wcześniej w Londynie miał miejsce pożar metra, w wyniku którego zginęło kilka osób. Utrata naszego „muzycznego domu” była poważną porażką w tym trudnym okresie. To było nasze pierwsze studio, Thunderload, w którym nagraliśmy dwa pierwsze albumy Candlemass, „Epicus Doomicus Metallicus” i „Nightfall”. Inni artyści, rejestrujący w tym studio, to między innymi Yngwie Malmsteen i Electric Boys. W tym studio nagraliśmy dwa utwory, które trafiły na singiel w 1985: I Am Alive i Monsters of the Night.

Zbudowaliśmy nowe studio w Solna, drugą wersję Thunderload Studios. W Nowy Rok 2000/2001, studio to zostało zniszczone przez zalanie. Teraz, od kilku lat, mamy trzecie Thunderload Studio w oddzielnym budynku na mojej posesji. To tutaj dopieszczaliśmy wszystkie utwory na Riders of the Ancient Storm i nagraliśmy większość piosenek. Heavy Load znów ma dom.

Muszę przyznać, że oba incydenty z naszym Thunderload Studio były bardzo dołujące. Słowa z utworu Heathens from the North dobrze pasują. „Przeciwko mocom Ciemnego Morza”, taki też jest tytuł płyty CD zawierającej bonusowe utwory do reedycji Stronger than Evil (1983/2018). Były też wydarzenia podczas produkcji „Jeźdźców Starożytnej Burzy”, gdzie „Przeciwko Mocom Ciemnego Morza” to trafny opis. Cała przesyłka z winylami została zniszczona podczas transportu. Jest nowa dostawa, której spodziewać się można mniej więcej na przełomie października i listopada, jak nas poinformowano. To prawdopodobnie najwyraźniejszy tego znak.

Śledzicie dzisiejszą scenę heavymetalową?

Ragne: Oczywiście, słuchamy dużo muzyki. Dziś świat Heavy Metalu jest tak rozległy, że niemożliwe ogarnąć to wszystko. Nieco inaczej było na początku lat 70. i 80., delikatnie mówiąc. Często słucham, co tworzą nasi przyjaciele. Przede wszystkim przychodzą mi na myśl takie zespoły jak Opeth, Candlemass, Hammerfall i Ghost. Ale również Nightwish, Amon Amarth, Grand Magus i oczywiście Metallica i wiele innych.

Odtwarzanie albumów takich jak Led Zeppelin – III, Machine Head – Deep Purple i Heaven and Hell – Black Sabbath jest nadal inspirujące.

Dziękuję za wywiad, a przede wszystkim za muzykę!

Ragne: Vlad, dziękuję bardzo za pytania, które pokazują prawdziwe zainteresowanie muzyką, Heavy Metalem i tym, co robimy w Heavy Load.

Styrbjörn: Dziękuję bardzo i mamy nadzieję spotkać się z Tobą w przyszłości, gdy będziemy w trasie.

 

Wywiad przeprowadził Vlad Nowajczyk

Foto Live NeconosferatuS

 

baa222

 


 

 

 

Informacje o wydajności

Application afterLoad: 0.001 seconds, 0.29 MB
Application afterInitialise: 0.017 seconds, 0.98 MB
Application afterRoute: 0.021 seconds, 1.21 MB
Application afterDispatch: 0.038 seconds, 2.41 MB
Application afterRender: 0.042 seconds, 2.55 MB

Zużycie pamięci

2707184

Zapytań do bazy danych: 12

  1. SELECT *
      FROM jos_session
      WHERE session_id = 'jc4a6fm1ft2bt8k80ggjih3j35'
  2. DELETE
      FROM jos_session
      WHERE ( time < '1718391775' )
  3. SELECT *
      FROM jos_session
      WHERE session_id = 'jc4a6fm1ft2bt8k80ggjih3j35'
  4. INSERT INTO `jos_session` ( `session_id`,`time`,`username`,`gid`,`guest`,`client_id` )
      VALUES ( 'jc4a6fm1ft2bt8k80ggjih3j35','1718392675','','0','1','0' )
  5. SELECT *
      FROM jos_components
      WHERE parent = 0
  6. SELECT folder AS type, element AS name, params
      FROM jos_plugins
      WHERE published >= 1
      AND access <= 0
      ORDER BY ordering
  7. SELECT MAX(time) 
      FROM jos_vvcounter_logs
  8. SELECT m.*, c.`option` AS component
      FROM jos_menu AS m
      LEFT JOIN jos_components AS c
      ON m.componentid = c.id
      WHERE m.published = 1
      ORDER BY m.sublevel, m.parent, m.ordering
  9. SELECT template
      FROM jos_templates_menu
      WHERE client_id = 0
      AND (menuid = 0 OR menuid = 5)
      ORDER BY menuid DESC
      LIMIT 0, 1
  10. SELECT a.*, u.name AS author, u.usertype, cc.title AS category, s.title AS section, CASE WHEN CHAR_LENGTH(a.alias) THEN CONCAT_WS(":", a.id, a.alias) ELSE a.id END AS slug, CASE WHEN CHAR_LENGTH(cc.alias) THEN CONCAT_WS(":", cc.id, cc.alias) ELSE cc.id END AS catslug, g.name AS groups, s.published AS sec_pub, cc.published AS cat_pub, s.access AS sec_access, cc.access AS cat_access 
      FROM jos_content AS a
      LEFT JOIN jos_categories AS cc
      ON cc.id = a.catid
      LEFT JOIN jos_sections AS s
      ON s.id = cc.section
      AND s.scope = "content"
      LEFT JOIN jos_users AS u
      ON u.id = a.created_by
      LEFT JOIN jos_groups AS g
      ON a.access = g.id
      WHERE a.id = 1923
      AND (  ( a.created_by = 0 )    OR  ( a.state = 1
      AND ( a.publish_up = '0000-00-00 00:00:00' OR a.publish_up <= '2024-06-14 19:17:55' )
      AND ( a.publish_down = '0000-00-00 00:00:00' OR a.publish_down >= '2024-06-14 19:17:55' )   )    OR  ( a.state = -1 )  )
  11. UPDATE jos_content
      SET hits = ( hits + 1 )
      WHERE id='1923'
  12. SELECT id, title, module, position, content, showtitle, control, params
      FROM jos_modules AS m
      LEFT JOIN jos_modules_menu AS mm
      ON mm.moduleid = m.id
      WHERE m.published = 1
      AND m.access <= 0
      AND m.client_id = 0
      AND ( mm.menuid = 5 OR mm.menuid = 0 )
      ORDER BY position, ordering

Wczytane pliki języka

Nieprzetłumaczone frazy - tryb diagnostyczny

Brak

Nieprzetłumaczone frazy - tryb projektanta

Brak