NIGHTMARE (PL)

 

Witaj Tomku Od momentu zawieszenia działalności NIGHTMARE oraz wydania pożegnalnego dwu otworowego promo mc minęło prawie 14cie lat, a więc szmat czasu, kiedy usłyszałem informację o ponownym wznowieniu działalność NIGHTMARE oraz planach rejestracji nowego materiału nie mogłem odmówić sobie przyjemności wzięcia Cie na spytki by dowiedzieć się czegoś więcej na ten temat :)

1.Tomku czemu tak długo kazaliście czekać swoim fanom na reaktywację, co tak naprawdę się stało, że przestaliście działać?

Kiedy w 1998 roku faktycznie ostatni raz wyszliśmy z próby NIGHTMARE, byliśmy ludźmi zmęczonymi psychicznie. Ja osobiście nie chciałem już dalej brnąć w ten heavy metalowy marazm, jaki ogarnął nasz kraj. Miałem dość koncertów za zwrot kosztów podróży. Graliśmy wtedy około 20 sztuk rocznie, do których z reguły dokładaliśmy. Ponadto mieliśmy obiecane wydanie następnego materiału, a nasza wytwórnia nie bardzo chciała sfinansować wejście do studia nagraniowego. To wszystko bardzo dołowało. Mieliśmy już prawie wszystkie kawałki, które miały zamknąć się w programie nowego materiału o nazwie „INFERNOLOGY”, ale coś pękło i nie dało się tego posklejać. Trzeba było zamknąć tamte drzwi.

2.Jakie jest nowe oblicze NIGHTMARE ? Czy możesz podzielić się z nami informacją na temat najbliższych planów, kiedy chcecie dokonać rejestracji nowego materiału i jak będzie się to miało do poprzednich wydawnictw? Czy jest to powrót do Thrash Metalowych korzeni z Misterium Przekleństw czy raczej bardziej do późniejszych nieco Death Metalowych klimatów? Kto tworzy obecny skład NIGHTMARE?

Nowy NIGHTMARE to kwintesencja muzyki zawartej na „CRYPTIC SONGS” i „COLD”. Nic jednak nie będzie takie samo jak kiedyś, ponieważ my jesteśmy już inni. Nadal jest w nas dużo gniewu i złości, ale są to uczucia sprecyzowane na otaczającą nas rzeczywistość. Nowe utwory to skondensowany death thrash. Nie zamierzamy mieszać do tego innych stylów grania. Jeśli chodzi o eksperymenty to ja i gitarzysta (M. Zawadzki) tworząc POSTMODERN COFFIN (właśnie samodzielnie wydaliśmy EP-kę „This Morbid Coil”) przecieramy ścieżki w innych nurtach metalu. Nie mamy sprecyzowanych planów nagraniowych związanych z istnieniem NIGHTMARE. Nie jesteśmy obecnie na etapie snucia wizji dotyczących świetlanej przyszłości. Chcemy bawić się tym, co mamy. Nie będę ściemniał, że potrząśniemy światem. Na pewno nie zawiedziemy naszych fanów. Jedynie to mogę zaręczyć.

3.Początki waszej działalności datuje się na rok 1988 kiedy rozwiązaliście wasz Black Metalowy twór UZURPATOR czy udało się wam przed rozwiązaniem tej kapeli zarejestrować jakiś Staff demo lub reh? I skąd narodził się pomysł grania Thrash Metalu, kiedy ten gatunek chylił się właściwie ku schyłkowi ? Co spowodowało zrezygnowaliście z grania Black Metalu?

Black metal z pod znaku UZURPATOR zakończył się na trzech bądź czterech utworach i nie doczekał się jakiejkolwiek rejestracji. To była tylko zabawa. Nigdy nie byłem ani gorliwym wyznawcą jakiejkolwiek religii, ani ich zaciętym adwersarzem. Na podsumowanie tego tematu mogę powiedzieć tyle, że nieco później napisałem pracę magisterską z tematu „Satanizm jako poszukiwanie przez młodzież rozwiązań ideowych”. I to był definitywny koniec diabelskiej przygody. W moich lirykach zawsze bardziej pasjonowały mnie wędrówki na granicy ciemności i światła, a nie sama ciemność.


4.W tamtym okresie coraz więcej kapel zaczynało sięgać po brutalniejsze i bardziej Death Metalowe brzmienia, mimo to nie ulegliście tej fascynacji, generalnie wasze pierwsze demo "Kyrie Elejson" 1989 czy wydana przez Baron Rec w 1991 roku kaseta "Misterium Przekleństw" to genialny i bardzo techniczny Thrash, co prawda na demo "The Evil" wprowadziliście już pierwsze zmiany bardziej brutalne i drapieżne wokale, mimo to cały czas słychać że jesteście wierni obranej przez was drodze. Zastanawiało mnie zawsze skąd pomysł by zrezygnować z tak fenomenalnych czystych partii wokalnych? Moim skromnym zdaniem "Misterium Przekleństw" to Wasz najlepszy materiał, a czyste wokale w naszej ojczystej mowie to bardzo mocny element tych nagrań? Jak oceniasz po latach ten zabieg i czym był on spowodowany ?

Thrash w tym czasie wiązał się bezpośrednio z technicznym graniem, nabywaniem umiejętności wirtuozerskich. Muzycy grający w pierwszym składzie NIGHTMARE właśnie na to stawiali. Ja się po prostu dostosowałem i tak powstało „Misterium przekleństw”. Dopiero od „The Evil” zacząłem dyktować własne warunki. Postawiłem na cięższe wokale, nie rezygnując całkowicie z czystego śpiewania. I tak pozostało do końca. Nightmare był zawsze kapelą koncertową. Myślę, że mało jest osób, które negatywnie ocenia nasze gigi (jeśli o nich pamiętają :) ). Nasza muzyka była skierowana do ludzi znajdujących się bezpośrednio pod sceną. Emocjonalnie wyczuwałem, że taka forma przekazu na żywo będzie najbardziej trafna i zrozumiała. Sam wcześniej stwierdziłeś że przekaz, jaki niósł ze sobą thrash już wtedy wypalał się. Działo się to zarówno wśród twórców, jak i odbiorców. Jeśli chodzi o „Misterium przekleństw”, to powiem ci szczerze, że jest to pierwsza tak pozytywna wypowiedź na temat tego wydawnictwa na łamach prasy. Materiał został wydany dwa lata po rejestracji. Wtedy, jeśli nie grało się a’la Morbid Angel, było się kosmitą z innej bajki. My odczuliśmy to bardzo dotkliwie. Lata czekania na wydanie „Misterium..” zabiły pierwszy skład zespołu i pomysł na granie takiej muzyki. Potem przyszli nowi ludzie i zmiany.

5.Mimo doskonałej muzyki oraz bardzo dobrego przyjęcia ówczesnego podziemia nigdy nie udało się wam osiągnąć zasłużonego sukcesu, wiele razy rozmijaliście się z propozycjami intratnych kontraktów, jak myślisz co było przyczyną takiego stanu rzeczy, przecież dysponowaliście ogromnym potencjałem, graliście koncerty, rejestrowaliście bardzo dobre materiały, mimo to cały czas na waszej drodze jakaś niewidzialna siła rzucała kłody pod nogi? Czyżby zemsta Mrocznych Mocy za porzucenie Czarnej Sztuki w UZURPATOR?

Raczej obecność w złym miejscu o złej porze, o czym zaśpiewałem w pożegnalnym „Dark Cold World”(ostatnim zarejestrowanym utworze NIGHTMARE). Nie było ludzi, którzy uwierzyliby w Nightmare. Odbyliśmy wiele rozmów z wielkimi ówczesnego polskiego metalowego świata, ale pozostały one jedynie rozmowami. Zawsze ocieraliśmy się o coś niebotycznego (np. koncert z IRON MAIDEN) i wracaliśmy do punktu wyjścia. Diabeł nie miał z tym nic wspólnego.

6.Jak po latach ocenisz waszą twórczość, jak w tej chwili słucha Ci się wczesnych nagrań MIGHTMARE?

Po pierwsze nie wstydzę się. Robiłem co czułem. Jestem zadowolony z niektórych pomysłów. Parę rzeczy bym udoskonalił, ale to chyba częsta wada wśród twórców. Najbardziej się cieszę z tego, że są ludzie, którzy pamiętają o nas. Czego chcieć więcej? Ja osobiście osiągnąłem swój cel. Zacząłem grać metal po to, by zagrać kiedyś z MERCYFUL FATE (takie dziecięce marzenie!). W 1996 r. Nightmare stanęło na scenie z reaktywowanym MF, a gwiazdą wieczoru był King Diamond. To był mój dzień. Wtedy spełniłem się jako marzyciel. Co prawda zadałem sobie w tym samym dniu pytanie: Sztuka, czy sztuczki?... Ale to już zupełnie inna historia. Obecnie jest mi miło, że na Youtube można znaleźć stare kawałki Nightmare. Jeszcze przyjemniej mi jest z tego powodu, że nie wstawiają tego członkowie zespołu, ale fani.

7.Na Cold wasza muzyka nabrała jeszcze bardziej technicznego i mega rozbudowanego wymiaru, co prawda zauważalne były coraz większe wpływy Death Metalu mimo to cały czas wyczuwało się w waszej twórczości te Thrash Metalowe korzenie, skąd czerpaliście inspiracje do tworzenia muzyki? Czy były jakieś zespoły które odcisnęły na waszej ówczesnej twórczości swoje piętno ? Możesz zdradzić jakie kapele inspirowały NIGHTMARE?

To jest bardzo skomplikowane pytanie, ponieważ w tym okresie niczym gąbki chłonęliśmy różne style muzyczne. Każdy z nas był inaczej ukształtowany i różne zespoły przemycał do muzyki NIGHTMARE. T. Wojtczaka i A Choncera (gitarzystów) inspirował SLAYER, SEPULTURA, MASCHINE HEAD. M. Sikora (perkusista) słuchał jazzu. M. Banasiak (basista) zaczarowany był BIOHAZARD i GODSMACK. Ja byłem pod wrażeniem DANZIG, CORONER, TYPE’O’NEGATIVE. Nie da się ukryć, że jak się człowiek wsłucha w COLD, to elementy stylu reprezentowanego przez te grupy gdzieś tam odnajdzie. Ot cała tajemnica.

8.Druga połowa lat 80 tych to prawdziwa wylęgarnia talentów, przez wielu uważanych za złoty okres dla Metalu ,jak oceniasz ówczesną Metalowa scenę w naszym kraju ?Czy pamiętasz jakieś wyjątkowe kapele, które mimo doskonałej muzyki przepadły bez echa, a twoim zdaniem powinny być zauważone?

Twierdzę, że to był okres niewykorzystanych szans wydawniczych. Zabrakło stymulacji twórczości zespołów wywodzących się z podziemia, czy śródziemia. Według mnie wszyscy wtedy myśleli, że my po prostu będziemy, jak jesteśmy i tak do końca świata. A kiedy zniknęliśmy została dziura, po której nikt nie płakał. I tak właśnie przepadły PASCAL, GEISHA GUNER, NECROFOBIC, QUO VADIS, NEOLITIC. Zespoły, które miały niebywały potencjał. Pośmiertne wznowienia materiałów tych grup mogą tylko podsycać żal, że coś wartościowego przepadło. To są naprawdę piękne pomniki tego, co było.

9. Jako NIGHTMARE graliście trochę koncertów czy wspominasz jakieś trasy lub pojedyncze występy w szczególny sposób? Z kim grało się wam najlepiej koncerty? Czy pamiętasz was pierwszy koncert?

Pierwszy koncert NIGHTMARE odbył się w Świebodzicach. Pamiętam jak miasteczko pochłonął strach przed satanistami, którzy przywieźli w futerałach odwrócone krzyże. Niedawno dostałem komplet czarnobiałych zdjęć z tej imprezy od organizatora. Niesamowite wrażenie. Inne wspomnienia. Ciechanów – koncert na zamku przed SAMAEL jeszcze sprzed wydania debiutanckiej płyty. Trasa koncertowa po kraju ze szwedzkim TEMPEREST (mało gadania, dużo picia). Koncert przed IRON MAIDEN. Koncert z Kingiem Diamondem. Zwycięstwo na Festiwalu w Węgorzewie. Niesamowite koncerty w Bełchatowie. Przez cały ten czas uzbierał mi się kilogram backsage –ów. Każda karteczka to oddzielna historia.

10.Mieliśmy szczęście wydawać swoje nagrania w tej samej wytwórni Baron Rec jak oceniasz po latach współpracę z Januszem Baronem? W jakich okolicznościach poznaliście Janusza? Czemu "Misterium Przekleństw" nie doczekało się wydania na cd ? Z tego co mi wiadomo Baron rec planował obok wydania kasetowego również wydanie tego materiału na płycie?

Nigdy nie spotkałem się z Baronem osobiście. Nigdy nie zapłacił nam za materiał. Nie znałem jego planów wydawniczych. Dostaliśmy ofertę od jego współpracownika. Podpisaliśmy umowę i tyleśmy się widzieli. Nie napisał, nie zadzwonił…

11.Czy jest szansa aby w przyszłości wasze archiwalne nagrania doczekały się reedycji na Cd ? (Jeżeli chodzi o Misterium Przekleństw Thrashing Mandess chętnie zajął by się wydaniem tego arcydzieła :) - L. )

To bardzo dobry pomysł. Z tego co wiem, kilka osób czeka na to wydawnictwo. Na szczęście mamy jeszcze archiwalne taśmy, które można przekuć na płytową brzytwę. Wszystko inne pozostaje kwestią poważnej rozmowy między nami.

12.Obok NIGHTMARE udzielasz się jeszcze w jednym zespole POSTMODERN COFFIN możesz powiedzieć coś więcej na temat tego zespołu?

POSTMODERN COFFIN to bardzo bliska mi sprawa. Projekt współtworzony jest z M. Zawadzkim (nowym gitarzystą NIGHTMARE) i P. Horzyckim, jednak z założenia ma być różny od dokonań zespołu N. Muzyka jest zakorzeniona w klimacie death i doom. Dzięki niej postanowiłem wrócić do grania po 12 latach – to chyba dobra rekomendacja. Zainteresowanych odsyłam na stronę www.postmoderncoffin.pl

13.Wróćmy na chwile do drugiej połowy lat 80tych podejrzewam, że w tamtym czasie utrzymywałeś spore kontakty z podziemiem ?. Mimo to przeglądając niezły stosik Zinów nie spotkałem z byt wiele wywiadów z wami ,czyżbyście w tamtym okresie olewali ziny ? A może muzyczna prasa przespała fakt waszego istnienia?

Jak już wspominałem, NIGHTMARE było zespołem koncertowym. Ziny o nas pisały, jednak nie przykładałem do tego szczególnej wagi. Nastawieni byliśmy na kontakt fizyczny z publicznością, a nie na złudne opisywanie rzeczywistości soczystymi stwierdzeniami jakimi to dobrymi jesteśmy i fajnymi metalowcami. Osobiście trudno mi było chwalić się naszymi dokonaniami. Nigdy nie lubiłem pytań dotyczących opisywania muzyki lub tekstów, ponieważ uważam, że moje słowa mogą minąć się z czyimiś odczuciami. Odbiór czyjejś twórczości to kwestia subiektywna. Posłuchasz to zobaczysz – tak zawsze uważam.

14.Lata 90te to jeszcze okres gdzie ludzie w podziemiu uskuteczniali między sobą tape-trading, jak wspominasz te czasy wymieniałeś się w tedy z ludźmi w podziemiu muzyką? I jak oceniasz za angażowanie środowiska metalowego w tamtym okresie?

W latach 90 tych wszyscy tworzyliśmy metalowy ekosystem. Muzyka płynęła z kaseciaka do kaseciaka. Wymienialiśmy się między sobą nagraniami w środowisku. Mieliśmy w Kutnie kilka metalowych zespołów: ALASTOR, BATTERY, PARASITE, DESTINY, XANTOTOL. Były całe ulice fanów każdego z zespołów, jednak nie było głupiej kibicowskiej rywalizacji. Byliśmy zbieraniną, która potrafiła się zjednoczyć w wyjazdach na duże koncerty, przy piwnych spotkaniach. Jakie było zaangażowanie? To było nasze życie. My nie angażowaliśmy się, my po prostu byliśmy.

15.Jak myślisz co spowodowało, że w obecnych czasach mimo tak dużego dostępu do muzyki młode pokolenie metalowców nie angażuje się w muzykę, tak jak to miało miejsce w naszych czasach, gdzie dostęp do muzyki był mocno ograniczony i trzeba było sporo się na trudzić by zdobyć jakiś winyl lub nagrania na kasecie?

Powiem szczerze, że jest jedna różnica w dostępie do muzyki teraz i kiedyś. Dotyczy ona aspektu czasu. Kiedyś wszystko dochodziło do nas z opóźnieniem, ale jak ktoś chciał, to wcześniej czy później odnalazł to czego szukał. Dziś wejdę w sieć i znajduję wszystko w ciągu chwili, jednak zbyt dużo informacji powoduje we mnie chaos. Do wielu płyt nie wrócę nigdy po pierwszym przesłuchaniu, innych nawet nie przesłucham. Czemu? Doba ma 24 h, a ja kiedyś muszę spać. To co się dzieje teraz bardzo rozleniwia i zniechęca. Nie ma tego entuzjazmu w poszukiwaniu zaginionej arki. Jednak widzę światełko w tunelu. Dorasta nowe pokolenie, zmęczone hip hopem, rąbiącą elektroniką, i plastikiem, które zaczyna sięgać po metal.

16.Co sądzisz o powrocie do łask czarnych krążków ? Sięgasz czasem po ten nośnik?

Mam kilka czarnych krążków np. Sabbath bloody Sabbath BS, „Love At first Sting” Scorpions, „Defenders of the Faith” Judas Priest, jednak nie posiadam dobrego gramofonu i to mnie niestety ogranicza. Muzyki na winylach słucham u dobrego znajomego, ale nie jest to metal, a Dead can Dance, czy Diamanda Galas. Dźwięk jest rzeczywiście miękki i tłusty, jednak jestem zdania, że to droga pasja. Większość płyt mam na CD. Posiadam bardzo dobry odtwarzacz i wzmacniacz klasy A, więc nie narzekam na jakość dźwięku. Pierwszej płyty metalowej słuchałem na winylu w 1984 r. Była to „The Nomber of The Beast” Iron Maiden. To był straszliwy rarytas. Znam osoby, które wtedy chciały odciąć sobie rękę za ten krążek.

17.Powoli będę się żegnał z tobą dziękując Ci za poświęcenie swojej uwagi, jednocześnie życząc całej ekipie NIGHTMRE aby wasza twórczość wreszcie została doceniona :) Czy chcesz dodać coś na koniec?

Słuchanie metalu jest jak wędrówka. Nigdy nie wiesz dokąd cię nogi poniosą. Chodzę tak od 30 lat i jeszcze się nie zmęczyłem. Nadal się rozglądam. Mam nadzieję, że czujecie to samo!

Serdecznie Pozdrawiam

-(wywiad pochodzi z numeru #1 OMMM 2010) Leszek Wojnicz-Sianożęcki

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Poprawiony (sobota, 30 czerwca 2012 13:26)

 

baa222