HAMMER (PL)

Hammer to jeden z ważniejszych polskich grup tworzących w połowie lat 80tych bardzo mocny filar ówczesnej metalowej sceny, po latach spowity kurzem zapomnienia Hammer postanowił przypominając o sobie zupełnie nowymi premierowymi utworami składającymi się na ''Mind Crushing Hammer''. Uznałem to za dostateczny powód by uhonorować Hammer wywiadem na łamach Oldschool Metal Maniac tym bardziej, że są to zasłużeni weterani naszej metalowej sceny, dla tego poprosiłem o krótką rozmowę na tematy stare i nowe Adama Harrisa , co z tego wyszło zobaczcie sami. Panie i Panowie przed Wami: HAMMER

1. Na wstępie gratuluje doskonałego występu w Grodzie Kraka. Co tam słychać nowego w obozie Hammer?

Wolf: a dzięki,  bardzo miło było w Krakowie i chętnie do Was wrócimy, doskonała organizacja, dobre nagłośnienie, wszystko super. Co u nas? Wszystko dobrze, a jak ma być?

Harris: taaak, w Krakowie było fajnie choć kurewsko zimno i nie zwiedziliśmy miasta nad czym ubolewam, jak również nad faktem, że nie doszło do mordobicia z pewnym łysym ochroniarzem, który przez cały festiwal skutecznie upatrzył sobie nas by nam utrudniać przemieszczanie się za kulisami – natomiast sam koncert jak i publiczność - rewelacja. Co w Hammer? Jest luty, mozolnie i powolnie wykańczamy płytę i zabieramy się do przygotowań na kolejne koncerty.

2. Powrót Hammer to bez wątpienia  jeden z tych bardziej udanych ostatnimi czasy, każdy Wasz występ na żywo odbija się bardzo pozytywnym echem starych i nowych fanów. Wróciliście zdecydowanie silniejsi, pełni determinacji i tej młodzieńczej radości powiedziecie jak to robicie, że cały czas macie w sobie taki potencjał energii?

Harris: chce nam się bo chyba nic innego tak na prawdę nie umiemy dobrze robić w życiu, scena to dla nas żywioł i pewnego rodzaju spełnienie, miejsce gdzie wyłażą z nas wszystkie dzikie emocje.

Wolf: To, jakim echem się odbijają nasze koncerty to już Ty wiesz lepiej bo do nas dochodzą szczątkowe informacje, to Wam pozostawiamy ocenę, który comeback jest bardziej czy mniej udany, my tylko gramy i nie obchodzi nas jak idzie innym zespołom. Wróciliśmy z dobrym i mocnym składem, jest kop.

3. Wasza w zmorzona aktywność koncertowa to doskonały cios pomiędzy oczy niedowiarków, którzy nieco sceptycznie podchodzili do Waszego powrotu, cieszę się, że znowu jesteście aktywni muzycznie, widzę jednak małe roszady w składzie czy pokrótce możecie przedstawić nowych członków Hammer?

Wolf: tak, ja od samego początku, z Harrisem pracuję od płyty Schh-1, na gitarach dwaj niesamowici ludzie, Krzysiek Pistelok, znany z Horrorscope i Kat & Roman Kostrzewski, oraz Peter Sverige, Harris go wyłowił kilka lat temu gdzieś tam i trafił do nas, na garach kolejny magik, który z Katem nagrał płytę Mind Cannibals, niestety ze starego Hammer z nikim już nie da się dogadać więc z Harrisem postanowiliśmy zebrać nową ekipę i tu już jak widać po nazwiskach żartów nie ma.

4. Przez skład Hammer przewinęło się wielu muzyków czy macie ze sobą w tej chwili jakiś kontakt?

Harris: Tak, niektóre ścierwa, które grały w Hammer przez 3, 4 lata nagle sobie przypomniały, że grali w Hammer i utrudniają nam życie, nie pojmują, że z zespołu odeszli bądź zostali wywaleni na pysk grubo ponad 20 lat temu, nadal kłapiąc swoimi niewyparzonymi ryjami jednocześnie nie robiąc muzycznie nic od dwóch dekad, żałosne. Niektórzy, ci zdrowsi na umyśle życzą nam powodzenia.

5. Adamie z tego co wspomniałeś w naszej ostatniej rozmowie telefonicznej Mind Crushing Hammer pierwotnie miało mieć zupełnie inną formę, jednak mimo poczynionych już w tym względzie przygotowań zdecydowaliście się na odmienną koncepcję, której towarzyszyła zmiana studia, oraz  ponowna rejestracja kompozycji, możesz powiedzieć coś więcej na ten temat?

Harris: taaaa…hmmm……yyyy.. ja jestem tylko rękoma, oczami i wykonawcą tego, co Wolf powie, jest u nas taka niepisana forma współpracy, Harris robi, Wolf wywala, aż dojdziemy do takiego efektu, że będzie lepiej niż dobrze. Nie interesuje mnie forma, która się określa mianem "MOŻE BYĆ, JEST NIEŻLE". Fani i zainteresowanie płytą nas bardzo zaskoczyło a jednocześnie podniosło poprzeczkę, stąd decyzja, że płyta nie może wyjść ani średnia, ani archaiczna, ani zbyt nowoczesna. Pierwotnie marzyła mi się płyta w stylu odnoszącym się do Thrashowego Pink Floyd, już podczas nagrywania materiału, żeby było zabawniej gdzieś w połowie płyty Wolf się przebudził i zasugerował wypierdoleniem wszystkich floydowskich smutów i zrobieniem nowych aranży. Więc zmiana za zmianą na zmianie. Pierwotnie płyta miała być w listopadzie, a ciągnie się to aż do dziś (połowa lutego) i pewnie potrwa jeszcze chwilę, ale to wszystko tylko po to by mieć świadomość, że jest najlepsza jaką na dziś możemy zrobić, tu nie ma kompromisów. Zaskoczyło nas to wszystko, że informacje o płycie i naszym powrocie tak bardzo były komentowane, opisywane niemal na każdym portalu, włącznie z takimi jak WP, ONET, INTERIA nie mówiąc już o muzycznych. W styczniu doszliśmy do wniosku, że gitary mogą brzmieć lepiej – więc nagraliśmy je na nowo, to samo z wokalami. Z Jednej strony cisną nas zniecierpliwieni fani z drugiej strony nie chcemy im dawać "średniaka" bo nie po to wracamy by zadowalać się byle pierdoleniem o niczym. Skoro zmieniliśmy formę przekazu i doboru kompozycji to wymaga to czasu by zrobić wszystko porządnie, zauważ iż kapele przygotowują się do nagrania płyty minimum rok, potem ją realizują, zgrywają, masterują i to trwa długo, albo robią szybko i byle jak. Jesteśmy doświadczonymi muzykami, gdyby tak zebrać wszystkie płyty jakie każdy z nas nagrał osobno  to wyszło by ponad 20 sztuk więc nie chcemy popełniać błędów jakie gdzieś po drodze nam się trafiały.

6. Obecnie gracie serię koncertów promując nadchodzący album Mind Crushing Hammer, który powinien pojawić się na rynku już lada dzień, czy możesz powiedzieć coś więcej na temat  zawartości tego materiału, oraz zdradzić rąbek tajemnicy na temat gości, którzy pojawili się podczas realizacji tej płyty?

Harris: na temat muzyczny nie mam zamiaru się wypowiadać ponad to, że płyta będzie od klasyczno thrashowej napierdalanki po akustyczną balladę, trochę rytmicznych numerów, dużo melodyki, zajebisty wokal, zajebiste sola, a całość bardo surowa, nieco brudnawa tak jak się to robiło dawniej, ale nie będzie pieprzenia w koło tego samego co 25 lat temu. Muzycznie dojrzeliśmy, i nie zamierzamy w żaden sposób cofać się w niedorozwoju muzycznym do czasów gdy jako smarkacze nieudolnie próbowaliśmy podrabiać swoich idoli.

Wolf: Z koncertami w Polsce jest bida, mało dobrych koncertów, mało rzetelnych organizatorów, nie śpieszno nam grać byle gdzie więc będziemy grać mniej koncertów, ale za to porządnie. Z gośćmi jest różnie, chcieliśmy uczcić powrót i 25 lecie płytą z muzykami, których znamy od lat, których szanujemy i zebrać całą śmietankę staro gwardzistów na jedną płytę, jest ciężko, każdy z nich ma swoje widzi mi się, czasowo są ograniczeni, wszyscy grają i są zapracowani, staramy się to wszystko połapać do kupy.

Harris: Wojtek Hoffman z Turbo już nagrał swoje solo, Popcorn z Acidów oraz Mańkowski z Wolf Spider obecnie nagrywają, Andrzej Nowak, Grzesiek Kupczyk jeszcze w lutym. Reszta gości to kwestie ich czasu, ale będą i będzie to niezły smaczek urodzinowy.

7. Wasze albumy ukazywały się nie tylko w naszym kraju ale i za granicą m. in. w Germanii i Finlandii, czy myślicie również o promocji nowej płyty na zachodzie?

Harris: Oczywiście, mamy wydawcę w Polsce, zgłosiło się do nas też wydawnictwo, które chce wydać to w Niemczech, Belgii, Holandii i chyba Francji, mówię tu o płytach na półkach sklepowych, i powiem że nie zamierzamy na tym poprzestać.

8.Wasze początki sięgają roku 85 kiedy świat ogarnęła mania szybkości, speed, thrash skutecznie wypierał klasyczny heavy metal, wiele zespołów włączając w tym Was skutecznie przesuwało poprzeczkę ekstremy w kierunku coraz bardziej żywiołowej muzyki, nie jednokrotnie Hammer porównywano w tamtym okresie do twórczości Anthrax, Overkill czy Nasty Savage po latach powróciliście jednak do bardzo klasycznej formuły metalu?

Wolf: My już nie musimy się ścigać, niczego udowadniać, to ślepa uliczka, która nie daje przyjemności z grania tak jak się to może wydawać. Gramy to co kochamy najbardziej, poza tym razem nie dajemy sobie narzucać formy muzycznej ani widzi misiów wytwórni. Jesteśmy całkowicie wolni muzycznie więc robimy wszystko tak jak to czujemy dziś. Tak naprawdę muzyka metalowa już nie jest tak bardzo podzielona na pod kategorię jak w latach 80tych, to się już wszystko dawno pomieszało.

9. Ciekaw jestem ile osób pamięta występ Hammer na edycjach Metal mani  87/88 godnie reprezentowaliście polską scenę metalową występując u boku Overkill, Running Wild, Helloween czy rok później Kreator w tym samym roku zagraliście również nieco wcześniej na festiwalu Metal Battle z takimi formacjami jak Exumer, Nasty Savage i Atomkraft, to musiało być to dla Was ogromnym przeżyciem dzielić deski jednej sceny z kapelami tego formatu? Jak wspominacie tamte występy? Ciekaw jestem również reakcji zachodnich kapel na naszą polską scenę?

Wolf: a ja tam myślisz cokolwiek pamiętam? trema, wóda i adrenalina – tyle pamiętam przed wejściem na scenę, ale pamiętam jak żartowaliśmy z basistą Helloween, Metal mania było to wydarzenie na skalę europejską i wszyscy byli podekscytowani.

10. Każdy mały czy większy koncert w latach 80tych urastał do rangi metalowego święta, jak myślicie dlaczego w tamtym okresie fani tak żywiołowo reagowali na muzykę, a w chwili obecnej wydaje się, że większość ludzi jest znudzona koncertami, nie ma już tego głodu i szaleństwa? Czyżby łatwiejszy dostęp do muzyki paradoksalnie zmanierował odbiorców? A może czasy zupełnie się zmieniły?

Harris: oczywiście, ludzie są leniwi, wolą klikać w te jebane yutube. Możliwe, że to przesyt tak jak mówisz, może lenistwo, wygoda, nie wiem, ale jest straszne gówno. Natomiast ja jako muzyk nie mam nawet zamiaru analizować socjologicznych zachowań pokoleniowych, jest jak jest i zamiast biadolić wolę grać.

11. Koniec lat 80tych to nie tylko krajowe występy Hammer ale i trasy po krajach byłego bloku komunistycznego m. in. w Czechach czy Węgrzech podejrzewam, że tym wypadom towarzyszyło wiele zabawnych historii? Możecie przytoczyć kilka z nich? Jak odbierano Waszą muzykę w tamtych regionach Europy?

Wolf: jedna anegdotka – komuna, milicja, służby celne gorsze niż antyterroryści, wyjazd do Czech w kilka kapel. Na granicy, ktoś z Acidów zadał oczywiście żartem pytanie do celnika + przepraszam pana, a ile gram marihuany wolno przewieźć? No i przetrzepany autobus aż po dętki, kontrole osobiste i pół dnia. Odbiór muzyki w całej europie był zawsze dobry i entuzjastyczny, wtedy muzyka metalowa była po prostu bardzo modna, wszyscy chcieli ją grać i słuchać. Dziś jest więcej równowagi bo i więcej jest muzyki dookoła.

12. Żelazna kurtyna skutecznie odgradzała nas od muzyki, brak sklepów muzycznych, internetu sprawiał, że zdobycie jakichkolwiek nagrań urastało do nie lada wyczynu, mimo to ludzie starali się być na bieżąco z muzyką, a jak wyglądało to u Was skąd zdobywaliście metalowe nowości, jeździliście na Załęże na Czarny czy też inne giełdy płytowe? Większość ówczesnej metalowej braci namiętnie zasłuchiwała się w metalowych audycjach typu Muzyka Młodych, Metalowe Tortury itd. a jak to było u Was?

Harris: lista przebojów trójki, nagrywanie na kasety, każdy zdobyty utwór to było ciężko upolowane cacko. My i tak mieliśmy lepiej bo Jelenia Góra to miasto skąd było blisko do Czechosłowacji i do NED, ktoś jechał po płyty, potem całe miasto sobie to nagrywało. To były z jednej strony parszywe czasy, z drugiej szacunek do każdej piosenki był ogromny. Niemniej jednak dobrze, że te czasu już nie wrócą.

13. W jednym z wywiadów stwierdziliście, że dopiero w roku '91 Hammer ochłonął nie co z młodzieńczej fascynacji ekstremą, świadomie odchodząc od pierwotnej stylistyki, Wasza twórczość coraz bardziej oscylowała w kierunku technicznie zaawansowanej muzyki nabierając przy tym sporej ogłady, słychać tu wpływy takich zespołów jak Mekong Delta to zdecydowanie trudniejsza w odbiorze muzyka wymagająca od słuchaczy większego skupienia i uwagi, spoglądając z perspektywy czasu było to chyba dość ryzykownym posunięciem zważywszy, że jednak ówczesna metalowa scena podążała w coraz bardziej ekstremalne kierunki a Wy jednak na przekór wszystkim postanowiliście mimo wszystko iść pod prąd?

Wolf: nie było dane nam tego zweryfikować jak ocenią to ludzie bo tą płytę wytwórnia pogrzebała w szufladzie w której leży do dziś. To stracony dobry materiał.

14. Spoglądając w przeszłość jak oceniacie Waszą współpracę z Metal Mind Productions z jednej strony wiele osób wiesza psy na tej firmie, ale z drugiej to jednak lwia część zespołów dzięki tej współpracy mogła zaistnieć na scenie metalowej. Wkład Tomasza Dziubińskiego w tworzenie polskiej sceny wydaje się dość znaczący, to właśnie dzięki tej osobie zagraliście u boku takich kapel jak Overkill, Sodom, Kreator czy Nasty Savage, oczywiście są plusy i minusy tej współpracy, ale ciekaw jestem jak spoglądacie na to w tej chwili?

Wolf: Nie wypowiadam się publicznie na temat żadnej wytwórni.

Harris: ale przy dobrym whisky możemy pogadać - nieoficjalnie.

15. Muzyka metalowa towarzyszyła Wam praktycznie od zawsze, ciekaw jestem jednak jak to wszystko zaczęło się u Was, kiedy pojawiło się pragnienie nie tylko słuchania muzyki a i tworzenia tych drapieżnych dźwięków? Które kapele odcisnęły na Was swoje największe piętno?

Wolf: Manowar, Dio, Judas Priest, Motorhead – od początku lat 80tych.

Harris: Ac/dc, Iron Maiden, Accept, Testament, Anthrax, Dio, Judas Priest, Kat, Turbo, Tsa I masę innych. Lata 80te …. Jezu kiedy to było!!!!!!

16. Powiedzcie co najczęściej kręci się obecnie w Waszych odtwarzaczach, sięgacie w chwili obecnej czasem po młodych wykonawców, czy raczej z większą lubością zasłuchujecie się w muzyce naszych młodzieńczych czasów? Zgadzacie się z opinią, że lata 80te to złoty okres dla Metalu?

Harris: Zgadzam się, przecież takie wynalazki jak jakieś jebane Korn czy Limp Bizkid to już nie jest metal, Black metalu osobiście również nie uznaję. Nie wiem co rozumiesz przez pojęcie młodzieńcze czasy – my cały czas jesteśmy młodzi tylko ryje nam się pomarszczyły, słuchamy chyba wszyscy z sentymentu swoich ulubionych starych kapel jak i tych nowych, nie tylko metal, jest tak dużo pięknej muzyki dookoła. Muzyk, który słucha tylko jednego  gatunku bez poszerzania wiedzy jak robią to inni jest nieco ograniczony w swym pojęciu o rozwoju. No chyba, że chcemy być wiecznymi klonami tych, których słuchaliśmy, ale co wtedy? Muzyka metalowa zdechnie jak punk rock? To bodaj jedyny gatunek, który od końca lat 60tych cały czas się rozwija i niech tak zostanie, niech młodziaki szukają, eksperymentują i pchają to wszystko by przez następne 60 lat metal był czymś bez czego tak wielu nie może żyć.

17. Nasz wywiad nieuchronnie chyli się ku końcowi, dziękuję za ciekawą rozmowę, jeżeli chcielibyście przekazać coś swoim fanom ostanie słowo należy do Was:

Wolf:  gramy dla fanów i dla siebie, nikomu dupy lizać nie będziemy, gramy bo nam się chce i tyle.

Harris: to co z tym whisky?

Spoko nie problemu

 

Wywiad przeprowadził Leszek Wojnicz-Sianożęcki

Zdjęcia Leszek Wojnicz-Sianożęcki

Poprawiony (niedziela, 17 lutego 2013 12:58)

 

baa222