SOULFLY - Omen CD 2010 Roadrunner Rec

Kiedy po raz pierwszy słuchałem tego albumu wgniotło mnie w fotel, nie mogłem się nadziwić jak bardzo mnie to urzekło. Soulfly na dobre powrócił do thrash metalowej formuły! Doskonale wyprodukowana płyta brzmi bardziej Sepulturowo niż sama Sepultura, doskonale zagrany metal mocno nawiązujący do korzeni :). Otwierający płytę utwór Bloodbath The Beyond to niezwykle porywająca kompozycja łącząca w sobie jad wczesnych Sepultur, Punk Rocka z bardzo technicznym wyważonym klimatem, sporo tu zmian tempa i świetnie przenikających się klimatów. Rise of The Fallen to kompozycja nawiązująca nieco do HC klimatu - wczesnych płyt Soulfly, ale o nieco ciekawiej strukturze wzbogaconej o prog metalowe elementy. Pojawiają się tu klawisze a dodatkowy smaczkiem na tym utworze jest gościnny udział wokalisty Dillinger Escape Plan. Generalnie sporo sie tu dzieje i wcale to nie przeszkadza w słuchaniu. Great Depression to kolejny numer z kopem, sporo tu energii, koszących partii gitar i tej pędzącej perkusji która chwile po zrywie płynnie przechodzi razem z gitarami w bardzo Sepulturowy klimat z charakterystycznymi ciężarami, doskonała solówka przykuwa uwagę a całość niezwykle buja. Sporo dzieje sie w tym numerze, który brzmi naprawdę znakomicie. Lethal Injection natomiast to wolny i walcowaty numer i byłby pewnie takim sobie utworem, gdyby nie solowe partie gitar, które powalają ładunkiem energii. Marco Rzizzo i jego solówki sprawiają, że w z pozoru przeciętny numer nabiera zupełnie innego wymiaru. Kingdom to dobrze zagrana kompozycja w klimacie Roots, kolejny raz partie gitar zwracają uwagę swoją precyzją i potężnym zabijającym brzmieniem. To niezwykłe w jak świetny sposób zaaranżowana jest tu muzyka, Jefrey Dahmer to dość typowa dla Soulfly kompozycja z tymi iskrzącymi niemal heavy metalowymi solówkami, Off With Their Hades to masywnie brzmiący i bardzo ciężki numer z tym perkusyjnym niemal rytualnym klimatem. Vulture Culture to bardzo szybki numer - wiele tu ognia i agresji niczym na wczesnych nagraniach Sepultury tylko z dużo potężniejszym brzmieniem i mega iskrzącymi partiami gitar. Mega-Doom co prawda rozpoczyna się spokojnie, ale stopniowo narasta by w końcu przejść w dość szybki klimat, ten numer jaki i Bloodbath The Beyond kopie naprawdę dupska. Counter Sabotage to kolejna kompozycja z pazurem i tym szaleńczym wręcz opętańczym tempem. Ogromny ładunek energii totalnie rozdaje razy i nie ma tu miejsca na wytchnienie czy odpoczynek. Soulfly VII zamyka podstawowy materiał tego arcydzieła (tak są jeszcze bonusy o czym poniżej), co ciekawe to numer progresywny na miarę Joe Satrianiego. Świetny klimat i bardzo ciekawie zaaranżowana kompozycja zagrana z uczuciem. Cóż nie mamy do czynienia z dyletantami, Max Cavalera jeszcze raz potwierdza swoja formę a 7dmy album Soufly to naprawdę jeden z ciekawszych albumów tego zespołu!!!

Wersja limitowana posiada kilka coverów: "Four Sticks" Led Zeppelin oraz "Refuse/Resist" Sepultury i "Your Life, My Life" + DVD - zapisem koncertu z With Full Force Festival z lipca 2009 roku. (Recenzja z #3 OMMM 2011)

Leszek Wojnicz-Sianożęcki

 

 

 

baa222