SATHANAS- La Hora De Lucifer CD 2012 Pagan R ec

Co prawda premiera tego wydawnictwa miała miejsce już dawno, ale myślę, że nic a nic ten materiał nie stracił na swojej sile, dlatego zdecydowałem się nakreślić tych kilka słów na temat ostatniego albumu weteranów amerykańskiej sceny Black/Death. Jest to już 8 pełnowymiarowy album zespołu, a 22 wydawnictwo w dorobku tej wielce zasłużonej dla undergroundu kapeli, która od 25 lat z prawdziwą dumą i oddaniem dzierży sztandar Piekieł, chwaląc imię Lucyfera, a przy tym podpierając to bardzo solidnie brzmiącą muzyką, która ze wszech miar cały czas mocno osadzona w klasycznej formule, przez te wszystkie lata oparła się nowatorskim nowinkom. To z krwi i kości stara szkoła metalu. Cuchnie to Piekłem, aż miło. Osiem kompozycji składających się na tę Diabelską Diatrybę ma w sobie spory ładunek emocji i choć nie jest to ultra szybki album, posiada w sobie wystarczająco dużo jadu, by porazić swoją Piekielną Siłą. Przeważają tu średnie tempa, choć i czasem na chwilę zrywa się Infernala Burza, niszcząc wszystko, co napotka na swojej drodze. Słucha się tego albumu niezwykle przyjemnie. Materiał posiada sporą przestrzeń, a przy tym słychać tu w fiffach moc. „La Hora De Lucifer” to jeden z tych albumów, który nie nudzi się szybko, zbyt wiele dzieje się w tej muzyce, by mogło to was znużyć. Dodatkowym atutem tej płyty jest idealne zachowanie złotego środka, jeżeli chodzi o przenikające się nawzajem style Black i Death, dzięki czemu ma to potężniejszą siłę rażenia. Jak najbardziej polecam ten album!!!

 

 

baa222