STONEGRIFF - Prologus Magicus CD 2013 Metal On Metal

Od pierwszych taktów ten album bardzo przypadł mi do gustu jeżeli chodzi o brzmienie gitary. Ciężkie, smoliste brzmienie, z tym charyzmatycznym wokalem, kojarzącym się czasem z manierą Bobby Liblinga. Może jest tu więcej zadziorności, szaleństwa, ale gdzieś tam w tle słyszy się echa PENTAGRAM. STONEGRIFF, pochodzący ze Szwecji, to stosunkowo młody band. Istnieją zaledwie 4 lata, a mimo to ich muzyka niesie z sobą potężnie klasyczny charakter lat 70tych, oscylujący klimatem pomiędzy starym BLACK SABBATH, PENTAGRAM a CANDLEMASS. Jest to prosta, pozbawiona zbyt wielu ozdobników, muzyka, ale mimo to niesie ze sobą potężny ładunek emocji. Słychać w tych riffach moc. Wolne, smoliste tempa, w połączeniu z chwytliwością, nadają tym kompozycjom odpowiedni szlif. Dodatkowym atutem STONEGRIFF bez wątpienia jest niezwykle dynamiczny wokal Jacoba, potrafiącego poruszać się w bardzo szerokim paśmie skal, nadając całości jeszcze większej wyrazistości. Te osiem kompozycji, składających się na debiut zespołu, to jeden z bardziej obiecujących materiałów tego typu. Myślę, że jeszcze nie raz usłyszycie o tym szwedzkim zespole. Chłopaki mają spory potencjał i wyczucie, potrafią w mistrzowski sposób żonglować nastrojem, nadając tym kompozycjom bardzo specyficzny charakter. Czuje się w tej surowości powiew mroków średniowiecza, echa strzelających w niebo stosów skazanych na śmierć, nie zawsze składających cześć Diabłu kobiet, słychać smutek, ale i gniew. Z całością muzyki doskonale komponuje się okładka, przedstawiająca czarownice lecące na czarny sabat. Co ciekawe, tym razem cover nie jest autorstwa Jowity a Santiago Caruso. Reasumując, „Prologus Magicus” to bardzo interesujące dzieło, jak najbardziej polecam!!!

 

baa222