SIGN OF THE JACKAL- Mark Of The Beast CD Spiritual Beast 2013

Debiut album włoskiego SIGN OF THE JACKAL zaprasza na podróż przez czas i przestrzeń do odległych lat osiemdziesiątych, proponując doskonały Heavy Metal ze sporą domieszką Diabła. Zresztą mości Diabeł od zawsze skutecznie inspirował maniaków mocnych dźwięków do tworzenia muzyki o unikatowych charakterze. „Mark Of The Beast” to niezwykle dynamicznie zagrany Heavy Metal z tytanicznie brzmiącymi gitarami w stylu ACCEPT/WARLOCK. Wpływy drugiego zespołu są tu  zauważalne szczególnie jeżeli chodzi o partie wokalne Laury Coller, korespondujące z ekspresją Doro.   Wokale Laury idealnie pasujące do muzyki której solidny szkielet stanowi oldschoolowy charakter starodawnego Heavy metalowego szlachectwa. W obecnych czasach już nie wiele zespołów może się poszczycić tą cechą.  Bardzo fajnym pomysłem wydaje się wykorzystanie sampli z rożnych klasycznych filmów grozy. To na pewno kolejny element w skuteczny sposób wzbogacający całość nadając tym numerom tej otoczki tajemniczości i tej atmosfery tak charakterystycznej dla metalowych płyt z przed dekad. SIGN OF THE JACKAL z wielką pieczołowitością stara się kultywować metalowe tradycje od stylistyki począwszy na samej produkcji skończywszy która w skuteczny sposób uniknęła jakichkolwiek współczesnych wpływów. Wszystko brzmi jak by powstało 30 lat temu. Gdyby nie uszy uśmiech zrobił by mi się do o koła głowy, tak kręci mnie ta muzyka. „Mark of the Beast” to jedna z tych płyt która będzie się bardzo często kręcić w waszych odtwarzaczach. Posiada w sobie niezwykłą magię i trudno oderwać się od słuchania. Obecnie nie wiele zespołów posiada taką siłę, by w tak skuteczny sposób zaabsorbować słuchacza, by chciał skupić się tylko na chłonięciu tych dźwięków.  Zazwyczaj dotyczy to grup sprzed trzech dekad. SIGN OF THE JACKAL to jeden z nielicznych zespołów młodego pokolenia który wywarł na mnie tak potężne wrażenie.  Unikatowa atmosfera zawarta w tych misternie zaaranżowanych kompozycjach powstała w dużej mierze za sprawą  masakrujących uszy gitarzystów Maxa i Roberto, którzy porażają coraz bardziej potężnymi riffami. Jak dodamy do tej niesamowitej mikstury Acceptowe brzmienie gitar z fenomenalnymi solówkami, obraz całości będzie pewien. SIGN OF THE JACKAL w wyjątkowy sposób wyważył ciężar kompozycji z melodyjnością. Wszystkie klimaty subtelnie się przenikają tworząc bardzo misternie utkaną całość, która jednocześnie posiada w sobie sporo chwytliwości. Każdy utwór to praktycznie Heavy Metalowy Hit. Płyta jest niezwykle spójna, emanuje sporym ładunkiem emocji wręcz Pulsuje Siłą. Nie ma tu odstającej od siebie kompozycji. Utwory które w szczególny sposób owładnęły mną pod czas słuchania to dynamiczny „Hellhounds” i „Night of the United”. Już nie wspomnę o takich ciosach jak „Heavy Metal Demon”,  „Fight for Rock” czy „Queens of Hell”. Warto również wspomnieć fenomenalny „The Beyond” poprzedzony intrem z klasycznego horroru Lucio Fulci z roku 1981 o właśnie o tym tytule. „Mark Of The Beast” pierwotnie ukazał się w formie winylowej nakładem High Toller Rec,  natomiast w Japonii płyta wyszła nakładem Spiritual Beast. Oczywiście pojawiła się tu bonusowa kompozycja „The Gates”.  Obok 12 autorskich kompozycji SIGN OF THE JACKAL znajdziecie na tym albumie cover FASTWAT- „Trick Or Treat”.
Ci którzy nie mieli jeszcze okazji zapoznać się z twórczością tej wielce obiecującej grupy powinni czym prędzej to uczynić. Zobaczycie ile radości dwa wam obcowanie z ich muzyką
LWS

 

baa222